Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

33.00 PLN (+5.10%)

KGHM Polska Miedź S.A.

280.50 PLN (-1.06%)

ORLEN S.A.

136.04 PLN (+4.99%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.82 PLN (+13.06%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.21 PLN (+6.91%)

Enea S.A.

23.80 PLN (+10.90%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.75 PLN (+4.43%)

Złoto

5 009.11 USD (+0.12%)

Srebro

79.51 USD (+0.34%)

Ropa naftowa

102.63 USD (-0.85%)

Gaz ziemny

3.01 USD (-0.92%)

Miedź

5.76 USD (-0.13%)

Węgiel kamienny

128.55 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

33.00 PLN (+5.10%)

KGHM Polska Miedź S.A.

280.50 PLN (-1.06%)

ORLEN S.A.

136.04 PLN (+4.99%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.82 PLN (+13.06%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.21 PLN (+6.91%)

Enea S.A.

23.80 PLN (+10.90%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.75 PLN (+4.43%)

Złoto

5 009.11 USD (+0.12%)

Srebro

79.51 USD (+0.34%)

Ropa naftowa

102.63 USD (-0.85%)

Gaz ziemny

3.01 USD (-0.92%)

Miedź

5.76 USD (-0.13%)

Węgiel kamienny

128.55 USD (0.00%)

Hanysy i gorole, łączcie się w uśmiechu!

fot: Maciej Dorosiński

Piszcie: ecik.gornicza@gmail.com

fot: Maciej Dorosiński

MAŁO NAS, ALE MAMY DUŻO!
W każdym człowieku po trochu tę przypadłość można odnaleźć. Choć trudno dociec, w którym momencie przestaje „to coś” być rozrywką, zabawą, pasją, hobby, a staje się poważną przypadłością. Mowa o tzw. chomikowaniu. Zapewne ma ono źródło w przepastnych czeluściach naszej jaźni, która skonstruowana została przez naturę tak, by jak najlepiej radziła sobie z walką o przetrwanie gatunku. W tym celu trzeba było „chomikować” żywność, odzież, broń, narzędzia, sprzęty i ozdoby. Po co ozdoby? Bo one czyniły danego osobnika atrakcyjniejszym dla płci przeciwnej, a zatem skuteczniej mógł on przedłużać gatunek. Z tego zrodził się jurny myśliwy i wojownik, który miał wszelkie predyspozycje, by jak najlepiej zadbać o przetrwanie gatunku, posiadający na dodatek zmysł estetyczny - wybierał ten kąt jaskini, który jego właścicielka urządziła z najlepszym smakiem. No i tak to trwa. Ponieważ jednak wszystko, nawet najwspanialsze ludzkie cechy, ma skłonność do pewnego wyradzania się, to gospodarna troska o zapasy żywności ustępuje aż nadto często bezmyślnej manii gromadzenia ich w nadmiarze i co za tym idzie, niszczenia. Z kolei dbałość o posiadanie na podorędziu odpowiednich sprzętów i ozdób zrodziła szlachetne kolekcjonerstwo, ale wraz z nim także chorobliwe gromadzenie wszystkiego. Ludzie uzależnieni od manii gromadzenia, realizują ją na najróżniejsze sposoby: kupują, zbierają po śmietnikach, kradną. Ponieważ jestem kolekcjonerem i bibliofilem, to wiem, jak silne namiętności targają człowiekiem w momencie pożądania jakiegoś obiektu. Mówię o obiektach kolekcjonerskich, nie erotycznych – choć są tacy, którzy do tych ostatnich także podchodzą po kolekcjonersku. Gdy ta łagodna rozrywka przechodzi w stan ostry, znikają hamulce i znika też dom. Znika pod hałdami gromadzonych bezładnie rzeczy, które nie służą już niczemu i nikomu. Można sobie obejrzeć, jak to wygląda w pewnych programach telewizyjnych.

Wśród tych różnych, niewątpliwie skrzywionych psychicznie, maniaków gromadzenia czego się da, jest grupa dość specyficzna. To ludzie najbogatsi, którzy przede wszystkim gromadzą pieniądze. Można ich znaleźć na publikowanych co roku specjalnych listach, a pewnie sporo jest też takich, którzy wolą się na tych listach nie uwidaczniać. Ze zgromadzonego majątku nie są w stanie zrobić użytku. Bo ileż można mieć domów, apartamentów, jachtów i samochodów? Ileż można zjeść, wypić i nałożyć ubrań? A mimo to zbierają. I tylko ktoś bardzo naiwny może myśleć, że po to, by się podzielić. Albo zużyć na tzw. zbożne cele, czyli zrealizować utopijną mrzonkę o „kapitaliźmie z ludzką twarzą”. By tak się stało - mówię oczywiście o regule a nie o wyjątkach - trzeba by przeprowadzić jakąś psychoterapię. Jak w tych programach telewizyjnych, pokazujących, że od uzależnienia zwanego chomikowaniem można się wyleczyć, choć nie zawsze. Tylko jak dotąd nikt dobrowolnie nie uznał, że jego mania jest chorobą. A nawet gdy się już podda terapii pod jakąś presją, to przy pierwszej sposobności stara się od niej wykręcić.

Dlatego też właściciele fortun finasowych nie uznają się za dotkniętych. Chyba że „palcem bożym”, który im sprzyja. Zaś czując, że ktoś może chcieć im „posprzątać” wbrew ich woli, a przy okazji może i ich „sprzątnąć”, to ostatnią modą w tym środowisku są apartamenty w silosach po rakietach balistycznych, które wytrzymać mogą nawet atak nuklearny. To ciekawe; zamknąć się w silosie ze swoimi pieniędzmi... Nie uważacie Państwo? Naszym rodzimym krezusom z braku odpowiednich silosów po rakietach, można by zaproponować nieczynne silosy na kiszonki w zlikwidowanych PGR-ach. W końcu każdy powinien korzystać z tego, na czym się wzbogacił…
Jurek Ciurloik „Ecik”

BOJTLIK Z FRASZKAMI
Dziś anonimowa fraszka z 1880 roku, będąca pastiszem słynnej oświeceniowej fraszki Ignacego Krasickiego, zatytułowanej „Wyrok”.

 „Czy nos dla tabakiery, czy ona dla nosa?”
Rzekła, kupując węgle, robotnica bosa.
A na to bankierowie odrzekli bogaci:
„Akcja musi dać procent, niech go biedak płaci”.

OGŁOSZENIA DROBNE I GRUBE…
Pilnie poszukiwana jest, wydana w 1855 roku nakładem księgarza Karola Bernsteina, książka pod następującym tytułem: „O przeznaczeniu Dziewicy jako Kochanki i Narzeczonej oraz zasady przyzwoitego ułożenia, uprzejmości i godności, które Dziewica w zakresie domowym, w obcowaniu z przyjaciółmi i w towarzystwie młodzieży zachować powinna, przez Matyldę R.”. Książka poszukiwana jest w celach kolekcjonerskich, lecz niewykluczone, że włączona zostanie jako lektura uzupełniająca do nowego programu nauczania.

 W raporcie z dnia 20 września 1938 roku ambasador Polski w Berlinie hrabia Lipski donosił ministrowi Beckowi, iż obiecał Hermanowi Goeringowi wystawienie w Warszawie pomnika Adolfowi Hitlerowi. Obietnica nie została dotrzymana, co może dziwić w przypadku „Nobile Verbum”.

 W 12. numerze czasopisma „Strzecha” z roku 1878 ukazały się wrażenia z podróży po Polsce pewnego Francuza. Zauważył on, że w kraju nadwiślańskim są dwie rasy koni: Hajta i Wiśta. Zaś wszyscy służący i lokaje mają na imię: Yestamtoury (wymawia się: Jestamtóry).

 Wśród nowości na ten sezon w salonach z akcesoriami kosmetycznymi pojawił się nowy asortyment:
1. Grzebień do pielęgnacji szczotek do włosów.
2. Szczotki do pielęgnacji grzebieni.

W pakiecie taniej!

Z NAUKOWEGO PÓNKTU WIDZENIA
Kosmetyki to coś, co poprawia urodę. Przynajmniej w założeniu, bo w praktyce różnie bywa… Nazwa pochodzi od greckiego słowa „kosmos” oznaczającego ład, porządek. Przeciwieństwem „kosmosu” jest „chaos”. Oznacza nieład, nieporządek. Zatem jeśli urodę mają poprawiać kosmetyki a - jak zauważyliśmy - nie zawsze poprawiają, to w przypadku preparatów psujących urodę nie powinno się tej nazwy używać. Powinno się ją zastąpić nazwą „chaotyki”. Tylko w jaki sposób odróżnić jedne od drugich przed użyciem?

Z TASZY LISTÓNOSZA

Prawo wartości
Szukając tzw. „luki rynkowej”, pewien przedsiębiorczy mężczyzna otworzył Biuro Krasomówcze. Oferował przemowy na odpowiednim poziomie krasomówczym na różne okazje. Przede wszystkim panegiryki podczas jubileuszy, z okazji awansów, powitań i pożegnań oraz mowy pogrzebowe. Asortyment był cenowo zróżnicowany w zależności od długości przemowy i stopnia emocjonalnego zaangażowania mówcy. Ekstraopłaty trzeba było uiścić za łzy, szloch, głośny płacz, spazmy, emfatyczne okrzyki, przyklęknięcie przed fetowaną osobą i omdlenie ze wzruszenia. Interes bardzo szybko się rozkręcił, gdyż zapotrzebowanie na fachowo wygłaszane panegiryki okazało się ogromne. Pewnego razu przyszła pogrążona w żałobie rodzina z zamówieniem na przemowę nad otwartą mogiłą. Zmarły był emerytowanym prezesem banku.
- W jakiej cenie ma być mowa? - zapytał usługodawca rzeczowo.
- Niestety, nie znamy cennika - odparli usługobiorcy.
- Zatem tak - rzekł usługodawca - oferuję mowy w czterech cenach z ewentualną dopłatą za dodatkowe efekty, na przykład za szloch podczas przemowy. Najdroższa jest mowa za 500 złotych. Potem za 300, za 200 i za 100 złotych. Ale jeśli szanowaliście nieboszczyka, to tej za 100 ja bym państwu raczej nie polecał…

Usługa medyczna
Wypisując ze szpitala urodziwą pacjentkę, lekarz prowadzący na odchodne czule ją obejmował i obsypywał pocałunkami. I w tym momencie wszedł mąż pacjentki. Lekarz, niespeszony, odezwał się do niego z rezonem:
- No i właśnie tak, drogi panie, trzeba z nią postępować przynajmniej przez trzy dni w tygodniu. Najlepiej w poniedziałki, środy i piątki…
- Panie doktorze - odparł nieco zakłopotany mąż - to niemożliwe. W poniedziałki mogę ją do pana przywozić, ale w środy i piątki to całkiem niemożliwe, bo jestem mocno zajęty w pracy…

MIĘDZY NAMI, BLONDYNKAMI…
Blondynka zwraca się z pytaniem do przypadkowego przechodnia:
- Przepraszam, która godzina?
- Za 20 minut będzie 14…
- Ale proszę pana, ja nie chcę wiedzieć która będzie za 20 minut, tylko która jest teraz???

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH…
Wielu ludzi ma na twarzach wypisane głębokie myśli i szlachetne uczucia, ale przez skromność tego nie uwidaczniają…

Pyrsk!!!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryptonim Kopalnia, czyli ratowanie życia w pod ziemią

Już 31 marca Zabytkowa Kopalnia Srebra w Tarnowskich Górach po raz kolejny stanie się przestrzenią do ćwiczeń i to nie byle jakich. Pod okiem profesjonalistó w scenerii podziemi z listy UNESCO ratownicy medyczni oraz służby ratownicze wezmą udział w zawodach z udzielania pierwszej pomocy pn. „Kryptonim Kopalnia”.

Śladami rodu Borsigów

Na terenie obecnego Zabrza potęgę przemysłową budowało niegdyś kilka rodów fabrykanckich. Jednym z nich byli Borsigowie, ród niemieckich przemysłowców, który odegrał kluczową rolę w industrializacji Śląska. Założycielem potęgi był August Borsig, twórca fabryk lokomotyw i zakładów przemysłowych (m.in. w Zabrzu/Biskupicach). Rodzina ta znacząco wpłynęła na krajobraz przemysłowy regionu, budując kopalnie i huty, a także inwestując w infrastrukturę społeczną. Pozostawili po sobie niemało pamiątek, w tym kopalnię Ludwik, osiedle patronackie Borsigwerk czy biskupicki zameczek. Historię rodu przypomniały Wrazidloki, zabierając nas w podróż po Biskupicach, a przy okazji po terenie dawnej kopalni.

Śląski hotel z prestiżowym wyróżnieniem kulinarnym

Ważne wyróżnienie kulinarne dla hotelu Złoty Groń z Istebnej. Zajął drugie miejsce w regionie i czwarte na południu kraju.

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z