Hanysy i gorole, łączcie się w uśmiechu!

fot: Maciej Dorosiński

Piszcie: ecik.gornicza@gmail.com

fot: Maciej Dorosiński

Pigułki radości a problem oddoroślenia

Skąd czerpać radość, gdy los doświadcza nas swymi najróżniejszymi karesami? Jak tu się śmiać, gdy z jednej strony gniecie, z drugiej uwiera, stąd szczypią, a zowąd kłują? Ano właśnie w takich sytuacjach trzeba tę radość wykrzesać za wszelką cenę! Śmiech, gdy wszystko idzie dobrze, jest tylko dodatkiem lub zewnętrznym wyrazem wszechogarniającej nas błogośc,; przysłowiową wisienką na torcie; to taki crème de la crème życia. Ale gdy jest kiepsko - bywa niezbędnym ratunkiem! Zacznę od przypomnienia słów Tadeusza Boya-Żeleńskiego, bez wątpienia męża opatrznościowego we wszystkim, co związane ze śmiechem i humorem w Polsce. Stwierdził on, że humor jest alkoholem psychicznym, a alkohol sprawia, że człowiek dorosły "udziecinnia się". W sposób sztuczny sięga po to, co małe dzieci posiadają w sposób naturalny, czyli po bezproblemową radość z życia z samego faktu swego istnienia. Oczywiście zażywając tego "preparatu oddoroślającego", należy dbać o umiar tak, by nie cofnąć się do stanu niemowlęcego, gdy rozum i zmysły nie są jeszcze wykształcone, zaś potrzeby fizjologiczne załatwiane są bez jakichkolwiek zahamowań - do tych ostatnich jeszcze przejdziemy później. Chodzi raczej o radość taką, jaką sprawia dziecku huśtawka, karuzela, czy co najwyżej beztroskie ciapcianie nogami w błotnistej kałuży.

Kiedyś pewien "oddoroślony" w granicach przyzwoitości jegomość wracał tramwajem. Był radosny, jak dzieciak, który dopiero co wyszedł z lunaparku. Do wszystkich się uśmiechał, gadał różne sympatyczne głupstwa, co sprawiało, że i innym udzielał się jego dobry nastrój. Z jednym wyjątkiem. Pewna nie pierwszej młodości, ale z tzw. pretensjami, damulka aż nadto wyraźnie całą swoją postawą manifestowała dezaprobatę wobec wesołka. Spoglądała jak wygłodniały pies, któremu nagle zabrano sprzed nosa miskę, zanim zdążył pochwycić pierwszy kęs. Mimo to mężczyzna i do niej uśmiechał się szczerze, jakby nie zauważając jej jadowitych spojrzeń. Wreszcie damulka nie wytrzymała i odezwała się:
- Ależ pan jest pijany! Jak pan wygląda?! To wstyd! Po prostu wstyd w takim stanie wystawiać się na ludzki widok!!!
Wesoły pasażer, mimo tych słów, zachował uśmiech na twarzy i rzekł:
- Powiadasz, paniusiu, że wstyd się pokazywać... To i paniusia nie powinna się pokazywać, bo paniusia jest brzydka... A nawet bardzo brzydka... A ja do jutra wytrzeźwieję...

I nadal rozbawiał pozostałych pasażerów, bo odrobina uśmiechu, obojętnie z jakiego źródła płynąca, bywa na wagę złota, szczególnie po ciężkim dniu.
"Śmiech wyprowadza nas niby z zatęchłego, dusznego pokoju na powietrze, na słońce" - zauważył Tadeusz Boy-Żeleński i dalej: "Humor, to jest niejako narkotyk, alkohol psychiczny; może być rozmaity, od pospolitej siwuchy do szlachetnego wina i ostrych likierów. Jak wino jest słońcem w butelkach, tak dowcip jest radością życia w pigułkach".

Zatem jeśli dowcip jest radością życia w pigułkach, to ten, który te pigułki uciera i dostarcza, jest aptekarzem w aptece humoru. Oby tylko był dobrym aptekarzem i wydawał leki odpowiednie do dolegliwości, we właściwej gramaturze, ze stosownymi, dobrze wymieszanymi ingrediencjami i najlepiej dobrze smakujące. Są tacy, którzy to potrafią znakomicie! Ale proszę uważać, bo dyletant może Państwu zdrowie zrujnować...

KÓNSKI Z BELE KÓND

Złe, złym się przepędza...
Pewien znakomity farmaceuta musiał na chwilę wyjść ze swej apteki i pozostawić ją pod opieką niezbyt rozgarniętego praktykanta. Przez całą swoją nieobecność był więc w stanie najwyższego zaniepokojenia i po powrocie natychmiast zapytał, czy byli klienci.
- Był jeden z silnym kaszlem - poinformował praktykant.
- I cóż pan mu dałeś??? - drżącym z niepokoju głosem zapytał farmaceuta.
- Środek przeczyszczający - z uśmiechem odparł praktykant.
- Czyś pan oszalał?! Środek przeczyszczający? Na kaszel?!! Mój Boże! Mój Boże! Coś pan narobił najlepszego?! Cóż będzie z tym nieszczęśnikiem?!
- A co ma być? - zdziwił się praktykant - niech no próbuje sobie teraz zakaszleć...

Wyczucie taktu
Po kilku latach niewidzenia się pewien mężczyzna zauważył na ulicy sąsiadkę sprzed lat, z miejsca, z którego już się wyprowadził. Ukłonił jej się szarmancko i zauważył:
- Ależ pani mocno przytyła!
- No wie pan! - wykrzyknęła oburzona dama. - Kobiecie nie mówi się takich rzeczy!
- Najmocniej przepraszam - zaczął się sumitować nieco stropiony mężczyzna. - Byłem przekonany, że w pani wieku to już nie ma żadnego znaczenia....

Nić porozumienia
Na wieczorku zapoznawczym w pewnym kurorcie, po kilku szalonych tańcach i kolejnej lampce wina, on pyta ją:
- Czy gdybym zaproponował wspólne spędzenie nocy, odmówiłabyś?
- Jak dotąd nigdy tak nie robiłam.
- Nie spędzałaś nocy z nowo poznanym mężczyzną???
- Nie, nigdy mu nie odmawiałam.

BOJTLIK Z FRASZKAMI

Marian Hemar
(1901-1972)

Na pewnego dygnitarza

Dwie są rzeczy, które czynią z pana
Typ społeczny o wartości wzoru:
Brak poczucia własnego komizmu,
Brak poczucia cudzego humoru.

ZAGADKA
- Kto to jest mąż?
- Zastępca kochanka do spraw finansowo-gospodarczych.

Z NAUKOWEGO PÓNKTU WIDZENIA

Przeprowadzono badania nad życiem uczuciowym poszczególnych nacji i sformułowano kilka wniosków. Między innnymi okazało się, że mężczyźni w Niemczech, jeśli mają i żonę, i kochankę, to kochają jednak żonę. Francuzi z kolei odwrotnie - większym uczuciem darzą kochankę. Amerykanin posiadający żonę i kochankę kocha w tej sytuacji przede wszystkim siebie. Polacy także mają często i żonę, i kochankę, ale kochają matkę. Zaś Rosjanin, który ma żonę i kochankę, kocha Putina... Przeprowadzono także podobne badania nad życiem uczuciowym męskiej części członków partii działających w Polsce, ale wyników nie opublikowano...

W MARKLOWICACH, WĄCHOCKU I GDZIE INDZIEJ...

- Dlaczego w Rzykach każdy chce mieć pole jak najwyżej?
- Bo każdy chce mieć jak najwyższe plony...

- Co mieszkańcy Grójca wietrzą zamiast pościeli?
- Podstęp...

- Dlaczego w Kłaju wiążą butelki z winem owocowym w pęczki?
- Bo w ten sposób uzyskują wino gronowe...

- Dlaczego w Wąchocku nie ma siekier?
- Bo wszyscy rąbią prosto z mostu...

- Dlaczego w Marklowicach straż pożarna nie wyjeżdża z remizy do pożarów?
- Bo w wyniku zaleconych przez sołtysa oszczędności teraz pożary przyjeżdżają do remizy...

ŚLĄSKIE PRZYSŁOWIA I POWIEDZONKA

Panu gazeta, chłopu motyka - lata płyną, a to się nie zmienia...
Pasuje do bryczki; ale niy siedzieć w nij, inoś jóm cióngnóć - choć może uważać inaczej...
Patrz każdy siebie a bydziesz w niebie - choć niepostrzeżenie inni mogą wciągnąć do piekła...
Patrzi, jakby siedm wsi wypolił, a za łósmo sie broł - ale pozory mogą mylić.
Patrzi, jak kot na kwaśne mlyko - czyli że coś nie tak?

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH...

Wśród rządzących brakuje zwykłych hydraulików, dlatego na salonach władzy zawsze czuć wychodek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Hutnicze pożegnanie lata na Śląsku. Jedna banka, dwa muzea, sześć hut

Ostatnia niedziela wakacji na Górnym Śląsku upłynie pod znakiem industrialnej tradycji. Muzeum Hutnictwa w Chorzowie i Muzeum Hutnictwa Cynku „Walcownia” w Katowicach, we współpracy z Tramwajami Śląskimi, zapraszają na drugą edycję wydarzenia „HUTBANA. Hutnicze pożegnanie lata” – połączone zwiedzanie dwóch muzeów, pokaz pracy historycznych maszyn i przejazd zabytkowym tramwajem z opowieściami o hutach, miastach i ludziach regionu.

OFF Festival 2026 nie zawiódł. Weterani i debiutanci porwali publiczność

19. edycja OFF Festivalu pełna była eklektycznych brzmień – od punka, rapu i elektroniki, po jazz, metal, noise czy folk. W Katowicach legendarne zespoły po raz kolejny zagrały ramię w ramię z obiecującymi debiutantami.

2 IMG 5280

Kopalnia i wielki sport? Finał 83. Tour de Pologne w cieniu szybu Daniłowicza!

Kopalnia Soli Wieliczka stała się w weekend areną wielkiego święta światowego kolarstwa. Finałowy etap Tour de Pologne przyciągnął tysiące kibiców, którzy wypełnili okolice szybu Daniłowicza, tworząc wyjątkową atmosferę jednego z najważniejszych wydarzeń sportowych w Polsce. Decydująca o losach klasyfikacji generalnej jazda indywidualna na czas dostarczyła ogromnych emocji. 

Co ma wspólnego dąbrowska Huta Bankowa z nowojorską Statuą Wolności?

Huta Bankowa to jeden z najważniejszych zakładów przemysłowych w dziejach Dąbrowy Górniczej. Jej historia rozpoczęła się w pierwszej połowie XIX wieku, a produkowane w niej wyroby przez dziesięciolecia trafiały do kolei, przemysłu ciężkiego, a nawet zakładów zbrojeniowych.