Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.60 PLN (-0.91%)

KGHM Polska Miedź S.A.

284.50 PLN (+4.10%)

ORLEN S.A.

133.94 PLN (+1.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.13 PLN (+6.00%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.80 PLN (+6.04%)

Enea S.A.

26.28 PLN (+5.12%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

33.70 PLN (-0.88%)

Złoto

4 679.70 USD (0.00%)

Srebro

72.92 USD (0.00%)

Ropa naftowa

109.03 USD (+8.27%)

Gaz ziemny

2.80 USD (0.00%)

Miedź

5.58 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

121.95 USD (-0.73%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.60 PLN (-0.91%)

KGHM Polska Miedź S.A.

284.50 PLN (+4.10%)

ORLEN S.A.

133.94 PLN (+1.47%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.13 PLN (+6.00%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.80 PLN (+6.04%)

Enea S.A.

26.28 PLN (+5.12%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

33.70 PLN (-0.88%)

Złoto

4 679.70 USD (0.00%)

Srebro

72.92 USD (0.00%)

Ropa naftowa

109.03 USD (+8.27%)

Gaz ziemny

2.80 USD (0.00%)

Miedź

5.58 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

121.95 USD (-0.73%)

Hanysy i Gorole, łączcie się w uśmiechu!

fot: ARC

Przypominam adresy: ecik.gornicza@gmail.com Trybuna Górnicza „Ecik", ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice

fot: ARC

Zastanawiam się, czy to przypadek, że ogólnoeuropejskie kopanie w piłkę, a także kostki, golenie, łydki oraz inne części ciała nazywa się tak samo jak ogólnoeuropejska waluta? Po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że to przypadek, ale jakże znamienny. Freudowski, można by rzec. Takich zbiegów okoliczności jest znacznie więcej. Piłka tocząca się po murawie wydaje odgłos niemal dokładnie taki sam, jak banknoty zgarniane ze stołu. Każde kopnięcie piłki brzmi jak kolejne uderzenie prasy menniczej. Nawet słowo "gol" ma głęboki semantyczny związek z tym zagadnieniem. Bowiem "golić kogoś" oznacza ograbiać go z pieniędzy. Zatem zdobywanie goli jest jednocześnie "goleniem" przeciwnika. W tym kontekście okrzyki widowni: "jeszcze jeden" oznaczać mogą tylko kolejny tysiąc, choć może raczej milion - euro oczywiście. Przy okazji widownia też jest "golona". I to ona najbardziej, choć może nie ma pełnej świadomości rozmiarów tego faktu.

Zastosowano tutaj "golenie" zbiorowe, bowiem nawet tym, których nie interesuje Euro, zabrano trochę euro na zorganizowanie tego Euro. Co prawda mówiono, że to jedno Euro przyniesie nam dużo tych euro, ale po przeliczeniu okazuje się, że raczej nie. Teraz raczej mówi się o promocji, zaszczycie i innych takich. Na dodatek reprezentujący nas piłko-kopacze mało strzelają goli, więc możemy się czuć całkiem "wygoleni". Kiedyś był taki piłkarz, który bardzo dobrze "golił", tzn. strzelał gole, ale też i "golił". Wprowadzam kolejne określenie związane dość blisko z gwiazdami piłkarstwa - niektórymi przynajmniej, sądząc z doniesień prasowych - oznaczające wprawę w przyswajaniu pewnego rodzaju płynów. Ten piłkarz nazywał się Ernest Pol. Wieczorem, przed meczem nieźle "golił", a mimo to następnego dnia na boisku "golił" aż miło! Co skomentował, zwracając się do siedzących na trybunie niechętnych mu dziennikarzy: "Ernest pijo, ale Ernest tyż gro!".

Ernest Pol, jak wielu sportowców z tamtych czasów, pomimo zasług żył skromnie, by nie rzec - biednie. Niedawno miałem ogromny zaszczyt rozmawiania z innym wielkim sportowcem, Gerardem Cieślikiem. Za zwycięski mecz z reprezentacją ZSRR na Stadionie Śląskim zawodnikom obiecano - już po meczu - że dostaną po 500 złotych. Pan Gerard, który strzelił dwa zwycięskie gole, twierdzi, że chyba poczta źle działa, bo do dziś tych pieniędzy nikt nie dostał. No to ktoś ich "ogolił"...

Wtedy piłka nożna była jeszcze sportem. Dziś jest widowiskiem, zawodnicy zaś są "aktorami widowiska". Trochę jak gladiatorzy w starożytnym Rzymie, bo też są niewolnikami. Co prawda bardzo dobrze opłacanymi, ale całkowicie podporządkowanymi swoim właścicielom, którzy w głowach zamiast mózgów mają kasy, i to nie fiskalne, bo płacić podatków od tego całego "golenia" nie muszą. I tu dochodzę do konkluzji: Euro i euro są jak dzieci tej samej matki... Choć ojcowie, jak to w życiu często bywa, byli różni...

Jurek Ciurlok "Ecik"

MIĘDZY NAMI, BLONDYNKAMI
- Wiesz, mój mąż zupełnie mnie nie rozumie. A twój?
- Nie wiem. Nie rozmawiam z nim o tobie.

W MARKLOWICACH, WĄCHOCKU I GDZIE INDZIEJ...
- Dlaczego mieszkańcy Wąchocka trzymają żarówki w zębach?
- Żeby wyrażać się jasno!

Z TASZY LISTONOSZA
Światowo...
Komisja wojskowa dokonywała rekrutacji na zagraniczną misję. Sprawdzała między innymi, czy kandydaci znają angielski. Komisja zadawała kolejnym kandydatom stosowne pytanie:
- Do you speak English?
- Heee? - odpowiedział pierwszy z kandydatów.
- Do you speak English?
- Heee? - odpowiedział następny.
- Do you speak English?
- Yes, I do - odpowiedział trzeci żołnierz.
- Heee? - zapytała komisja...

Przyjemności, ach przyjemności
Rozmawia dwóch kolegów wędkarzy, z których jeden niedawno się ożenił:
- Dlaczego już nie chodzisz na ryby?
- Żona mi nie pozwala...
- Jak się teraz nie postawisz, to już zawsze będziesz "pod pantoflem". Spróbuj zrobić tak jak ja. W piątek przygotowuję sobie sprzęt wędkarski i chowam go w piwnicy. W sobotę rano, kiedy wstaję z łóżka, odkrywam kołdrę, patrzę na cielsko mojej żony i mówię: "I to ma być moja żona? Taki hipopotam?". Wtedy zaczyna się awantura, ona wygania mnie z domu, a ja zabieram sprzęt z piwnicy i idę nad rzekę. Wieczorem wracam do domu z rybami, żona jest zadowolona i godzimy się do następnej soboty... Spróbuj tej metody!

Świeżo upieczony małżonek przygotował wszystko za radą przyjaciela. Wstał rano w sobotę, podniósł kołdrę, pod którą spała naga małżonka, spojrzał, poskrobał się po głowie i mruknął do siebie:
- A tam, do diabła z rybami...

No właśnie, pamiętajcie drodzy Państwo, że są jeszcze inne przyjemności... A propos tych przyjemności:

Dowcip bluźnierczy
Ateista trafił do piekła. A tam piękne i uczynne panienki oraz przystojni, dobrze wyposażeni młodzieńcy, znakomite alkohole, plaże, palmy, salony odnowy, świetna muzyka... Zapytał się diabła:
- To jest piekło?!
- Tak - odpowiedział diabeł.
Po wielu wspaniale spędzonych dniach ateista przypadkowo otworzył jakieś boczne drzwi, a tam kotły, w których smażyły się wrzeszczące duszyczki, innych obdzierano ze skóry, wyrywano członki; jednym słowem: piekło! Zdziwił się ateista i zapytał diabła:
- Dlaczego mnie oszukałeś? O co tu chodzi???
- Nie, nie oszukałem cię - odparł spokojnie diabeł - to jest piekło dla katolików: takie sobie wymyślili i takie mają...

MISTRZOWIE TELETURNIEJÓW
- Sport, w którym biorą udział zwierzęta?
- Walka jeleni na rykowisku...

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH
Jerzy Dudek to przypuszczalnie najlepiej zarabiający kibic Realu Madryt w historii tej drużyny...

Pyrsk!!!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kochamy wielkanocne tradycje

Na granicy Chorzowa i Katowic topiono marzanny, pleciono palmy i malowano jaja. Śmiechu było przy tym co niemiara. Pomyśleć, że takie zwyczaje kultywuje się jeszcze w samym centrum wielkiej aglomeracji.  Do skansenu w Chorzowie zjechali mieszkańcy ze wszystkich stron naszego regionu. Przywieźli z sobą marzanny ubrane w pstrokate spódnice i koszule. Byli i tacy, którzy klecili kukły

Palma – symbol Wielkanocy

Ważną tradycją charakterystyczną dla polskiej Wielkanocy są palmy. Niektóre osiągają kilkanaście metrów wysokości i zachwycają swymi barwami i kunsztem wykonania - pisaliśmy na naszyuch łamach przy okazji zeszłorocznej Wielkanocy. Przypominamy publikację "Palma – symbol Wielkanocy": Śląskie palmy w odróżnieniu od tych, wykonywanych w innych regionach Polski, przypominają

Górnicza Droga Krzyżowa w podziemiach kopalni

W Wielki Piątek 3 kwietnia pracownicy Kopalni Soli Wieliczka przeszli Górniczą Drogą Krzyżową. 200 osób modliło się, wędrując pochylnią Barącza do kaplicy św. Kingi. Podziemna Droga Krzyżowa to bliski górniczym sercom zwyczaj – świadectwo żywej wiary oraz duchowe przygotowanie do Wielkanocy.

Wielkanocności w powszedniości. O najważniejszym dla chrześcijan okresie w roku

Triduum Paschalne w sposób szczególny przybliża ostatnie chwile życia Jezusa Chrystusa na Ziemi: Jego mękę, ukrzyżowanie, śmierć i zmartwychwstanie. Te dni stanowią najważniejsze wydarzenie w roku liturgicznym Kościoła. Poprosiliśmy ks. Piotra Brząkalika, emerytowanego proboszcza, publicystę i rekolekcjonistę, o wprowadzenie nas w ten wyjątkowy czas.