Hanysy i gorole, łączcie się w uśmiechu!

fot: Maciej Dorosiński

Piszcie: ecik.gornicza@gmail.com

fot: Maciej Dorosiński

PODKŁADKA, CZYLI ŚWINIA
Podkładka. Nie chodzi o podkładki w sensie dosłownym. Np. te, na których coś tniemy, malujemy, kładziemy, na których siadamy, które służą celom intymnym (choć nie jestem pewien, czy głównym celem tych ostatnich nie jest zapełnianie rubryk reklamowych) itd., itp. Podkładka to także uzasadnienie dla jakiejś czynności administracyjnej lub prawnej. „Musi być do tego podkładka” – słyszymy z ust urzędnika. „Można by to załatwić, ale musimy znaleźć jakąś podkładkę” – powiada się w sytuacjach nie całkiem zgodnych z obowiązującymi normami. Czasami może chodzić o zwykły fortel w sprawach zagmatwanych, ale uczciwych, a czasami o oszustwo w sytuacjach nieczystych. Podkładką mogą być różne argumenty i dokumenty – w tym także dokumenty emitowane przez Narodowy Bank Polski i inne banki narodowe. Podkładka to uzasadnienie, usprawiedliwienie lub pretekst. Dlaczego to się nazywa „podkładka”, a nie na przykład „dokładka”, czy jakkolwiek inaczej? Czy dlatego, że to coś podkładało się pod podanie w sprawie? A może dlatego, że ludzie w ogóle lubią sobie coś nawzajem podkładać? A choćby nogę, albo pinezkę pod siedzenie, albo świnię…

Podkładanie świni jest wręcz narodowym sportem. Uprawia się go w wymiarze amatorskim i zawodowym. To znaczy całkowicie bezinteresownie, dla czystej przyjemności płynącej z uprawiania i osiąganych wyników, albo też w celu uzyskania określonych i wymiernych korzyści. Trudno dociec, skąd się wzięło owo podkładanie świni. Nie chodzi mi o sam fakt, bo to jest dość oczywiste. On wyrasta z najgłębszych pokładów zbiorowego charakteru – o czym była już tutaj ostatnio mowa, gdy cytowałem zacnego podróżnika średniowiecznego, Ibrahima Ibn Jakuba. Idzie o to, co jest źródłem tego powiedzenia. Bo ja zrozumiałbym, gdyby ono powstało wśród muzułmanów, dla których świnia to zwierzę najgorsze z możliwych. No, może tylko pies jest równie paskudny, albo i gorszy, bo ugryzł proroka. Zresztą muzułmanom u nas podkładano świnię, podrzucając ją dosłownie - tyle że we fragmentach - w miejscach przeznaczonych na religijne obrządki. Zrozumiałe byłoby też użycie metafory ze świnią wśród wyznawców judaizmu – bo wiadomo, że dla nich to też zwierzę nieczyste. Ale wśród miłośników schabowego, karkówki, szynki i żeberek? Podłożenie świni powinno znamionować wyłącznie dobre chęci i życzliwość. Powinno znaczyć tyle, co: „życzę ci dostatku i wszystkiego najlepszego”. A tu tymczasem - nie. „Podkładam ci świnię”, czyli knuję, oczerniam, intryguję, szkodzę, jak mogę. W dodatku, to jakże polskie co do meritum powiedzenie jest kalką z rosyjskiego. Jak wiele wpływów stamtąd przyjęło się znakomicie i dziś już chyba nikt nie ma świadomości tego źródła. Podobnie jak jej nie ma, gdy mówi „póki co”. Albo gdy mówi, że odpowiedź była „prawidłowa” – zamiast: poprawna, właściwa, odpowiednia, bezbłędna, nienaganna, świetna, czy po prostu dobra. Tak, tak - moc Rosji jest ogromna, jak ona sama i to na wielu polach. Również w języku i obyczaju…

Wracając do świni, a właściwie „świni”. Skąd u Słowian wschodnich wzięła się ona w tak nagannym kontekście, też trudno dociec - bo fakty przemawiają raczej za jej poczesną pozycją. Nawet złote monety z carskich czasów nazywano złotymi świnkami. Zostawmy to języko- i kulturoznawcom. Nas interesuje obyczaj. A podkładanie świni jest jego integralną i ważką częścią. Podkładanie, a czasem też podrzucanie. Co do podrzucania, to ostatnio pojawiła się informacja o podrzucaniu - całkiem dosłownym - zużytych prezerwatyw do ogrodu znanych aktorów. I tylko nie wiem, czy w tym przypadku podkładaniem świni jest to podrzucanie, czy ta informacja? Ale z pewnością jest to podrzucenie kolejnego, felietonowego tematu…

Jurek Ciurlok „Ecik”

 

HANYSY I GOROLE, ŁĄCZCIE SIĘ W UŚMIECHU

PRZYSŁOWIA I POWIEDZONKA
Rada zdrowo, majyntność gotowo – oj, dwuznaczne to, bo powiedzieć na Śląsku o kimś, że „jest gotowy”, to tyle co stwierdzić, że nie żyje.
Radzi mu jak sekutnikowi – a zawsze o sekutnicach tylko była mowa.
Radzi sie widzóm, jak pies ze kotym – to znaczy jak? Bo z psem i kotem sprawa nie jest wcale taka jednoznaczna.
Ranne wstanie a młode wydanie nigdy niy zaszkodzi – zależy, jak bardzo ranne i jak bardzo młode.
Rynka zawiniła, a rzić dostómpiła – tylko czego?
Robi za jednego, a jodo za trzech – częsty to przypadek. Odwrotny też, ale znacznie rzadszy.
Robi ynoś dziury w powietrzu – w tym zajęciu duża u nas konkurencja.

ZAGADKI
Jak informatyk zwraca się do swojej żony?
- Moja myszko…

Co to jest kaktus?
- Bardzo rozczarowany swoim życiem ogórek…

Jaka jest różnica między dozorcą a śniegiem?
- Dozorca musi rano wstać do pracy, a śnieg może jeszcze poleżeć…

Jaka jest miara miłej atmosfery?
- Pro-mile…

Jaka jest różnica między wczasami w górach a nad morzem?
- W górach ceny są wysokie, a nad morzem słone…

Co jest bardziej potrzebne w lesie iglastym niż w liściastym?
- Papier toaletowy…

Jaka jest różnica między Urzędem Skarbowym a zakładem fryzjerskim?
- W Urzędzie Skarbowym golą dokładniej...

Dlaczego mężczyźni są jak ślimaki?
- Mają rogi, ślinią się i myślą, że dom należy do nich…

Ilu skautów potrzeba aby zmienić żarówkę?
- Żadnego. Skaut nie boi się ciemności...

Jaką kolędę nucą niemowlaki?
- Dzisiaj w bet... lejem...

Pani Ewie – naszej stałej Czytelniczce – dziękuję i proszę o jeszcze!

BOJTLIK Z FRASZKAMI
Antoni Gorecki
(1787-1861)

Czy nieprawda?
Zabij jednego człeka – miecz szuka twej głowy;
Lecz zabij sto tysięcy, cały lud w okowy
Okuj dobrze – to wtenczas króle tego świata
Posłów przyszlą i uczczą cię imieniem brata.

I zauważmy, że na tym polu nie zmienia się nic. No, może z wyjątkiem tego miecza… To może jeszcze jedna, krótka, lecz o równie nieśmiertelnym przesłaniu…

Do złodziejów
Przez bojań szubienicy, moi przyjaciele!
Albo nic nie kradnijcie, albo bardzo wiele.

WICE Z TASZY LISTÓNOSZA

Logika i strategia
Ecik poszedł do cukierni. Zamówił sobie szarlotkę, ale po chwili poprosił kelnera o zamianę szarlotki na sernik, który z apetytem spałaszował. Gdy skończył, wstał i ruszył do wyjścia. Kelner dopadł go już w drzwiach, złapał za rękę i z oburzeniem wykrzyknął:
- Panie! Pan przecież nie zapłacił za sernik!!!
- Ale dołżech za niego szarlotka…
- Za szarlotkę pan też nie zapłacił!!!
- A czy jo jodłżech jako szarlotka???

Poprzestańmy na tym, co mamy…
Syn Masztalskich potwornie się jąkał. Nie było na to żadnej rady. Aż pewien bywały w świecie znajomy poradził:
- Wy go musicie posłać do takij szkoły dlo jónkałów. Tam go wyuczóm, jak noleży godać.

Masztalski tak się zdziwił, że aż za głowę się złapał i wykrzyknął:
- Ale po cóż?! Przeca łón i bez szkoły bardzo dobrze sie jónko!

Filozofia
- Wiysz Masztalski – odzywa się Ecik. - Te całe życie zdo mi sie być jak dugi, żeleźny most…
- Ale czamu tak Eciczku?
- A bo jo to wiym???

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH
Los otwiera nam możliwości, ale to charakter dokonuje wyboru.
Prof. Zygmunt Bauman

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Gagarin na Śląsku. Odwiedzał kopalnie i górników

Chcesz zobaczyć jak Jurij Gagarin odwiedzał Śląsk i górników? Polska Grupa Górnicza w mediach społecznościowych udostępniła archiwalne zdjęcia z tej wizyty. PGG Szuka autora tych fotografii. 

Tragedia górnośląska w cieniu kopalnianych wież

Wystawa Instytutu im. Wojciecha Korfantego „Trauma Pokoleń. Tragedia Górnośląska” jest prezentowana w Świętochłowicach na terenie Wież KWK Polska (ul. Wojska Polskiego 16c, Świętochłowice).  do 2 października. 

Królowa Sportu znów zawładnie Kotłem Czarownic. Wielki finał sezonu na Stadionie Śląskim

W piątek, 18 września 2026 r., Superauto.pl Stadion Śląski w Chorzowie po raz 72. stanie się areną Orlen Memoriału Janusza Kusocińskiego – najstarszego nieprzerwanie organizowanego mityngu lekkoatletycznego w Polsce. Wydarzenie zaliczane do prestiżowego cyklu World Athletics Continental Tour Silver zakończy sezon lekkoatletyczny 2026 i zgromadzi czołówkę polskich i zagranicznych zawodników.

Znaleziono wstrząsające fotografie wykonane po pacyfikacji kopalni Wujek

Śląskie Centrum Wolności i Solidarności w Katowicach otrzymało niezwykle ciekawy dar. To fotografie wykonane krótko po pacyfikacji strajku w kopalni Wujek. Znaleziono je podczas likwidacji jednego z mieszkań.