Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 094.31 USD (-0.08%)

Srebro

82.66 USD (-2.07%)

Ropa naftowa

101.78 USD (+0.12%)

Gaz ziemny

3.30 USD (+1.63%)

Miedź

5.80 USD (-0.63%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 094.31 USD (-0.08%)

Srebro

82.66 USD (-2.07%)

Ropa naftowa

101.78 USD (+0.12%)

Gaz ziemny

3.30 USD (+1.63%)

Miedź

5.80 USD (-0.63%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Hanysy i Gorole, łączcie się w uśmiechu!

Witóm Wos uodświyntnie, bo już barbórkowo, i życza wszystkiego tego dobrego, co na Barbórka życzyć sie noleży!!!

AJAJAJ!!

Jeśli nawet nosi się okulary o szkłach grubych jak dno z butelki po wodzie sodowej, które na Śląsku zwą się "zeltrówy", i używa się aparatu słuchowego typu trąbka zwinięta z papieru, to wyraźnie widać i słychać, że polscy publicyści, neoliberalni ekonomiści i polityczni prorocy tzw. "nowoczesności i postępu" o górnictwie węglowym, jeśli nie mogą powiedzieć czegoś złośliwego, rzucić jakiegoś wyssanego z brudnego palca oskarżenia, to nie mówią wcale. Gdzieś tam, mocno przymuszeni, bąkną coś o ciężkiej pracy, ale jak idzie o profity, to już tylko same straty, przywileje, no i w ogóle kłopotliwy ciężar dla narodu i państwa. Kilka tygodni temu w poważnej audycji ekonomicznej słyszałem jakiegoś mądralę finansistę, który stwierdził, że najlepiej by było, jakby tego węgla u nas nie było! Bo teraz na różnych operacjach internetowych zarabia się więcej niż na węglu... No rzeczywiście - pomyślałem sobie - lepiej, jakby państwo od nas tego węgla nie brało. Nie waliłyby się domy w naszych miastach, nie byłoby dziur i hałd, a i tak na eksporcie ze znacznie mniejszego wydobycia i przetwórstwie zarobilibyśmy, no może nie na dobrobyt w stylu Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale przynajmniej Szwajcarii. I na ekologię by starczyło, i na naukę, i na kulturę, i nikt by się nie nadymał, że to jego kosztem. A tak, to najpierw przez 20 lat dzięki węglozłotówkom (coś takiego jak petrodolary) II RP wychodziła z feudalno-rolnej gospodarki w stronę nieco nowocześniejszej. Potem, w PRL, za węglozłotówki się odbudowywało, elektryfikowało, rozbudowywało, uprzemysławiało i kształciło. I ni cholery, żaden internet wówczas w tym nie pomagał!!! Czyżby wtedy, gdy ciężkie pieniądze zarabiano na śląskim węglu, go jeszcze nie było? No niemożliwe!!! Tak swoją drogą, chciałbym znać dzieje rodziny owego "mędrca", którego cytowałem, i jego dojścia do wykształcenia i stanowisk. Czy gdzieś po drodze jakaś jedna i druga węglozłotówka go przypadkiem nie wsparły?

Jakby tego było mało, prowadzący audycję, ceniony publicysta ekonomiczny, stwierdził, że dopłaty do górnictwa tak naprawdę są transferem pieniędzy dla Śląska, bo wydawane tu, na miejscu, wspierają sklepikarzy itd. Ciekaw jestem, kiedy wreszcie ktoś dobitnie i głośno powie, że Polska nie dopłaca do górnictwa, tylko nadal czerpie z niego profity, i to niemałe! A co do transferu pieniędzy, to raczej w drugą stronę. Tajemnicą poliszynela jest, że kilka lat temu pieniądze z górniczych odpraw przedłużyły agonalny żywot warszawskiej FSO, bo zrestrukturyzowani górnicy masowo kupowali auta z Żerania.

Pewnie z okazji górniczego święta znowu usłyszymy, ile to państwo do tych brzydkich kopalń dopłaca, jak to drogo ci nieokrzesani górnicy bawią się na swoich Karczmach itp., itd... A ja, jak zwykle, będę sobie myślał: skoro tyle ich kosztujemy, to kiedy oni się wreszcie od nas od... suną i dadzą nam święty spokój?!

Jurek Ciurlok "Ecik"

PS. Tym, którzy mają wątpliwości, polecam lekturę archiwalnych roczników statystycznych. Może ona zepsuć dobre samopoczucie nawet największemu wrogowi górnictwa.

 

Ecik na "dzień dobry"

Limeryk naszego Czytelnika Henryka Cyby, którego twórczość najwyraźniej nieco "wygryzła" utwory "pewnego chutliwego starca". I inne też.

 

O zawodzie

Jaś, nastolatek ze wsi Jajosty,
Z natury będąc bardzo zazdrosnym,
Myśląc nad przyszłym zawodem,
Skonstatował mimochodem:
"Najgorszy zawód to zawód miłosny".

 

Między nami, blondynkami

Blondynka za kierownicą jest jak gwiazda na niebie: ty ją widzisz, ona ciebie nie...

 

Kónski z bele kónd

Górnicze, a jakżeby inaczej! Stanisław Ligoń jeden z rozdziałów w sławetnych "Berach i bojkach śląskich" zatytułował, jak następuje: "Z gruby, huty, werku i inkszyj przejyntyj roboty". Określenie "przejyntyj" oznacza, że nie jest ona miła i nie ma nic wspólnego z przejmowaniem czegokolwiek. Zatem sięgnijmy do klasyki górniczego humoru.

 

Uraz

- Słuchejcie jeno, panie Gnojek - zwraca się sztajger do jednego górnika, niedawno przybyłego do kopalni - wos kiejś musiało przi robocie spotkać jakieś nieszczęście, prowda?

- A dlaczego, panie sztajger?

- Nó bo widza, że zawsze przed robotóm mocie taki pieróński strach!

 

Ale wpadka!!!

Zeflik Drzystoń pracował na kopalni w sortowni węgla, zwanej też płuczką. Największą jego pasją była fajka, bez której nie mógł żyć. Trzymał ją w zębach przez caluśki dzień. Kiedyś zdarzyło się, że zapomniał tego swojego "smoczka". Przyszedłszy do roboty, szuka po kieszeniach, a fajki jak nie ma, tak nie ma. Co tu robić, aże co? Robota mu nie idzie, klnie w pierony. Nie wytrzyma całej szychty, aże nie wytrzyma. Strzeli wszystkim, uda chorego i pójdzie… Odwiódł go jednak od tego zamiaru jego kompan Francik, mówiąc:

- A idź, ty pierónie gupi! Dyć to szkoda szychty. Za pół godziny bydzie śniadanie, kopniesz sie dó dóm, daleko przeca niy mosz i se fajfka prziniesesz.

Argument przekonał nieszczęśnika. Nareszcie, po upływie pół godziny odezwał się sygnał zwiastujący przerwę śniadaniową. Zeflik jak bomba wypadł za obręb kopalni i pędzi ku domowi. Wrócił na czas z powrotem, zziajany i spocony.

- Nó i mosz fajfka? - zapytuje Francik.

- Psinco móm, niy fajfka. Alech, bracie, mioł szczynścio, padóm ci! Przilatuja dó dóm, uotwiyróm po lekutku dźwiyrza do kuchnie, dziwóm sie bez szpara, a tam na szeslóngu siedzóm se do kupy moja staro i nasz sztajger! Nó, myślołech, że mie pierón nogły szczeli! Ale na szczynście mie niy uwidzieli, bo jakech prasknył na dwór, toch kalupym uciekoł, aże sie za mnóm ino kurziło!!!

 

Nagroda i kara

Jak wiadomo, na kopalni musi być współpraca i zawsze tak było. Dwóch kolegów z jednego przodka spotkało się na mszy w niedzielę. Karlik siedział w ławce. Gustlik stał obok.

- Gustlik - w pewnym momencie z cicha zagaduje Karlik - a nastrzylołeś mi to fedrunku na jutro?

- Nó toć, żech nastrzyloł.

- To pódź se sam ino siednóć do ławki, bo przeca placu je tu jesce za tela. A kapa (strop) zapióneś?

- Jezderkusie. Niy...

- O ty mazoku przejynty. A wyłaź ino z tyj ławki, bo przeca widzisz, jak sam je ciasno.

 

Na koniec tego krótkiego przeglądu klasyki górniczego dowcipu anegdota wyjęta ze zbioru opracowanego przez prof. Dorotę Simonides.


Dyplomata

Jeszcze za cesarza Wilusia w czasie strajku górnicy wysłali delegację do dyrektora. Ten akurat miał dom pełen gości, nie w smak mu było spotkanie z delegacją, ale co było robić? Przyjął delegatów i nawet, nie zważając na brudne ubrania i umorusane twarze, zaprosił do stołu, sadzając przewodniczącego po swej prawej stronie. W pewnym momencie jeden z gości, chcąc postawić owego przewodniczącego w kłopotliwej sytuacji, wymierzył policzek swojemu sąsiadowi, mówiąc, że to taka zabawa w "prezent, podaj dalej". I tak poszło w koło, aż do przewodniczącego delegacji, który powinien był uderzyć dyrektora. Wszyscy wlepili w niego wzrok, czekając, co zrobi i jak się rzecz cała skończy. A ten chwilkę się zawahał, po czym strzelił siarczyście w pysk tego, od którego dostał, i powiedział:

- Dziynkuja wóm, panoczku, piyknie, ale jo je prosty człek i uod takich wielmożów podarków niy potrzebuja. Tóż tyż go uoddowóm i coś uod siebie dokłodóm, a bydóm tacy dobrzi i podajóm go dalij tymu, kiery mi go posłoł!

 

Myśli wielkich, mądrych, nie zawsze znanych

Czy znacie to spojrzenie, które rzuca wam kobieta, kiedy ma ochotę na seks? No właśnie, ja też nie...

Pyrsk!!!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Śląski hotel z prestiżowym wyróżnieniem kulinarnym

Ważne wyróżnienie kulinarne dla hotelu Złoty Groń z Istebnej. Zajął drugie miejsce w regionie i czwarte na południu kraju.

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z

A gandolfi

Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego

Odkryj tajemnice katowickich ratuszy

W marcu w ramach cyklu HERITON. SPOTKANIA Z DZIEDZICTWEM Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na opowieść o dawnych ratuszach i siedzibach urzędów gmin na terenie Katowic, którą przedstawi historyk Michał Bulsa. Siedziby urzędów miast i gmin należały do najbardziej reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej. Na terenie Katowic zachowane są budynki będące dawnymi