Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 109.35 USD (+0.21%)

Srebro

84.83 USD (+0.51%)

Ropa naftowa

100.59 USD (-1.05%)

Gaz ziemny

3.23 USD (-0.46%)

Miedź

5.83 USD (+0.04%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 109.35 USD (+0.21%)

Srebro

84.83 USD (+0.51%)

Ropa naftowa

100.59 USD (-1.05%)

Gaz ziemny

3.23 USD (-0.46%)

Miedź

5.83 USD (+0.04%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Hanysy i gorole, łączcie się w uśmiechu!

fot: Maciej Dorosiński

Piszcie: ecik.gornicza@gmail.com

fot: Maciej Dorosiński

NA KRÓTKICH NOGACH?

Czy zwrócili Państwo kiedykolwiek uwagę na to, jak wiele w naszej mowie potocznej jest różnorodnych określeń na oszustwo? Bo można kogoś: "posunąć", "przerobić", "przekręcić", "przewalić", "usmażyć", "wydupkować", "wydutkać", "wykolegować", "wymanewrować", "wyrąbać", "wywalić w rogi", "zrobić na kolorowo", "zrobić w bambuko", "zrobić w konia", czy po prostu "załatwić". Można "pójść z nim w tango", albo po prostu z nim "zatańczyć", a przy tym nim "zakręcić" i pewnie wykonać jeszcze kilka innych zabiegów, o których dotąd nie słyszałem, albo chwilowo zapomniałem. Wszystko to można zrobić "bez mydła", "na sucho" etc. Zaś samo oszustwo, to u nas nie oszustwo, lecz "numer", przekręt", "przewał", "przewałka", "ściema" itd., itp. Ten arsenał synonimów określających zwyczajne złodziejstwo i łgarstwo jest zaiste imponujący. Ciekaw jestem, czy jest inny język z równie obfitym zasobem określeń na to zjawisko? Wiem, że na przykład Francuzi mają nieporównanie większy od naszego zasób słów i określeń przydatnych w miłości, a szczególnie w jej - by tak rzec - namacalnych przejawach. Ale nie słyszałem, by którykolwiek naród przebił Polaków w dziedzinie słowotwórstwa około złodziejskiego. Piszę "około", bo wszystkie te określenia używane są powszechnie na naszych ulicach, w biurach, domach i wszędzie w sferze "amatorskiej", jak chodzi o złodziejstwo i oszustwa, a nie "zawodowej". Do nich należałoby jeszcze dołączyć żargon fachowy środowisk przestępczych par excellence. Bo gdyby komuś, kto robi taki tam sobie zwyczajny "numer", kto "ściemnia" i kogoś "wali w rogi", powiedzieć, że to przestępstwo, to zapewne najpierw by się szczerze zdziwił, a następnie nie mniej szczerze oburzył. I tu pojawia się pytanie: skąd to tak u nas?

Dziecięciem będąc uczestniczyłem w opowiadaniu dowcipów. Często i chętnie. Już wówczas zauważyłem, że częściej niż co innego pojawiał się w nich motyw złodziejstwa w Polsce. I właściwie do dziś jest on obecny, przy czym jeśli opowiada się te historie "pro domo sua", to jest to przyczynek do podkreślenia zaradności i innych raczej pozytywnych konotacji. Jeśli to mówią inni, na zewnątrz, to jest kamień obrazy i dowód potwornej niesprawiedliwości. Kosmicznej, rzec można. Zresztą rzecz cała kosmosu sięgnęła, bo tu i ówdzie opowiada się taki oto dowcip: "Po czym będzie można poznać, że Polacy polecieli w kosmos? Po tym, że zniknie Wielki i Mały Wóz".
W branży estradowej, której oddaję się od 30 lat w ramach Kabaretu Masztalskich, "przekręt" i to "bez mydła" jest zjawiskiem znanym, choć nie tak powszechnym, jak jeszcze kilkanaście lat temu. Nie będę teraz opowiadał, co mi się przydarzało, ale gdybym to wszystko, co mi się należy, odzyskał, to pewnie wystarczyłoby mi na nowy samochód średniej klasy. Żeby jednak nie wyszło, że artyści to "aniołki", a tylko zatrudniający ich to cwani "przewalacze", przytoczę historię z czasów PRL-u gdy po kraju kursowały liczne grupy chałturnicze, złożone często z bardzo znanych i szanowanych artystów. Organizatorzy starali się, by w ciągu jednego dnia odbyło się jak najwięcej tzw. "sztuk". Jechała taka trupa od miejscowości do miejscowości na tzw. "styk". Pewien organizator urządził to tak, że niemożliwym było zdążyć z jednej imprezy na drugą. Więc w pierwszym rzędzie siadał kierowca autobusu wożącego trupę wykonawców i udawał pijanego, który mocno przeszkadzał. W związku z tym spektakl przerywano i odjeżdżano na drugą imprezę. I tak kolejno pięć razy...
Jurek Ciurlok "Ecik"

HIGH SOCIETY
rubryczka celebrycka
Starożytny bajkopisarz i moralista Ezop Fryg zwykł powtarzać, iż każdy człowiek nosi ze sobą zawsze dwa worki: jeden z przodu, drugi z tyłu. Do tego z przodu wrzuca wszystkie błędy i występki innych ludzi, żeby je zawsze mieć na oku, wyjąć je w razie potrzeby i pokazać światu. W tym z tyłu chowamy własne przewiny, dlatego ich nie widzimy i jesteśmy przekonani, że i przed światem je dobrze ukryliśmy.

Pewnego razu przeor jednego klasztoru nagabywał Moliera, by wspomógł klasztor.
- Zbytnio jestem zadłużony, by cokolwiek wysupłać dla was - grzecznie odmówił komediopisarz.
- Bogu jesteś winien znacznie więcej, niż któremukolwiek ze swoich wierzycieli - demagogicznie usiłował "zmiękczyć" pisarza wprawny kwestarz.
- Zapewne, zapewne - zgodził się autor "Świętoszka". - Tylko, że Pan Bóg nie jest taki natarczywy w swych żądaniach jak moi wierzyciele i jego ziemscy urzędnicy.

Aleksander hrabia Fredro był znakomitym facecjonistą, a jego specjalnością były opowiastki i żarty bardzo nieprzyzwoite. Opowiadał je z lubością i wprawą, nie bacząc na okoliczności i towarzystwo. Wielu jednak to właśnie się podobało, więc nieustannie był proszony o dostarczanie frywolnej rozrywki. Pewnego razu, na przyjęciu, nagabywały go o to mocno leciwe damy:
- Drogi hrabio, prosimy, opowiedz nam coś takiego, po czym się zaczerwienimy...
- Jestem bezradny - odparł komediopisarz. - Niczego takiego nie potrafię wam opowiedzieć. Bo po tym, co mógłbym wam opowiedzieć, nie zaczerwieniłybyście się, lecz zzieleniały z zazdrości, że możecie już tylko o tym słuchać.

Z TASZY LISTONOSZA
Dobra rada
Rozmowa telefoniczna:
- Halo. Czy to infolinia medyczna?
- Tak, w czym mogę pomóc?
- Proszę powiedzieć, czy mogę gdzieś kupić taką viagrę dla kobiet? Potrzebuję dla mojej żony.
- Może pan kupić. W każdym sklepie jubilerskim, proszę pana...

Skuteczna kuracja
Podczas obchodu w klinice, pewnej 80-letniej kobiecie lekarz oświadczył, że jest ona w ciąży. Na korytarzu, jeden ze studentów nie wytrzymał i zapytał o przyczynę tak absurdalnej diagnozy:
- Panie profesorze, dlaczego pan tej pacjentce powiedział coś takiego? Przecież każdy wie, że to niemożliwe.
- Oczywiście, że niemożliwe, ale ona o tym nie wie.
- Czy zatem wolno tak kłamać? I po co?
- W celach medycznych wolno. Czy zauważył pan, jak natychmiast przeszła jej ta uporczywa, męcząca czkawka?

Powód
Na wokandzie sprawa rozwodowa. Zeznaje powódka. Sędzia zadaje pytania:
- Z akt sprawy niezbyt jasno to wynika, więc proszę sprecyzować, co właściwie jest przyczyną pozwu?
- No... Eeee... Hmmm... - pytana wyraźnie nie wie co powiedzieć.
- Mąż nadużywa alkoholu? - usiłuje pomóc sędzia.
- Nie, nie!
- Może zażywa narkotyki?
- Nie, skądże!
- Używa wobec pani przemocy?
- W żadnym wypadku!
- No to może nie pracuje?
- Nie, nie; zarabia dobrze.
- Nie troszczy się o dzieci?
- Nic podobnego!
- Nie wywiązuje się z małżeńskich obowiązków?
- Nie, robi to znakomicie.
- Zatem może dopuszcza się zdrady?
- To nie to...
- Nie zajmuje się domem?
- Zajmuje się, robi co trzeba.
- To o co właściwie chodzi???
- Otóż, Wysoki Sądzie, on robi wszystko czego oczekuję, ale musiałby Wysoki Sąd zobaczyć, z jaką on to robi miną!

Poważna propozycja
U właściciela niedużej firmy zjawił się niespodziewanie pewien mężczyzna, na pozór elegancki, lecz mimo to wzbudzający niepokój swym wyglądem i miną.
- Przychodzę - rozpoczął - z propozycją nie do odrzucenia.
- Zatem słucham - odparł niechętnie właściciel firmy.
- Wiem, że wczoraj zmarł pański dotychczasowy wspólnik.
- Tak, to prawda. I co w związku z tym?
- Ja zajmę jego miejsce.
- Wie pan, ja nie mam nic przeciwko temu, ale musi pan jeszcze zapytać grabarza, czy pójdzie na taką zamianę...

Głupi powód
- Antosiu, dlaczego Malwinka tak okropnie płacze?
- Bo jem moje ciastko, a jej nie chcę dać?
- A jej ciastko już zjedzone?
- Tak i też płakała, jak je jadłem...

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH...
Między podaniem rady a podaniem ręki jest jednak kolosalna różnica!

Pyrsk!!!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Śląski hotel z prestiżowym wyróżnieniem kulinarnym

Ważne wyróżnienie kulinarne dla hotelu Złoty Groń z Istebnej. Zajął drugie miejsce w regionie i czwarte na południu kraju.

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z

A gandolfi

Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego

Odkryj tajemnice katowickich ratuszy

W marcu w ramach cyklu HERITON. SPOTKANIA Z DZIEDZICTWEM Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na opowieść o dawnych ratuszach i siedzibach urzędów gmin na terenie Katowic, którą przedstawi historyk Michał Bulsa. Siedziby urzędów miast i gmin należały do najbardziej reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej. Na terenie Katowic zachowane są budynki będące dawnymi