Hanysy i gorole łączcie się w uśmiechu!

1447397717 ecik

fot: youtube

Przypominam adresy: ecik.gornicza@gmail.com Trybuna Górnicza „Ecik", ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice

fot: youtube

Na czym stać, żeby na sobie polegać?
Onegdaj, na stronie internetowej Fundacji Ojców Pokrzywdzonych przez Sądy ukazał się wzór umowy małżeńskiej, czyli intercyzy. Nie wiem, czy wzór ten jest tam nadal i szczerze powiedziawszy, mało mnie to interesuje. Interesuje mnie sam fakt, że ktoś wpadł na pomysł proponowanych tam szczegółowych ustaleń, mających regulować związek umawiających się stron, zwany też związkiem małżeńskim. Umawiające się strony kiedyś zwano narzeczonymi, parą młodą etc.

A cóż to za ustalenia zaproponowano? Ano na przykład, że: „żona będzie mogła odmówić mężowi współżycia seksualnego, tylko wówczas, gdy będzie miała zwolnienie lekarskie, (oraz) dwa dni przed i po menstruacji”. Czy tylko taki przypadek prawa żony do wymigania się od „bzykanka” przewidzieli autorzy? Nie, okazali się znacznie łaskawsi, co zdecydowanie uwalnia ich od zarzutu, że widzą przyszłą żonę – czyli jedną z umawiających się stron – w roli seksualnej machiny, zaprogramowanej na usługiwanie w tym obszarze przyszłemu mężowi – czyli drugiej z umawiających się stron. Bo oto zaznaczono, że: „Może żona także odmówić współżycia seksualnego mężowi, gdy mąż będzie chciał współżyć seksualnie więcej niż raz dziennie”. Ale na tym nie koniec.

Atoli i żona ma prawo od męża żądać i wymagać. Mąż mianowicie: „ma obowiązek współżyć seksualnie z żoną, nie mniej jak trzy razy w tygodniu”. Nie napisano natomiast, jak długo ma współżyć każdorazowo, co uważam za poważne niedopatrzenie; bo przecież bzykanko bzykanku nierówne tak do czasu, jak i co do jakości. Nie postarano się też o wskazania szczegółowe co do osiągania orgazmu – co, jak wiadomo, bywa problematyczne. Zatem, czy jeśli partnerka nie zostanie wystarczająco zaspokojona, to takie współżycie można uznać za zaliczone, czy też za niebyłe? Czy partnerka niedoprowadzona do rzeczywistego orgazmu, ma może obowiązek go udawać, czy też wolno jej wyrazić niezadowolenie wynikłe z tego faktu w formie zwerbalizowanej lub innej? Ponadto nie uwzględniono wymagań co do stanu i kondycji członka męskiego, co ma ogromne znaczenie, jeśli idzie o komfort i jakość pożycia.

Ogromnym niedopatrzeniem autorów omawianego projektu intercyzy jest też nieuwzględnienie wymagań dodatkowych, dotyczących gry wstępnej i gry końcowej. Nie wiemy zatem, czy współżycie pozbawione obu lub jednej z nich, wypełnia wymagania umowy. A to niezwykle ważne czy gdy chłop już zrobi swoje, to może sobie „zafajczyć” – czyli oddać się zgubnemu nałogowi palenia tytoniu, czy ewentualnie może odwrócić się plecami do partnerki i wreszcie sobie pospać, czy też jeszcze musi się trochę pomęczyć? Nie ma też mowy o środkach wspomagających, szczególnie w późniejszym wieku, takich jak tabletki sprawiające, że „konar płonie”, żele poprawiające wilgotność, specjalne ubiory, akcesoria i – bez wdawania się w szczegóły – tym podobne. No i co najważniejsze, nie zaznaczono, czy wymagania te obowiązują dożywotnio, czy na czas określony.

W tej sytuacji inne przepisy w mniej skomplikowanych sprawach wydają się błahostką! Takie na przykład jak to, że: „mąż w każdym miejscu zamieszkania, tam gdzie będzie przebywał, będzie decydował o wyborze programu TV”. Czy, że mąż może zażądać, żeby żona: „zobowiązała się do noszenia długich włosów (minimum do ramion), i że co najmniej w każdą niedzielę i święta będzie chodzić w sukienkach podczas trwania małżeństwa”. A wszystko to pod rygorem kar finansowych i postępowania sądowego z możliwością odwołania się do Strasburga. Nie przewidziano tylko kar fizycznych, ale też ich nie zabroniono. Dzięki temu projektowi małżonkowie nareszcie będą wiedzieć, co i jak w małżeństwie stoi i kto na kim ma polegać…

BOJTLIK Z FRASZKAMI
Tym razem nie fraszka, lecz wyliczanka służąca lepszej realizacji celu, zawartego w tytule tej rubryki. Podobne wyliczanki publikowałem dawno temu i podobnie jak wówczas nie jest mi znany autor. Jeśli jednak objawi się on wraz z wiarygodnym udokumentowaniem swojego autorstwa, to oczywiście fakt ten zostanie podany do wiadomości Państwa.

Ene, due, rabe to jest wyliczanka:

Tu i tam czekają ludzie na przystankach;

U nich stoi grupka, a u nos czelodka;

U nich jest rozmowa, a u nos jest godka.

Czekają na pociąg ludzie co zza Buga,

A u nos nie mogą doczekać się cuga.

W Polsce mówią podróż, a na Śląsku rajza,

Tam jeżdżą po torach, u nos zaś po glajzach.

Ene, due, rabe każdy liczyć może:

Po naszymu banhof, po ichniemu dworzec.

Nawet przed podróżą są w słowach rozdźwięki;

Paul mo rajzyfiber, a Paweł ma lęki.

Paul pije gorzoła, Paweł sączy trunki,

Nosi tenisówki, Paulek nosi tunki.

Hanys taszczy kofry, a gorol walizy;

Tyn wzdycho do Elzy, tamten do Elizy.

Ene, due, rabe śląsko wyliczanka:

Tam jeżdżą tramwaje, u nos jeździ banka.

Bilet to jest bilet, kontroler to kobuch,

Szafner to konduktor, a chachar to łobuz.

Jeżdżą te łobuzy po Polsce na gapa;

Chachara trza chycić, a łobuza złapać.

A jak kobuch chyci takiego chachara,

Chachar płaci sztrofa, łobuz płaci kara.

 


Z MĄDROŚCI ŻYDOWSKICH
W małym miasteczku niedaleko Drohobycza wybuchł straszny pożar. Spaliło się wiele domów. Gdy wiadomość się rozniosła, natychmiast z różnych stron napłynęły hojne datki dla pogorzelców. Burmistrz przy wsparciu Rady zajął się podziałem pomiędzy poszkodowanych. Po zapomogę zjawił się też Moric Cymander, którego majątek w pożarze nie ucierpiał w najmniejszym stopniu. Zdumiony burmistrz zapytał więc:

- Panie Cymander, pan tutaj? Jak to możliwe? Przecież panu się nic nie spaliło!

- No tak panie burmistrzu. Nie można powiedzieć, żeby mnie się coś spaliło. Uchowaj Boże, żeby co się miało spalić…

- To dlaczego pan chcesz zapomogę, skoro pan nie poniosłeś żadnego uszczerbku???

- Co znaczy, że ja nie poniosłem uszczerbku? Ja poniosłem uszczerbek. Ja poniosłem, panie burmistrzu, wielki uszczerbek. Bo żeby pan burmistrz wiedział, jak się przy tym pożarze przeląkłem!!!

 


WICE Z TASZY LISTÓNOSZA

Zadziwiająca zgodność

Mąż skorzystał z nieobecności żony i zdradził ją ze śliczną pokojówką.

- Wiesz, Kasiu – zwrócił się do niej, gdy było już po sprawie – ja nigdy nie zaznałem z moją żoną podobnej do tej rozkoszy… Jesteś po prostu fantastyczna!

- Dziękuję panu – odpowiedziała skromnie pokojówka – to bardzo miłe. I wie pan co? Wszyscy pańscy znajomi, co tu bywają, mówią mi to samo, że też wolą mnie od naszej pani…

 


Bez czarnowidztwa proszę…

Młoda, zapłakana dziewczyna stoi przed swoim dość otyłym pracodawcą i najwyraźniej mu się skarży. On próbuje ją jakoś uspokoić:

- Nie płacz, kochanie, nie płacz…

Ale to nie skutkuje, mimo to on nie rezygnuje:

- Nie płacz, proszę cię… A może to nie to, co myślisz… No popatrz tylko na mnie. Widzisz? Ja też mam duży brzuch…

 


Pechowiec

Pewien mężczyzna od dłuższego czasu szukał kandydatki na żonę, ale był przy tym niezwykle wymagający, więc żadna mu nie odpowiadała. Gryzło go to bardzo, ale z drugiej strony nie zamierzał ani na jotę zrezygnować ze swych oczekiwań. Kiedyś, przypadkowo, przechodził przez cmentarz i zaczął odczytywać napisy na nagrobkach:

- „Najlepszej towarzyszce życia”. „Nieodżałowanej małżonce”. „Mojej cudownej żonie”. „Wspaniałej żonie i przyjaciółce”. „Tej, która była mi najmilszą”. Itd., itp.

- Ech – westchnął sam do siebie ów mężczyzna – no i jak ja mam znaleźć odpowiednią żonę, skoro te najlepsze są tutaj…

 


MIĘDZY NAMI, BLONDYNKAMI…

Rozmowa dwóch blondynek:

- Wiesz kochana, czytam teraz taką książkę, „Życie Jezusa”. Autor nazywa się Renan…

- Ojej! A ja to już przeczytałam! A jak dużo masz przeczytane? Doszłaś już do tego momentu, jak…

- Przestań, przestań! Ja cię bardzo proszę! Ja nie chcę wiedzieć, jak się to kończy, zanim sama nie doczytam!

 


MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH…

Wódka potrafi doprowadzić całe narody do zguby! Ale pojedynczemu człowiekowi aż tak bardzo nie zaszkodzi…

 


Pyrsk!!!

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Moc Dętych 2026 - dali czadu i w Sztolni Luiza zrobiło się jeszcze goręcej

36 stopni w cieniu? Dla górniczych orkiestr dętych to żadna przeszkoda! Miniony weekend w Strefie Carnall Sztolni Królowa Luiza był jeszcze gorętszy niż pogoda za oknem. Śląsk udowodnił, że ma potężną, muzyczną Moc Dętych 2026 - Współczesne brzmienie Orkiestr Górniczych.

Trwają przygotowania do premiery spektaklu „Huta”

Trwają przygotowania do premiery spektaklu „Huta” (tytuł roboczy). Teatr Zagłębia i Pałac Kultury Zagłębia rozpoczynają wspólną pracę nad koprodukcją z okazji 110-lecia Dąbrowy Górniczej.

Kolejna atrakcja na rewitalizowanych terenach po kopalni Saturn

Do odwiedzenia Galerii Sztuki Współczesnej Elektrownia w Czeladzi zachęca szczególna rzeźba. To ćwicząca na linie gimnastyczka z szarfą, której autorem jest Jerzy Kędziora, twórca rzeźb wiszących.

Kopalnia Wegla Kamiennego Andaluzja 1579260 Fotopolska Eu

Andaluzja ze Śląska – historia kopalni, o której pamiętają w Piekarach Śląskich

Nazwa Andaluzja na świecie kojarzy się oczywiście z regionem w Hiszpanii, słynącym z gorącego klimatu, piaszczystych plaż oraz fascynującego dziedzictwa kulturowego łączącego wpływy europejskie i arabskie. Z kolei dla mieszkańców Piekar Śląskich (i okolicznych miejscowości) Andaluzja to kopalnia, w której przez ponad 100 lat fedrowano węgiel. „Anda” – jak nazywali ją miejscowi – była jednym z filarów lokalnego przemysłu, a jej historia zakończyła się w 2014 r., kiedy wyburzoną wieżę wyciągową ostatniego i zarazem najstarszego szybu