Hanysy i Gorole łączcie się w uśmiechu! (18)

Witóm Wos piyknie i móm nadzieja, że w dobrym zdrowiu – bo to dzisiok roztómajcie może być. Jo niy godóm uo tym, co to kajś tam na Ukrainie sie wyrobio, ino uo normalnych skutkach listopadowyj pogody, przi kieryj jak długo pamiyntóm, zawsze człowiek mioł ryma (katar), kucoł (kaszlał) i w kościach go łómało.

I zawsze sie na to brało soft (syrop) robiony ze cebule abo czosku, sok ze malin abo uostryngów (jerzyn) i trza sie było dobrze wypocić. Jeszcze pleca i piersi tustym (smalcem) z gynsi dobrze było namazać (nasmarować). Szolka tyju (herbaty) ze citrounóm i szałwio do gurglowanio (płukania) mandli (migdałków). Do lykorza sie szło w uostateczności.

Teraz mi niektórzy zarzucą, że namawiam ludzi do zacofania, bo najlepsze są szczepionki, antybiotyki itp. A mnie się zdaje, że to średniowiecze zapanowało w wielu mediach i politycznych przemowach. Bo okazuje się, że, tak jak przed wiekami, na medycynie u nas zna się każdy. Także politycy, którzy z leczeniem nie mieli nigdy nic wspólnego. No chyba, że sami byli chorzy, a to u nich stan permanentny. Tylko że nie z grypą mamy tu do czynienia...

Tylko jak się fachowcy nieśmiało odzywają, zaraz ich zakrzyczą. Ale i tak niektórzy zdołali zaapelować o spokój i poprawianie sobie odporności sprawdzonymi metodami, a nie niesprawdzonymi szczepionkami. A przy okazji: czy to prawda, że jeden z koncernów, produkujących tę niecałkiem sprawdzoną szczepionkę, ma swoją siedzibę na Ukrainie? Nie mówię, że tak jest, bo nie wiem. Więc może to plotka?

Ze średniowieczem w całej tej sprawie łączy nas jeszcze jedno; wynikające ze strachu i niewiedzy głupie zachowania. Np. te maseczki na twarzach. W Wenecji podczas zarazy noszono maski z długimi nosami, w których były pachnidła dla dezynfekcji wdychanego powietrza i stłumienia okrutnego, trupiego fetoru. Z tego narodziły się słynne weneckie maski karnawałowe. Z tych dzisiejszych, naszych może narodzić się tylko pośmiewisko.

W 1686 roku w Opolu zdarzyło się, że urzędnik grzebiący w starych dokumentach zmarł na zarazę, która właśnie wybuchła. Winą obarczono właśnie te stare dokumenty i je spalono. Dlatego dziś mamy tak mało źródeł o najdawniejszych dziejach naszej ziemi. Jak słucham naszych „mędrców” z sejmu i niektórych koryfeuszy pióra, mikrofonu, kamery to czuję, że najchętniej też by coś spalili, a jeszcze lepiej kogoś.

I tukej gibko kończa, coby niy wypadło na mie...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W Górniczej o pierwiastkach krytycznych, górniczych targach i perspektywie dla węgla

Czy gospodarka bez surowców ma szanse na przetrwanie? Kto walczył o pieniądze dla polskiego górnictwa? I jeżeli w naszym regionie żyjemy na śladach górnictwa, to jakie można z tego wyciągnąć wnioski? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek 4 września. 

Podatek miedziowy. Czy opłaca się inwestować w nowe kopalnie?

Podatek miedziowy to opłata pobierana od wydobycia miedzi oraz srebra w Polsce. Dotyczy firm, które wydobywają te surowce w Polsce lub w polskiej strefie ekonomicznej. Czy zmiany w podatku wprowadzone niespełna rok temu są korzystne? Czy przełożą się na konkretne inwestycje, w tym budowę nowych kopalń? 

Pamiętają o pacyfikacji kopalni Wujek. Wyrosną kolejne drzewa pamięci

Po wakacyjnej przerwie, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności kontynuuje akcję sadzenia w szkołach drzew pamięci im. Dziewięciu Górników z Wujka. 

Rewolucyjne odkrycie: górnictwo na ziemi tarnogórskiej sięga czasów rzymskich

Górnictwo na terenie dzisiejszych Tarnowskich Gór i Bytomia rozpoczęło się znacznie wcześniej, niż dotychczas sądzono – już w II wieku naszej ery, czyli w czasach rzymskich. To kluczowe ustalenie polsko-niemieckiego zespołu badawczego, które zmienia dotychczasową wiedzę o początkach przemysłu wydobywczego na Górnym Śląsku. Poinformowało o tym Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej (SMZT).