Hanysy i Gorole, łączcie się w uśmiechu!

Witóm Wos zaś! Jak tyż tyn czas leci! Ani sie czowiek niy uobejrzoł, a tu pomału 25 lot mijo, jak Masztalscy zaczyni uosprawiać wice we radyjoku. Na poczóntku to sie nazywało Radiowy Klub dowcipu, a narodził sie uón we sierpniu 1986 roku. Choć 9 miesiyncy pryndzyj (wcześniej), na Barbórka, piyrszy roz po dugich latach we radiu Katowice pokozała sie audycjo prowadzóno po śzlónsku. To była audycjo „Ekspres” i jo żech jóm przirychtowoł (przygotował). Tak samo wyglóndały potym spotkanio u Masztalskich, kiere zwołowoł mój kamrat Aleksander Trzaska, czyli Masztalski. Było tak, jak na śzlónskij gościnie (przyjęciu). Pisza uo tym, bo pora dni tymu Kabaret Masztalskich napoczón swój jubileuszowy rok piyknym kóncertym we Zobrzu. Niezorientowanym wyjaśniam, że dzisiejszy Kabaret Masztalskich jest kontynuatorem tego, co zapoczątkowaliśmy 25 lat temu na antenie radiowej pod nazwą Radiowy Klub Dowcipu, a po jakimś czasie pod nazwą Radiowy Klub Masztalskiego.


Nó to żech sie pokwolił. A teraz do roboty!
Jurek Ciurlok „Ecik”



MIĘDZY NAMI,
BLONDYNKAMI…


Jadącą na rowerze blondynkę zatrzymuje policjant. Po sprawdzeniu stanu technicznego roweru mówi:
– Nie ma pani powietrza w tylnym kole.
Blondynka na to:
– Tak, to prawda, ale tylko na dole...


To bardzo stary dowcip, który niegdyś opowiadano w wersji „o wariatach” lub „o trepach”, czyli nierozgarniętych podoficerach, czy też „o milicjantach”. Świadczy to o jednym: „nihil novi sub solei” w krainie dowcipu. A propos, przypomniał mi się dowcip sprzed lat:
Podstawowa jednostka inteligencji to „cjant”. Jednostka od niej mniejsza? No... Wiadomo...
A jednak pewne dowcipy umierają... Bo kogo to dziś może rozbawić? A niegdyś bawiło.
U dochtora
Nieporozumienie
Szpital. Sala operacyjna. Trwa operacja prostaty. Doktor mówi do asystującej pielęgniarki:
– Siostro, proszę poprawić penisa. Tak... Bardzo dobrze... A teraz pacjentowi...


I jeszcze jedno!
– Halo, panie doktorze, tu Pipciński! Proszę natychmiast przyjechać, ponieważ moja żona ma ostry atak wyrostka robaczkowego!
– Spokojnie panie Pipciński. Dwa lata temu osobiście wyciąłem pańskiej żonie wyrostek robaczkowy. Czy słyszał pan kiedyś, aby u człowieka po raz drugi pojawił się wyrostek?
– A czy pan słyszał, doktorze, że u człowieka może się pojawić druga żona???


Na psa urok…
Przychodzi pacjent do lekarza
– Panie doktorze, ugryzł mnie pies.
– A był wściekły?
– No, zadowolony to on nie był...
Lekarzem każdy bywa...
Przychodzi baba do lekarza z mężem. Lekarz obejrzał go i mówi:
– Pani mąż cierpi na rozstrój nerwowy. Potrzebny mu spokój.
– No widzi pan! Ja mu to przecież powtarzam przynajmniej sto razy dziennie!


Udana kuracja cieszy
Przychodzi baba do lekarza:
– Panie doktorze, dziękuję za wspaniałe leczenie.
– Ależ ja leczyłem pani męża, nie panią!
– Tak, tak, ale ja po nim wszystko dziedziczę...


Do baby, która chodziła do lekarza, koniecznie trzeba będzie wrócić, bo to bardzo swojski temat, rzec można: rodzimego chowu. A u nas tak wielu ma fioła na punkcie tego, co rodzime… To przypomnę może pierwszy, ale to absolutnie pierwszy dowcip z tego cyklu:
Przyszła baba do lekarza i lekarz zapytał: – Co pani jest?
– Sprzątaczka...


WICE Z TASZY LISTONOSZA


Mistrz!!!
Barman urządził zawody, kto rozpozna swój rodzimy trunek.
Pierwszy pije Anglik i mówi: – To jest 25-letnia whisky z hrabstwa Essex, leżakowana w beczkach ze 100-letniego drewna dębowego z okolic Yorkshire.
Drugi pije Francuz i mówi: – To jest 9-letnie wino z Burgundii, szczep winorośli sauvignon, winnica na dobrze nasłonecznionym stoku, o wapiennej strukturze z dodatkiem żwirów i glinki.
Trzeci pije Polak, przechyla kieliszek i mówi: – Żytnia...
Barman przerywa mu: – Nie, nie.
To jest bimber!
Na to Polak: – Ale pozwoli pan, że dokończę: Żytnia 14, mieszkania 8, Warszawa-Praga. Zrobione z polskiego cukru, polskich drożdży i wody wiślanej, kiepsko oczyszczonej...


Spoko!
Wiszą na konarze dwa leniwce miesiąc, dwa miesiące, trzy... W czwartym miesiącu jeden przesunął lekko łapę do przodu. Zauważył to drugi i obruszył się:
– Coś ty taki nerwowy w tym miesiącu?


LIMERYK

Pewien facet w Białymstoku
Miał małżeństwo na widoku
Z bardzo atrakcyjną panią,
No i tak się gapił na nią,
Że mu spodnie pękły w kroku.
Przypomniałem twórczość „pewnego chutliwego starca”, bowiem jego fani zdecydowanie protestują przeciwko nawet jednorazowemu jej pomijaniu. A ja nadal namawiam do własnej twórczości limerykowej i dzielenia się nią, choć wiem, że to zadanie niełatwe i niejeden podczas jego wykonywania „padł”.


MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH…


Mój dziadek jest tak stary, że pamięta jeszcze czasy, gdy Morze Martwe było zaledwie Chore.
Pyrsk!!!


Przypominam adresy:
ecik.gornicza@gmail.com
Trybuna Górnicza „Ecik”,
ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bił rekordy w drążeniu przodków, napisał list do braci górniczej. Władza bezlitośnie go wykorzystała

- Zwykłem określać go mianem „pierwszego socjalistycznego świętego”. W rzeczywistości Wincenty Pstrowski był postacią tragiczną, produktem tzw. epoki przodowników pracy – wskazuje dr Adam Frużyński, historyk górnictwa.

Kiełbasa, musztarda i kromka chleba za "Bóg zapłać" do muzyki górniczej orkiestry. Pamiętasz te festyny?

Na 22 lipca w restauracjach osiedlowych pojawiało się też piwo, o którym w zwyczajne dni można było jedynie pomarzyć. Władze Polski Ludowej starały się, aby zaopatrzenie dla ludu pracującego miast i wsi było w tak ważne święto lepsze.

URZADY SWIETOCHLOWICE KZM 3

Miasto węgla, ratuszy i górniczych witraży

W Świętochłowicach ostatnią kopalnię – ruch Polska (wcześniej kopalnia Deutschland) zamknięto 30 listopada 2000 roku. Mimo to w mieście nie brakuje górniczych akcentów. Najpiękniejsze są w dwóch z trzech, a w zasadzie czterech miejskich ratuszy. To zjawiskowe witraże autorstwa dawnych mistrzów Stanisława Ligonia i Ferdinanda Mullera z Ouedlinburga. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z tych miejsc autorstwa red. Katarzyny Zaremby-Majcher.

70 lat Kotła Czarownic. Stadion Śląski na archiwalnych zdjęciach

Stadion Śląski świętuje 70-lecie. Chorzowski Kocioł Czarownic (jak nazwano go później) został otwarty 22 lipca 1956 roku i od siedmiu dekad pozostaje jednym z najważniejszych symboli polskiego sportu i kultury masowej. Z okazji okrągłej rocznicy prezentujemy archiwalne zdjęcia z początków historii śląskiego giganta.