Hanysy i Gorole, łączcie się w uśmiechu!

Przed tygodniem napomknąłem o nowym ministrze od wykluczonych. Bardzo mi się podoba podjęcie zadań na tak ważnej niwie społecznego współżycia. Powołanie tak ważnego państwowego urzędnika zabliźnia bolesną ranę w naszym zbiorowym organizmie. Rzec można: znaleziono brakujące ogniwo w długim łańcuchu społecznych powiązań. Ów minister będzie teraz dbał o tych, których inni ministrowie, a także urzędnicy niższych szczebli, tudzież posłowie swoimi działaniami dotąd wykluczali i nadal wykluczać będą, co należy sądzić z samego faktu powołania wspomnianego ministra. Zaiste herosem wielkim musi być ten mąż, skoro sam jeden ma wykonać zadanie, bez przesady trudniejsze od mitycznych prac Herkulesa, wszystkich misji Supermana, szlachetnych poczynań Timura i jego drużyny oraz działań Niewidzialnej Ręki razem wziętych. Przy czym nie mam na myśli „niewidzialnej ręki rynku”, lecz popularną niegdyś akcję harcerską. Bo co do „niewidzialnej ręki rynku”, to nie jest ona taka znowu niewidzialna. Jak się przyjrzeć, to widać ją, wysuniętą z gabinetów szefów banków, korporacji itd. I tak jak tamta, harcerska, sprzątała dziadkom podwórka, tak ta sprząta nam w portfelach. Jeśli jeszcze ma co sprzątać. Bo gdy już nie ma, no to wtedy spod opieki „niewidzialnej ręki rynku” możemy się dostać wprost w opiekuńcze ręce ministra od wykluczonych. I w ten oto sposób dopełniło się! Ale ja, stary malkontent, wolałbym żyć w kraju, w którym w ogóle taki minister nie byłby potrzebny. Chyba że zajmowałby się ludźmi skazanymi na społeczne wykluczenie z powodu nieoglądania popularnych seriali, nieczytania brukowych gazet, nieinteresowania się zawodami sportowymi i muzyką pop, a co najgorsze nieśledzenia zmagań naszych dzielnych wojowników, stających w szranki partyjnych potyczek. Jeśli ktoś ma pecha nie interesować się tym, co powyżej wymieniłem, to w towarzystwie nie istnieje. I tu minister od wykluczonych miałby prawdziwe pole do działania. Ale by było pięknie, gdyby było normalnie... Pogodziłbym się nawet z tym, że byłoby mniej śmiesznie...


Jurek Ciurlok „Ecik”

 

MIĘDZY NAMI, BLONDYNKAMI

 

Czy Państwo pamiętają jeszcze jeden z pierwszych dowcipów o blondynkach? Spieszę przypomnieć. Otóż zorganizowano w pewnej szkole klasę złożoną z samych blondynek. Na lekcji matematyki nauczyciel zadał pytanie:
– Ile jest 3 x 4?
– Dziesięć – padła odpowiedź.
Nauczyciel już chciał wpisać złą ocenę do dziennika, lecz klasa zaczęła skandować: – Daj jej szansę! Daj jej szansę!
– No dobrze – zgodził się nauczyciel – 3 x 3...
– Osiem – padła odpowiedź.
Nauczyciel już chciał stawiać złą ocenę, lecz klasa ponownie: – Daj jej szansę! Daj jej szansę!
– Ostatni raz się zgadzam. To ile jest 2 x 2?
– Cztery – odpowiedziała uczennica. A klasa na to: – Daj jej szansę! Daj jej szansę!

 

Z TASZY LISTONOSZA

 

Polityczne dywagacje
Pewien polityk, któremu urodził się syn, radzi się kolegów:
– Jeszcze nie zrobiłem mojemu synkowi metryki. Jak myślicie, podać wcześniejszą czy późniejszą datę urodzenia?
– Wcześniejszą – radzi jeden.
– Późniejszą – radzi drugi.
– A dlaczego nie podać prawdziwej daty? – pyta trzeci.
Na to szczęśliwy tata: – Rzeczywiście! A wiecie? O tym w ogóle nie pomyślałem...

 

Też pytanie
Rozmawia dwóch Francuzów: – Gdybyś musiał wybierać, to z czego byś zrezygnował: z wina czy z kobiet?
– Trudno rzec, ale na pewno kierowałbym się rocznikiem...

 

Przekomarzanki
– Kochanie – mówi żona do męża – zbliża się rocznica naszego ślubu. Masz jakiś pomysł, jak ją uczcimy?
– Czy ja wiem? – odpowiada mąż – Może minutą ciszy...

 

Z MĄDROŚCI ŻYDOWSKICH


Mus to mus


Na przyjęciu urodzinowym swej żony, wznosząc toast, Moric głośno oświadczył: – Muszę powiedzieć, że moja żona jest wspaniała!
Matka odciągnęła go na bok i poirytowana syknęła mu do ucha: – Jak mogłeś powiedzieć, że ta twoja ruda, wredna wiedźma jest wspaniała?
– Ależ mamusiu, ja nie powiedziałem, że jest wspaniała. Ja powiedziałem, że muszę tak powiedzieć...

 

LIMERYK

 

Akrobatka w Szczebrzeszynie
Chciała kochać się na linie.
Żongler pytany o to
Odpowiedział z prostotą:
– Jak się puści, to jej minie.

Zaiste, w stopniu mistrzowskim posiadł autor, czyli „pewien chutliwy starzec”, umiejętność gry wieloznacznościami w swoich limerykach. Ale od Państwa ostatnio jakoś niczego z tej materii nie dostaję. Czyżby brak weny twórczej?

 

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH

 

Gdy jakaś kobieta skradnie ci męża, najlepszą zemstą będzie pozwolić jej go zatrzymać...


Pyrsk!!!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Fot glowne 2026 08 13 Nettg 00

Kopalnia Soli „Wieliczka” – jedna wycieczka, setki wrażeń!

Podróże czy edukacja? Połącz jedno i drugie, zabierz swoją klasę na szkolną wyprawę do Kopalni Soli „Wieliczka”. Zamiast lekcji aktywna nauka podczas zwiedzania. Wybierz trasę idealną do wieku uczniów i posiadanej przez nich wiedzy.

Małysz nadal przyciąga. Tysiące osób odwiedziło już centrum narciarstwa jego imienia

W ciągu miesiąca ponad 5 tysięcy osób odwiedziło Beskidzkie Centrum Narciarstwa im. Adama Małysza w Wiśle. Nowa atrakcja turystyczna przyciągnęła zarówno mieszkańców, jak i turystów z Polski oraz zagranicy. – Nazwisko Adama Małysza wciąż ma w sobie magię i nadal przyciąga ludzi - mówi Tadeusz Papierzyński, prezes spółki Baseny Wisła, która zarządza obiektem.

1

Oktoberfest w beskidzkim wydaniu. Pomysł na integrację firmową w Hotelu*** NAT Wisła

Szukasz pomysłu na oryginalne spotkanie dla pracowników, integrację zespołu albo nieformalne wydarzenie dla klientów? Jesienny wyjazd w klimacie Oktoberfestu może być świetną alternatywą dla tradycyjnej kolacji firmowej. Hotel*** NAT Wisła zaprasza na wyjątkową imprezę OKTOBER w Malince, gdzie bawarski klimat spotyka się z tyrolską atmosferą, góralską gościnnością i beskidzkimi smakami.

Górnicze orkiestry dęte (i nie tylko) zagrają w Rudzie Śląskiej

W sobotę, 22 sierpnia 2026 roku, Ruda Śląska po raz 25. rozbrzmi muzyką orkiestr dętych. Jubileuszowa edycja Festiwalu Orkiestr Dętych im. Augustyna Kozioła odbędzie się w Parku Kozioła w dzielnicy Ruda, a gwiazdą wydarzenia będzie piosenkarka Teresa Werner.