Hanysy i Gorole łączcie się w uśmiechu! (11)
Bo na Śzlónsku jest dużo wiyncyj do uoglóndanio, niż niyjedyn by se pomyśloł. Wiela ludzi zno terozki Chudów z jego zómkiym, karczmóm i zabawami kole zómku.
A jeszcze niydowno mało wto uo takim miejscu słyszoł.
Niydaleko je Bujaków z piyknym zabytkowym kościołym i przepiyknym uogrodym, kiery założył miyjscowy farorz. Pora kilometrów dalij jest Mokre ze zakłodanym uogrodym botanicznym i starymi skałami, czyli kamieniołomami, w kierych idzie znolyźć skamiyniałe muszle.
A miyndzy Bujokowym a Mokrym i na dodatek Paniowami jest miejsce, co je przed wojnóm nozywali Szwajcaria Bujakowska. Są tam dwa wzniesienia i plątanina jarów, wąwozów, parowów. Niestety, już tylko z rzadka płynie dołem woda, bo strumienie powysychały.
Jest za to przecudnej urody las, z XIX wiecznymi kamieniami granicznymi górniczych pól i chyba jeszcze starszymi kamieniami, wyznaczającymi granicę Księstwa Pszczyńskiego – wszystko z odpowiednimi inskrypcjami. Naprawdę można się tam zagubić. Jedno ze wzniesień nazwano Fiołkową Górą, gdyż dawniej, nie porośnięte lasem, było aż niebieskie od tych właśnie kwiatów, zaś ludzie urządzali tam sobie pikniki i festyny.
Drugie nazwane Sośnią Górą było miejscem wycieczkowym do pewnego czasu, a potem stało się bazą rakietową. Ale dziś znów służy do celów turystycznych – szczególnie miłośnikom zabaw militarnych. Tóż wybiercie sie tam, bo jest piyknie.