Hanysy i Gorole, łączcie się w uśmiechu!

AJAJAJ!!!


Witóm Moi Nojdrożsi! Od jakiegoś czasu zauważyłem dziwne zjawisko na drogach. Choć na naszych drogach nic nie powinno dziwić, ani to jak wyglądają, ani to jak my, dzielni rycerze kierownicy i rury wydechowej, z nich korzystamy. Korzystamy każdy indywidualnie, bo to, że inni pojawiają się obok nas, zawsze jest czymś zaskakującym i denerwującym. Czasami zastanawiam się, czy nie dałoby się zarobić na organizowaniu wycieczek dla obcokrajowców po polskich drogach w ramach turystyki ekstremalnej lub szkoły przetrwania. Znam kilka odcinków i miast nadających się świetnie do tego celu. A najlepsza jest głęboka polska prowincja po sobotniej dyskotece: młodociane tłumy, zamroczone alkoholem, seksem i czym się tylko da, przemierzają kraj jak długi i szeroki, środkiem dróg oczywiście. Zupełnie tak, jak niegdyś przemierzali je ich ojcowie i dziadowie z karczmy do domu. Drogi te kiedyś były miedzami lub traktami, tylko ktoś je niestety wyasfaltował i wpuścił na nie auta.


Zresztą zamroczone tłumy także chętnie z dobrodziejstw motoryzacji korzystają i zamroczenie nie jest w tym żadną przeszkodą. Miałem kiedyś spotkanie z przedstawicielem owej – nazwijmy to – subkultury na drodze szybkiego ruchu pod Będzinem 20 minut po północy – jak w starej piosence zespołu Skaldowie. Szedł środkiem. Ominąłem go w ostatniej chwili, ale, niestety, rowem. Wszyscy, z wyjątkiem auta, przeżyli. Okazało się, że ów młodzieniec niedawno przybył w nasze zindustrializowane okolice spod Poniatowej. Zapytany później, gdzie tu szedł, odparł, z trudem artykułując słowa, że „po chodniku”. Zapytany „a gdzie ten chodnik”, odrzekł: „no tu, wszędzie” i wskazał na szeroką dwupasmówkę...


No i nie zdążyłem o tym dziwnym zjawisku, ostatnio zaobserwowanym. Ale to może następnym razem. Jeśli dojadę...


Jurek Ciurlok „Ecik”

 

WICE Z TASZY LISTONOSZA


Skoro świt
Głos z radia: – Czas na poranną gimnastykę. Jesteście gotowi? No, to zaczynamy! Góra–dół, góra–dół. A teraz druga powieka!!!

Propozycja
Mąż do żony: – Kochanie, może jakiś szybki numerek?
– A to były dotąd jakieś wolne???

 

Akcja i reakcja
Do Ecika przyjechała teściowa. Łomocze do drzwi, których nikt nie otwiera. Wreszcie zniecierpliwiona i wściekła wrzeszczy:
– Otwieraj, ty łobuzie! Wiem, że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!
– Niech się mama tak nie wymądrza. Poszedłem w sandałach – spokojnie odparł Ecik zza drzwi.

 

Kwestia spojrzenia
Rozmawia pesymista z optymistą.
– Takie teraz ciężkie czasy, że chyba gorzej już być nie może – mówi pesymista.
Na co optymista: – Może, może...

 

Groźba
Żona do męża: – Zobaczysz, przyczepię kartkę nad naszym łóżkiem, że jesteś idiota. Niech całe miasto się dowie.

 

Uległość
Przyszedł pijany małżonek do domu. Żona, wściekła, zrobiła mu awanturę, a na koniec wrzeszczy:
– I co?! Będziesz jeszcze pił?!
Mąż siedzi cicho, więc żona powtarza:
– Będziesz jeszcze pił?!
Mąż dalej nic, więc rozsierdzona małżonka z jeszcze większą złością powtarza pytanie:
– Odpowiedz wreszcie: czy będziesz jeszcze pił?!!!
Na co mąż z wysiłkiem:
– Już nie mogę, ale skoro nalegasz,
to trudno, nalej...

 

MIĘDZY NAMI, BLONDYNKAMI


Brunetka i blondynka oglądają telewizję. W wiadomościach pokazują mężczyznę, który chce skoczyć z dachu.
– Daję sto złotych, że nie skoczy! – mówi blondynka.
Brunetka przyjęła zakład. Mężczyzna jednak skoczył.
– Wiesz, nie mogę przyjąć od ciebie tych pieniędzy – mówi brunetka. – Rano oglądałam telewizję i wiedziałam, że on skoczy, bo pokazali już tę wiadomość.
Na to blondynka: – Ja też oglądałam, ale myślałam, że drugi raz to on nie skoczy...

 

LIMERYK


Znowu sięgam po nieocenioną i niedocenioną twórczość pewnego chutliwego starca.

Pewna młoda panienka z Weimaru,
Co lubiła się rżnąć bez umiaru,
Rzekła: – Co komu z cnoty,
Gdy zabraknie ochoty?
Umiar dobry być może dla staruch.

 

I tu rodzi się we mnie wątpliwość, bo wiadomo, że „w starym piecu diabeł pali”. Nadal namawiam wszystkich do łamania sobie głowy nad tworzeniem limeryków, bo to znakomita gimnastyka dla umysłu i rozrywka na każdy czas i dla każdego. Na efekty ciągle czekam, bo myślę, że przyjemnie jest zobaczyć swoje dzieło, choćby najmniejsze, wydrukowane.


Bajtel poradzi
– Tatusiu, czy ty wiesz, że mama jest lepszym kierowcą od ciebie?
– Chyba żartujesz.
– Uwierz mi. Sam mówiłeś, że przy zaciągniętym hamulcu ręcznym samochód nie ruszy z miejsca, a mama wczoraj przejechała prawie piętnaście kilometrów!

 

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH


Mózg jest zadziwiającym organem: zaczyna świadomie funkcjonować natychmiast po tym, jak obudzisz się rano i działa nieprzerwanie aż do chwili, gdy znajdziesz się w pracy...

 

Bonus dla internautów czyli złota kolekcja dowcipów roku 2010

 

DO TRZECH RAZY TA SZTUKA CZYLI, PRAWDZIWA KOBIETA…


Nigdy nie ma:
1. Czasu,
2. Pieniędzy,
3. W co się ubrać.


Zawsze ma:
1. Rację,
2. Genialne dzieci,
3. Męża idiotę.


Z niczego potrafi zrobić:
1. Sałatkę,
2. Kapelusz,
3. Awanturę małżeńską.


Jej życie dzieli się na trzy okresy:
1. Psuje nerwy swojemu ojcu,
2. Psuje nerwy swojemu mężowi,

3. Psuje nerwy swojemu zięciowi.


Uwielbia zwierzęta:
1. Norki (w szafie),
2. Jaguara (w garażu),
3. Osła (który na to wszystko zarobi)…

 

DIAGNOZA
Lekarz radzi pacjentce:
– Zalecam pani częste kąpiele, dużo ruchu na świeżym powietrzu i bardzo proszę ubierać się ciepło.
Po powrocie do domu pacjentka relacjonuje mężowi:
– Lekarz polecił mi pojechać na tydzień na Bermudy, później w Alpy na narty... Ach! I upierał się jeszcze, żebyś mi kupił futro.

 

NIEZWYKŁA SZCZEROŚĆ
We autobusie malućko Halżbiytka głośno godo do mamy: — Mamulko, wejrzyjcie sie; tyn chop niy mo włosów!!! — Jezderkusie – znerwowała sie matka – dyć niy godej tego tak głośno. — A czamu? Czy uón uo tym niy wiy?

 

OD PRZYBYTKU GŁOWA BOLI! CZASEM…
Wczas rano, po nocnyj szychcie, Rudek spotkoł blank napranego kamrata.
- Manek, pieróna! Tak wczas a ty żeś już taki uożarty!
- Niy już ino jeszcze. A to skuli tego, że żech uostoł uojcym…
- Nó tóż ci gratuluja! A żónka jak tam sie mo?
- Aaa… uóna jeszcze uo niczym niy wiy…

 

Nieporozumienie?
Siedzi Alik z dziołchóm na ławce w parku i wyznowo serdecznie:
- Wiysz, coś Ci musza pedzieć; jo z Tobóm chodza niy na żarty...
- Wiysz Alojz – dziołcha na to – jo bych tyż już coś zeżarła...

 

A co zadane?
- Co przerabialiście dziś na chemii? – pyta mama synka, który właśnie wrócił ze szkoły.
- Materiały wybuchowe – słyszy w odpowiedzi.
- A czy nauczyciel zadał coś do domu?
- Nie zdążył...

 

Przestrzeganie prawa
Nauczycielka plastyki kazała uczniom namalować rzekę i wędkarza na brzegu. Alojzik namalował tylko rzekę.
- A ty – spytała ucznia podczas sprawdzania prac — dlaczego nie narysowałeś wędkarza?
- Bo w rzece, którą namalowałem — rezolutnie odpowiedział malec — łowienie ryb jest wzbronione!

 

Marketing dobra rzecz!
Mały gazeciarz biegnie ulicą i krzyczy:
- Wielka afera, wielka afera! 20 oszukanych!
Podchodzi do niego klient, kupuje gazetę i odchodzi. Gazeciarz zaś biegnie dalej, krzycząc:
- Wielka afera, wielka afera! 21 oszukanych!

 

Wiosna, wiosna!
- Znasz to spojrzenie kobiety, kiedy pragnie sexu? Nie? A widzisz – ja też nie...
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia i pomoc czworonogom? W Wieliczce to możliwe

Przy szybie Daniłowicza kopalni Wieliczka 10 października spotkali się ludzie o wielkich sercach dla zwierząt: wolontariusze Fundacja Skrzydlaty Pies z Bukowna, pracownicy kopalni, wieliczanie, turyści oraz niezawodni harcerze wielickiego hufca ZHP. W ramach akcji „Kopalnia dobrych serc” udało się m.in. zebrać ponad 240 kg karmy dla psów oraz przeszło 30 kg karmy dla kotów. 

Inauguracja roku akademickiego w górniczym stylu - już dawno tak nie było

Wiceminister prof. Krzysztof Galos:  Dolny Śląsk, ze swoim bogactwem zasobów mineralnych, potencjałem naukowym i silnym zapleczem przemysłowym, ma wszelkie predyspozycje, aby stać się jednym z kluczowych ośrodków wypracowywania rozwiązań dla przyszłości polskiego górnictwa.

Reprezentacja PGG o krok o zwycięstwa. I ma najlepszego zawodnika turnieju!

Na Stadionie Śląskim w Chorzowie odbył się Turniej Piłkarski o Puchar Marszałka Województwa Śląskiego. Dawid Colik z KWK ROW Ruch Marcel został wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju!

Uwaga, Barbórka idzie! Dlaczego tuż przed świętem pod ziemią dochodzi do tragedii?

Ależ ten czas leci. Zanim się obejrzymy, znowu spotkamy się na Barbórce. Oby tak się stało, bo przyszłości nie znamy. Dlatego zachowajcie w ciągu tych najbliższych tygodni wyjątkową czujność przy robocie.