Hanysy i gorole, łączcie się w uśmiechu

fot: Maciej Dorosiński

Piszcie: ecik.gornicza@gmail.com

fot: Maciej Dorosiński

ZAMYŚLI SIĘ, WYPOWIE,
A CO W SERCU, TO W MOWIE
W latach 70. minionego stulecia narodziła się tzw. "nowomowa". Narodziła się w mediach, które jeszcze wtedy nie były "mediami", tylko "publikatorami". Ta nazwa poniekąd była dzieckiem "nowomowy", bo zanim ona powstała i zaczęła po nowemu nazywać otaczający nas świat i występujące w nim zjawiska, to po prostu były gazety, magazyny, radio, telewizja i kronika filmowa. Nie było komputerów. Tzn. były, ale zajmowały pomieszczenia wielkości dzisiejszego supermarketu średniej wielkości, do których się wchodziło przez specjalne śluzy w obuwiu ochronnym i białych fartuchach. Ich możliwości były znacznie mniejsze, niż możliwości dzisiejszego telefonu komórkowego najpodlejszego sortu. "Przestrzeń wirtualna", czy też "cyberprzestrzeń" owszem, istniała, ale tylko na kartach książek Stanisława Lema, zaś o "informacjach w chmurze" chyba nawet on nie pomyślał. Ale świat szedł do przodu, a za nim musiał nadążać język go opisujący. Dlatego zrodziła się "nowomowa".

Płynęła ona jak ożywczy strumień z ust telewizyjnych i radiowych prezenterów, rozjaśniała nagłówki gazet a jej głównym zadaniem było przekonać wszystkich, że byczo jest! Bo "nowomowa" była córką tzw. "propagandy sukcesu". Zatem "praca była rytmiczna", "rozwój dynamiczny", "przywódcy wyrażali troskę" i składali "gospodarskie wizyty", zaś zakładowe organa związkowe, partyjne i samorządowe "nadawały słuszny kierunek" etc. Zresztą, kto nie żył w tamtej epoce lub zapomniał, może sięgnąć po stare gazety i z samych tytułów dowiedzieć, czym "nowomowa" była. Albo obejrzeć stare wydania Dziennika Telewizyjnego, które powtarza jedna z dzisiejszych stacji. Przy okazji też może sobie przypomnieć tzw. "wielkie budowy socjalizmu", na których z rozkopanej ziemi wyłaniały się mury fabryk samochodów w Bielsku-Białej i Tychach, kominy elektrowni Bełchatów, Kozienice, Opole, Połaniec, Rybnik, wielkie piece Huty Katowice, wieże szybowe kopalń, kominy cementowni i osiedla mieszkaniowe z M-ileśtam, na które wówczas psioczono, że takie małe i niekomfortowe, a które dziś są poszukiwanym towarem na tzw. "wtórnym rynku mieszkaniowym".

Takie przypominanie może być zaskakujące czasami, bo po wielu z tych zakładów nie pozostał kamień na kamieniu. Podobno się nie opłacały. Można też przypominać sobie na "smieszno", oglądając komedie Stanisława Barei. Albo na krytycznie, oglądając starsze filmy Jerzego Kieślowskiego i Krzysztofa Zanussiego. Można też na świeżo, słuchając dzisiejszych przedwyborczych tyrad polityków rządzących naszym cudownym krajem. Rządzących w różnych okresach rzecz jasna, bo wszak rządzili już wszyscy po kolei - nawet ci z tzw. "ugrupowania pozasystemowego". I zapewniam; jeśli porówna się slogany wołające z nagłówków niegdysiejszych "publikatorów" i dzisiejszych "mediów" różnica będzie niewielka. Bo ileż to nowego można wymyślić w sztuce "mydlenia ludziom oczu" co elegancko zwie się "propagandą" lub "wyborczą retoryką". Jest jednak drobna różnica: o ile w "publikatorach" owa "nowomowa" okraszana była obrazkami z bardziej lub mniej sprawnie, ale jednak wyłaniającymi się z ojczystej gliny "wielkimi budowami socjalizmu" i ostrożnie stąpającymi w tej ojczystej glinie przywódcami odzianymi w gumiaki i ochronne kaski, o tyle w "mediach" słowa polityków okraszone bywają obrazkami z nimi samymi na tle partyjnego logo. Bo to oni są naszym największym sukcesem, sukcesem "społeczeństwa obywatelskiego". Sukcesem jest po prostu to, że ich mamy i możemy ich sobie wybrać na kolejną kadencję.

Jak Państwo zauważyli, niektóre wyrażenia ujmowałem w cudzysłów. To po to żeby łatwiej było wyłuskać temat dzisiejszej satyrycznej rozprawki. Choć pewnie bez tego by się obyło, bo przecież jest to wypowiedź klarowna w duchu egalitaryzmu, trosce o wzajemne zrozumienie i w pełni zaangażowana społecznie - cokolwiek by to wszystko znaczyło, lub czegokolwiek by nie znaczyło zupełnie...
Jurek Ciurlok "Ecik"

HANYSY I GOROLE, ŁĄCZCIE SIĘ W UŚMIECHU
W MARKLOWICACH, WĄCHOCKU I GDZIE INDZIEJ...
Kiedy w Wąchocku utworzono Ochotniczą Straż Pożarną?
Gdy sołtys miał zapalenie gardła...

Dlaczego sołtys Marklowic wybudował sobie na podwórku pas startowy?
Bo chce mieć lepsze podejście do ludzi...

W jaki sposób w Porażu dba się o ekologię?
Latem łapie się ciepło do worków, żeby zimą nie palić w piecach...

LIMERYK
Ze zbioru Jerzego Marii Cyceliana Dmuch-Walińskiego
Pewna zmierzłota z Chorzowa
Przed mężem wódeczkę chowa.
Aż nagle los zesłał mu gratkę;
Przeleciał z radością sąsiadkę
I już urazy nie chowa.

Morał: "Dopóki żyjesz, albo bzykasz, albo pijesz! "

ZAGADKI
Co myśli kura, gdy rosną ceny jaj?
Czyżby polityka prorodzinna...

Co myśli czarna kawa o kawie z mlekiem?
O! Mamusia puściła się z białym!

Co myśli zielona oliwka o oliwce czarnej?
Jakiego ona używa olejku do opalania?

Z MĄDROŚCI ŻYDOWSKICH
Dwóch chełmskich Żydów (a Chełm dla Żydów jest tym, czym Wąchock dla Gojów), było w cyrku. Odbywał się występ karłów. Mendel nie krył zachwytu.
- Ależ oni mali! To nie do wiary!!!
Na to Uszer lekceważącym tonem:
- Phi! Też mi cuda! Ja już widziałem karłów znacznie większych...

W Chełmie, pewien Żyd chodził wieczorem wokół latarni, pilnie wpatrując się w ziemię. Zainteresował się pewien przechodzień i chciał pospieszyć z pomocą.
- Pomogę panu, bo pewnie pan coś zgubił?
- Tak zgubiłem jedną monetę...
- Och! I to właśnie pod latarnią...
- Nie, zgubiłem tam dalej...
- No to dlaczego pan szuka tutaj, a nie tam?
- Bo tu jest jaśniej...

Z TASZY LISTONOSZA
Syn marnotrawny
Przed wiejską chałupę podjechał luksusowy samochód. Wysiadł z niego elegancki mężczyzna w średnim wieku i podszedł do siedzącego na byle jak skleconej ławeczce dość już starego gospodarza, którego wygląd był adekwatny do wyglądu chałupy.
- Witaj tato! - zawołał właściciel limuzyny. - To ja, Stasiek, twój syn! Nie poznajesz?
- Nie...
- Pamiętasz? 20 lat temu posłałeś mnie do miasta po tytoń do fajki. A ja te pieniądze zainwestowałem i to był początek moich sukcesów. Powiodło mi się. Dziś jestem bogaty i mogę ci pomóc. Nie cieszysz się???
- Aaaa... Stasiek! No cieszę się, ale gdzie tytoń, łobuzie???

Podwójna radość
Dorosły syn mówi przy śniadaniu do ojca:
- Wiesz, miałem dziś radosny sen! Śniło mi się, że mi pożyczyłeś kilka tysięcy złotych...
- W takim razie ucieszę cię jeszcze bardziej - odparł ojciec. - Nie musisz mi tych pieniędzy oddawać...

Jak to ze sztuką...
Spotkało się dwóch reżyserów filmowych krótko po premierze filmu nakręconego przez jednego z nich. Ten drugi z entuzjazmem mu pogratulował, po czym już spokojniej zauważył:
- Tylko że nie do końca wszystko zrozumiałem. Czy mógłbyś mnie objaśnić o co właściwie ci chodziło?
- Powiem ci, że ja też na razie nie wiem, bo jeszcze nie zdążyłem przeczytać żadnych recenzji...

Zaskoczenie
Do hotelowej łazienki wszedł hydraulik, żeby coś naprawić. Tymczasem w wannie brała kąpiel panienka, która dopiero co zajęła pokój. Na widok hydraulika zasłoniła się rękoma i podniosła straszny wrzask. Na to hydraulik uspokajającym tonem powiedział:
- Proszę tak nie krzyczeć. Co to, nigdy panienka nie widziała hydraulika?

Rozczarowanie
Naczelnik więzienia rozmawia z kapelanem:
- No niech ksiądz sobie wyobrazi, że tego skazańca spod siódemki, którego mieliśmy wieczorem wieszać, ułaskawił prezydent. Przed chwilą dostałem decyzję. To wprost cud!
- Tak, tak... szkoda, szkoda - wymamrotał ksiądz, wyraźnie skonfudowany tą wiadomością - wielka szkoda... Ja go tak dobrze przygotowałem na ostatnią drogę...

A czas leci...
- Czy pan i pańska siostra jesteście bliźniakami?
- Kiedyś byliśmy. W młodości. Teraz ona jest młodsza ode mnie o dziesięć lat...

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH
Trzeba umieć odważnie złapać byka za ogon i spojrzeć mu prosto między rogi...
Pyrsk!!!

Przypominam adresy: ecik. gornicza@gmail. com
Trybuna Górnicza "Ecik", ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Znamy najlepszych siatkarzy wśród górników

Mistrzostwa w Żorach po raz kolejny pokazały, że  sport jest ważnym elementem integracji pracowników miedziowej spółki. Dla uczestników była to nie tylko okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również do wspólnego przeżywania emocji i budowania zespołowej atmosfery.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Od filharmonii do kopalni. 13. Festiwal im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320

Od 30 października do 25 listopada 2026 roku Zabrze stanie się centrum muzycznych spotkań poświęconych dziedzictwu Krzysztofa Pendereckiego. Trzynasta edycja Międzynarodowego Festiwalu im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320, organizowana przez Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, odbywa się pod hasłem „Synergie” i po raz pierwszy wyraźnie wychodzi w region.

Chopin 135 metrów pod ziemią. Chiński pianista Hao Rao zachwycił w Kopalni Soli „Wieliczka”

Są spotkania, które pozostają w pamięci długo po wybrzmieniu ostatniego dźwięku. Takim wydarzeniem był koncert chińskiego pianisty Hao Rao, który 27 października wypełnił Komorę Jana Haluszki muzyką Fryderyka Chopina.