Hanysy i Gorole, łączcie się w uśmiechu!

Pewien człowiek zachorował na nowotwór. Atak choroby był tak gwałtowny, że lekarze prognozowali pacjentowi kilka tygodni życia. Człowiek ów był wielbicielem komedii, a nigdy nie miał dość czasu na ich oglądanie. Postanowił więc pozostałe mu dni w całości poświęcić na obejrzenie wszystkich dostępnych nagrań komediowych filmów. Wynajął w tym celu pokój w hotelu tak, że nawet rodzina nie wiedziała, gdzie jest. Oglądał wypożyczone filmy i oczywiście śmiał się całymi godzinami. Po kilku dniach zauważył lepsze samopoczucie i brak bólu. Po następnych kilku dniach odczuł dalszą poprawę. Po upływie kolejnych dni postanowił podzielić się z lekarzami swoimi spostrzeżeniami. Wykonano badania i okazało się, że choroba się całkowicie cofnęła!


To, szanowni czytelnicy, nie kolejny dowcip Ecika, lecz prawda najprawdziwsza. Śmiech jest lekarstwem o potężnym działaniu, co zauważyli już starożytni. Współcześnie jego dobroczynne oddziaływanie coraz częściej wykorzystuje konwencjonalna medycyna w najróżniejszych terapiach. Nieżyjący już amerykański lekarz Robin Williams już wiele lat temu przebierał się w strój klauna i rozbawiał małych pacjentów na dziecięcych oddziałach szpitalnych. Poświęcono mu znakomity film biograficzny, a jego działalność kontynuowana jest na całym świecie – także i u nas od niespełna 10 lat.


Zajmują się tym lekarze, psychologowie, pedagodzy, stanowiący całą armię wolontariuszy. Dzięki nim bolesne zabiegi są mniej dokuczliwe, a leczenie przebiega szybciej. Spośród 649 ankietowanych amerykańskich lekarzy onkologów ponad 90 procent wskazało poczucie humoru i optymizm jako podstawowe psychologiczne czynniki wspomagające terapię. W klinikach onkologicznych prowadzone są specjalne zajęcia, pomagające wyzwolić poczucie humoru u pacjentów, a następnie wykorzystać je do walki z chorobą.


Powstały specjalne „biblioteki śmiechu” i obsługujące je komputerowe programy. Gromadzi się w nich wszystko, co może wywołać śmiech i poprawić nastrój. W Stanach Zjednoczonych zajmuje się tym kilka ośrodków medycznych we współpracy ze znawcami filmu i literatury. Zaś badania przeprowadzone na Wydziale Medycyny Uniwersytetu Harvarda (najbardziej renomowanej uczelni amerykańskiej) wykazały, iż wspólną cechą osób szczególnie długowiecznych jest poczucie humoru, którego Państwu życzę jak najusilniej!!!


Jurek Ciurlok „Ecik”

 

MIĘDZY NAMI, BLONDYNKAMI


Dwie blondynki spacerują brzegiem morza. Nagle jedna mówi do drugiej: – Ty, zobacz, zdechła mewa...
Druga zadziera głowę w górę:
– Gdzie???

 

BOJTLIK Z FRASZKAMI


Stanisław Jerzy Lec
Upadek sodomity
(luty 1938)
Na początku uwodził salonowe lwice
Potem krowy domowe mówiły mu: ty.
Potem już tylko gąski, gąski – lubieżnice.
No i dziś, jak widzicie, zeszedł tak na psy.

 

Z TASZY LISTONOSZA


Niezręczność


– Czy oskarżony jest żonaty? – pyta sędzia podczas rozpoczęcia rozprawy.
– Nie, proszę wysokiego sądu. Ja tylko tak głupio wyglądam.

 

Jest i inna wersja nieporozumienia na tle fizjonomii:

 

Musztra


Dość dawno temu, podczas ćwiczeń z użyciem masek przeciwgazowych, dowódca plutonu komenderuje podkomendnymi z nowego rocznika poborowych:
– Maskiiii włóż! Maskiiiii zdejm!!! Maskiiiii włóż! Maskiiiii zdejm!!!
Nagle jego uwagę zwrócił jeden z żołnierzy, który jakby nieco ślamazarnie wykonywał polecenia. Plutonowy zbliżył się do niego i wrzasnął:
– A wy, żołnierzu, dlaczego nie zdjęliście maski?!
– Jo zdjón – spokojnie odpowiedział żołnierz – ino, że jo móm taki gupi pysk...

Wot, morda – chciałoby się powtórzyć za klasykiem... Ale zmieniamy temat.

 

Sekret


Policjant zatrzymuje furmankę i pyta:
– Panie woźnico, co tam wieziecie?
Furman nachyla się w stronę policjanta i szepcze:
– Siano.
– A czemu tak cicho mówicie?
– Żeby koń nie usłyszał!

 

Raport


Policjant składa raport po zakończeniu nocnej służby patrolowej:
– Panie komendancie, podczas dzisiejszej służby nic szczególnego się nie wydarzyło... No, może z wyjątkiem tej nagiej kobiety, biegającej po parku...
– Aha – ze zrozumieniem pokiwał głową komendant. – Ale co z nią? Podjęliście jakieś działania, czy zignorowaliście ją?
– Zignorowaliśmy, panie komendancie. Ja raz, a kolega dwa razy...

 

Opowieść prawie biblijna


Po kolejnej rozmowie z Panem Mojżesz zszedł do swego ludu z góry Synaj i rzekł:
– Dzieci Boże! Mam dla Was dwie wiadomości: dobrą i złą!
– Najpierw dobra! – zakrzyknął lud.
– Udało mi się utargować do 10 przykazań!
– Hurra!!! Aj, aj, aj!!! Cymes!!! A jaka jest ta zła?
– „Nie cudzołóż” zostaje...

 

Limeryk


W twórczości „chutliwego starca” znalazłem tekst do pewnego stopnia korespondujący z treścią ostatniego dowcipu, zatem wypada go zaprezentować.
Konferansjer pewien z Saskiej Kępy
Kocha wszystkie: podlotki i klępy,
Panny, wdowy, rozwódki…
Żywot człeka wszak krótki;
Na tej ziemi – gościnne występy...

 

Myśli wielkich, mądrych, nie zawsze znanych


Diety parlamentarzystów są tak wysokie dlatego, że pragną oni, by społeczeństwo mówiło o nich: „nasi drodzy wybrańcy”.


Pyrsk!!!
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Moda zeszła w podziemia kopalni. Zobacz wyjątkową sesję

Od lat Kopalnia Soli „Wieliczka" pozostaje miejscem wyjątkowych wydarzeń artystycznych, kulturalnych i prestiżowych przedsięwzięć, które zachwycają rozmachem oraz niepowtarzalną atmosferą solnych podziemi. Monumentalne komory podziemne kaplice i surowe piękno od lat inspiruje twórców z całego świata, stając się przestrzenią dla projektów łączących sztukę, historię i nowoczesność.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.

Jakie zostały ślady po postindustrialnych zabytkach Bytomia?

Przełom XX i XXI wieku to ogromne zmiany w Bytomiu związane z transformacją gospodarczą. Wiele zakładów przemysłowych, jak: kopalnie, huty, elektrociepłownie oraz inne zakłady produkcyjne zostało zlikwidowanych. Część obiektów bezpowrotnie wyburzono, jednak spora część została zachowana,  jak: EC Szombierki, szyb Krystyna czy budynki po dawnych zakładach Orzeł Biały oraz kopalniach Rozbark i Bolko.