Hanysy i gorole łączcie się w uśmiechu!

fot: Maciej Dorosiński

Piszcie: ecik.gornicza@gmail.com

fot: Maciej Dorosiński

KRÓLESTWO NIE Z TEGO ŚWIATA!!!

Ciekaw jestem, szanowne Czytelniczki i Czytelnicy, czy (a jeśli tak, to ile razy) zdarzyło wam się, że na drodze ktoś walczy o to, by was za wszelką cenę wyprzedzić? Walczy, jak o przetrwanie. Tak, jakby to miało być ostatnie dokonanie w jego życiu. No i często jest, niestety...

Niedawno zdarzyło mi się tak: Zatrzymałem się na miejscu do parkowania po lewej stronie jednokierunkowej drogi. Ponieważ jest tam też szkoła a droga raczej wąska, więc ograniczenie prędkości do 30 km/h. Ruszyłem z parkingu mając za sobą kawał pustej jezdni, gdy nadjechał ON - wielki, czarny samochód udający pojazd terenowy, jak to teraz modne w niektórych kręgach towarzyskich. Trochę MU przeszkadzałem, bo prędkość miałem przepisową. Widząc rozpaczliwe próby wyprzedzenia, przysunąłem się jak najbliżej do prawego krawężnika i ON jakoś przejechał niczego nie zahaczając. I natychmiast - jak się to mówi - dał po hamulcach. Aha - pomyślałem sobie - będzie mnie "uczył". Ale nic z tych rzeczy! ON wyhamował prawie do zera (ja przy okazji też), bo wjeżdżał do wąskiej bramy. Wszystko to odbyło się na dystansie niespełna 100 metrów. (Sic!) Zacząłem się zastanawiać, o co MU chodziło? Obawiam się jednak, że jest to jedno z tych pytań, które na zawsze zostaną bez odpowiedzi, jak pytanie o ilość duchów niebiańskich mieszczących się na czubku szpilki.

Udowadnianie, że jest się królem zwierząt, to zjawisko dość powszechne u nas i to nie tylko na drogach. Gdyby za dowód w tej sprawie służyły rzeczywiste zdolności, wiedza i dokonania! Niestety, wedle słów przysłowia o głośnym, bo pustym dzwonie, najczęściej się to tak odbywa. Potrzebna jest też spora doza tupetu i bezczelności, które zresztą, najczęściej idą w parze z rzeczonymi cechami dzwonu. Przydatne są pieniądze. Przy ich pomocy najłatwiej jest udowodnić, że jest się królem zwierząt. I szos. Można sobie kupić takie wielgachne auto, co to udaje terenowe, a potem jeździć po wąskich ulicach i szerokich autostradach, ucząc innych moresu. Oczywiście nie musi być takie, co to udaje terenowe. Może być każde inne, ale koniecznie wielkie i drogie. Gdy pojawił się film o kierowcy, który na A4 wyprzedził innego, który wcześniej mu nie zjechał, bo też wyprzedzał, a następnie, na tej A4, wyhamował do zera, żeby dać stosowną reprymendę temu, który mu nie zjechał, lecz jadące z tyłu tiry nie od razu wyhamowały do zera, to myślałem, że mam do czynienia z inscenizacją w stylu "american truckers"; ale był to "reality show" w stylu: "pokażę ci, kto tu rządzi!". I ten styl towarzyszy nam, niestety, na drogach, w pracy, w sklepie, w urzędzie i w polityce - co szczególnie ostatnio widać, słychać i czuć. Zdumiewające, że w tym ostatnim przypadku "kibice" bardziej się starają coś udowodnić, niż główni "gracze". Ale tak to już jest z kibicami i graczami. Np. w naszej narodowej i lokalnej piłce kopanej najczęściej bywa podobnie. Co prawda kibic powinien się "realizować" przy pomocy gracza. Jak omawiani wyżej kierowcy, przy pomocy swoich pojazdów, urzędnicy (nie wszyscy) przy pomocy pieczątek, a szefowie (niektórzy) przy pomocy "darcia mordy". Jeśli jednak graczowi nie bardzo udaje się udowodnić, że jest królem zwierząt, to role się odwracają: kibic musi zadbać, by gracz "zrealizował się" poprzez niego. Tzn. poprzez zadymę. Jak ostatnio w Knurowie... O miłości kibica już tu pisałem niedawno, więc nie będę się powtarzał.
Reasumując, postulowałbym zastosowanie dwóch nowych znaków drogowych. Jednego z grupy ostrzegawczych: "Uwaga na królów zwierząt!", drugiego informacyjnego: "Do najbliższego psychiatry w tym kierunku".

Jurek Ciurlok "Ecik"

BOJTLIK Z FRASZKAMI
Kontynuujemy abecadło fraszkowe Tadeusza Boya Żeleńskiego. Dziś:
C, c
Certował się co nocy z Cecylią Celestyn
Z ilu dań ma się składać ich miłosny festyn;
Dziś błąd swój po niewczasie pojmować zaczyna
Cesia, całując chłodne ciało Celestyna.

PRZYSŁOWIA I POWIEDZONKA
Możesz sie terozki za nochol pocióngnóć - skoro nie usłuchałeś dobrej rady...
Możno sie znoidzie gupi, kiery to kupi - oj, i znajdują się tacy...
Możno wszystko pedzieć, ino trza wiedzieć, jak powiedzieć - no i z tym ostatnim bywa problem!
Mów (godej) wilkowi paciyrz a uón woli kozio maciyrz - ciekawe dlaczego?
Myj wróna jak chcesz a uóna i tak czorno uostanie - no chyba, że się przefarbuje. Ale to zdaje się lis...
My sóm braty, ale nasze kapsy to niy siostry - prosto i konkretnie.

Z MĄDROŚCI ŻYDOWSKICH
Przed wojną na poczcie w mieście Łodzi pewien Żyd nadawał paczkę do Francji. Urzędnik w okienku zwrócił mu uwagę:
- Proszę pana, tu wszystko musi być napisane po francusku, bo inaczej nie dojdzie.
- Ależ widzisz pan, że jest po francusku.
- Co pan mówisz! A tu, o: "Rosenbajgel"! To wedle pana jest po francusku???
H H H
Chaim Lobkow niespodziewanie wrócił do domu i zastał swoją małżonkę w pościeli z obcym mężczyzną.
- To ty mnie zdradzasz?! - zawołał na ten widok od progu.
Żona, nie tracąc rezonu, zawołała z oburzeniem: - Jak możesz mnie o to posądzać!? Ale, ale! Chaim! Ty tutaj?! To z kim ja właściwie leżę w łóżku???
H H H
Piękna Sara szykownie się ubrała i szybko chciała wyjść. Matka przyglądała się temu i już przy drzwiach zagadnęła córkę:
- Sara, dokąd ty tak się spieszysz?
- Kochana mamele; muszę do dentysty z dziurą w zębie.
- Sara, czy tobie na pewno idzie o ząb?
- A o co by?
- No do tego nie są ci potrzebne najmodniejsze, jedwabne majtki.
- Och, mamele! A jak okaże się, że dentysta jest znawca mód???

KONSKI Z BELE KÓND...

Zza teatralnych kulis
W dawnych czasach kobiety nie występowały na scenie a wszystkie damskie role grali mężczyźni. W teatrze w szekspirowskim odgrywano właśnie Makbeta i ciągle nie było lady Makbet za kulisami. Aktor grający Makbeta mocno się niecierpliwił. Widząc to, inspicjent, szepnął mu do ucha:
- Proszę się nie denerwować. Królowa jest jeszcze nie ogolona, ale to potrwa chwilkę...

Teatr inaczej
Na ulicy dużego miasta pewne małżeństwo rozpoczęło sprzeczkę. Sprzeczka przerodziła się w kłótnię, a kłótnia w ostrą awanturę. Wokół gęstniał tłum gapiów. Wreszcie ktoś z tyłu, stając na palcach, żeby cokolwiek widzieć, krzyknął:
- Nie możecie państwo głośniej? Tu z tyłu słabo słychać...

Z dawnych lat...
- Serwus Antoś! - krzyknęła sekretarka do swojego dyrektora, gdy tylko pojawił się w progu gabinetu.
- Odkąd to jesteśmy "na ty"? - obruszył się zdumiony dyrektor.
- Od wczoraj. Nie pamiętasz?
- Nie! Co wczoraj było???
- No jak? Przecież spaliśmy ze sobą...
- My??? Gdzie???
- No przecież na zebraniu partyjnym...

Stare, choć na czasie...
Podczas egzaminu semestralnego na krakowskim UJ, pewien student zwrócił się do egzaminującego go profesora per: "proszę pana". Profesor poirytowany rzekł z przekąsem:
- Młody człowieku, ja, będąc profesorem, byłem też rektorem, prezesem i ministrem. A pan, jak się do mnie zwraca?
Student pomyślał chwilę i zaczął od nowa:
- Przepraszam, panie prezydencie, czy mogę już odpowiadać?

Jak to w maju...
- Mamusiu, jezdem w ciąży...
- Dziecko drogie! Ty zdajesz maturę a mówisz: "jezdem"!

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH
Sumienny lekarz powinien umrzeć wraz z chorym, którego nie mógł wyleczyć...

Pyrsk!!!
Przypominam adresy: ecik.gornicza@gmail.com
Trybuna Górnicza "Ecik", ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uwaga, Barbórka idzie! Dlaczego tuż przed świętem pod ziemią dochodzi do tragedii?

Ależ ten czas leci. Zanim się obejrzymy, znowu spotkamy się na Barbórce. Oby tak się stało, bo przyszłości nie znamy. Dlatego zachowajcie w ciągu tych najbliższych tygodni wyjątkową czujność przy robocie. 

Kolejny raz radośnie ogłaszamy odpływ wykwalifikowanych kadr z kopalń

Kiedy ponad dwa tygodnie temu usłyszałem z ust jednego z kandydatów na przyszłego premiera, że on nigdzie nie zamierza uciekać, więc żaden plecak ewakuacyjny nie jest mu potrzebny, to miałem ochotę się pomodlić. Tak, pomodlić się o zdrowie dla tego człowieka, bo o rozum to już chyba za późno… 

Biowęgiel i wodór z odpadów to przyszłość energetyki

Odpady komunalne, a szczególne ich wysokoenergetyczna frakcja - RDF, uważane są za potencjalny surowiec do procesu zgazowania ukierunkowanego na wytwarzanie gazu o wysokiej zawartości wodoru.

Otwarcie wystawy „Nasza kopalnia” w Będzinie. Historia KWK Grodziec ocalała od zapomnienia

10 października 2026 r. w Będzinie-Grodźcu zostanie otwarta stała wystawa „Nasza kopalnia”, w całości poświęcona historii nieistniejącej już Kopalni Węgla Kamiennego Grodziec. Ekspozycja, przygotowana w Izbie Tradycji Górniczych Stowarzyszenia Gwarków Zagłębia (SGZ), powstała dzięki zaangażowaniu byłych górników i mieszkańców, którzy udostępnili prywatne pamiątki – mundury, fotografie, dokumenty i przedmioty codziennego użytku z czasów, gdy kopalnia tętniła życiem.