Hanysy i Gorole, łączcie się w uśmiechu!

Jak patrza na to, co sie wyrobio z cynami, to niy moga uwierzyć, że PRL uobalił się skuli tego, że uo złotek na kilu miało być droksze miynso...

Witejcie!

Ale może nie to jest jeszcze najgorsze, że za wszystko więcej płacimy. Prorocy od wysokości inflacji też są zaskoczeni, że aż o tyle więcej. Jakby nie znali starej zasady, mówiącej, że jak może być gorzej, to na pewno będzie... Tymczasem życie płynie, kraj się rozwija, rzec można - rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej. Inwestycje biegną nie tak jak kiedyś - opieszale, z nadużyciami licznymi, wbrew elementarnym zasadom gospodarności. Nie, nie! Dziś wszystko jak trzeba, jak to w gospodarce wolnorynkowej! Tempo iście kosmiczne, wszystko w ramach przejrzystych, uczciwych przetargów, na lewo nikt niczego nie skasuje, a projekty i ich realizacja to po prostu wzór zasad gospodarności, jak za cesarza Wilusia.

No i ta siła sprawcza tego wszystkiego, nasi fachowcy wybitni w każdym calu i na wylot, całkowicie bezinteresowni, dbający wyłącznie o dobro publiczne, dobrodzieje nasi umiłowani, najlepsi z najlepszych, czyli politycy wszystkich szczebli, od lokalnego po centralny. Bez nich nie mielibyśmy tego dobrostanu, który nas uszczęśliwia i ubogaca. Bez nich i ich zbrojnego ramienia, czyli armii kompetentnych, oddanych sprawie, zawsze nam życzliwych i pomocnych urzędników.

Wiem, co mówię, bo poza tym, co widzę w telewizji na temat budowy autostrad, stadionów i innych takich, to mam materiał poglądowy, rzec można lekcję, którą biorę na własnej skórze, w postaci budowy kanalizacji w moim rodzinnym Mikołowie. Jakaż to precyzja projektowania, jaka troska o racjonalne wydawanie publicznych pieniędzy, jakie poszanowanie własności i komfortu życia mieszkańców, jaka dbałość i zrozumienie ich potrzeb, jaki szacunek dla obowiązującego prawa i stanowczość w realizacji podjętych zobowiązań! A wszystko dzięki komu? Dzięki organom władzy i urzędom, dzięki ludziom, od tych na najwyższych stanowiskach poczynając, a na szeregowych urzędnikach kończąc.

Materiału poglądowego mam na panegiryk dłuższy niż "Dziady" w czterech częściach, a nowego ciągle przybywa. By nie być gołosłownym, krótki przykład: gdy do naszego przysiółka, liczącego parędziesiąt numerów i kilkadziesiąt dusz w różnym wieku i stanie zdrowia, rozkopano i zamknięto wszystkie drogi, a jedyna łączność ze światem zewnętrznym była za pośrednictwem drogi uznanej za rowerową wyłącznie, jeden z mieszkańców zwrócił się do jednego z urzędników, by odblokować ją dla samochodów osobowych. Jednak urzędnik, w słusznej trosce o jej stan techniczny, zgody nie wyraził. Zaś na argument, że potrzebna może być np. pomoc lekarska, bo w jednym domu jest ktoś obłożnie chory, a w innym dzień czy dwa wcześniej ktoś zmarł, usłyszał odpowiedź racjonalną, choć niepozbawioną głębokich, humanitarnych treści: "No cóż, przecież ludzie umierają"...

Tak trzymać panie i panowie, tak trzymać!!! A ciąg dalszy na pewno nastąpi.

Jurek Ciurlok "Ecik"

MIĘDZY NAMI, BLONDYNKAMI

- Od czego blondynka ma spuchnięte wargi?

- Od zdmuchiwania żarówki.

DOBRYCH PORAD MIECH

(To nowa podrubryczka w naszej rubryce. Pierwsza porada od stałego czytelnika.)

Podaję Wam ten sposób, ponieważ w moim przypadku okazał się on skuteczny w 100 procentach. Otóż niedawno przeczytałem artykuł w pewnej gazecie, w którym wybitny ekspert radził, jak osiągnąć spokój wewnętrzny. Najlepszą drogą ku temu jest zakończenie wszystkiego, co się rozpoczęło. Proste, prawda? Rozejrzałem się więc wokoło, by znaleźć wszystkie rzeczy, które rozpocząłem, a których jeszcze nie dokończyłem. Dzięki temu dzisiaj skończyłem butelkę czerwonego wina, butelkę łyskacza, mój prozac, pudełko czekoladek i dwa opakowania z lodami. Nawet nie macie pojęcia, jak się świetnie czuję.

Z TASZY LISTONOSZA

Negocjacje

Korytarz sejmowy. Z pomieszczeń rządzącej partii dobiega chóralne: "Sto lat, sto lat". Jakiś dziennikarz pyta: - Co to za impreza? Obchodzą czyjeś urodziny?

- Nie, negocjują granicę wieku emerytalnego...

Ot, zwyczajna wdzięczność

Pewien "mąż stanu" i jego kierowca przez wiele dni podróżowali po kraju, podziwiając, jak się rozwija, i sprawdzając, co by tu jeszcze można zmajstrować. Pewnej nocy przed limuzynę wyskoczyła świnia - zwyczajna, domowa. Nie przeżyła tego spotkania. "Mąż stanu" widząc, co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko gospodarzowi i powiedzieć, że wszelkie straty zostaną zrekompensowane. Kierowca wrócił dopiero po godzinie, z koszem domowych wędlin, butelką dobrej wódki, ale w porozpinanym, niekompletnym ubraniu, z mocno poczerwieniałą twarzą i przyspieszonym oddechem.

- Mój Boże, co ci się stało? - z troską zapytał "mąż stanu".

- No cóż - odparł kierowca niedbale - gospodarz dał mi wódkę, jego żona dała mi kosz wiktuałów, a ich

19-letnia córka chwile szalonej, niezapomnianej rozkoszy.

- A cóżeś ty im powiedział?

- Że jestem kierowcą "męża stanu" i właśnie zabiłem świnię.

Meandry współczesności

- Tato, ty jesteś globalistą czy antyglobalistą?

- Globalistą.

- A co to znaczy??

- To znaczy, że globalnie rzecz ujmując, nic mnie to wszystko nie obchodzi.

Głupie wątpliwości

- Dziwne - mówi Ziutek do żony. - Ty masz niebieskie oczy, ja mam niebieskie oczy, a nasza córeczka ma piwne. Ciekawe, po kim?

- A co, może powiesz, że piwa nie pijesz?

SZCZYRO PROWDA

Czyli dowcipy zrodzone przez życie, autentyczne wydarzenia.

W archiwum książąt Czartoryskich znaleziono rachunek wystawiony ongiś za prace przy renowacji wyposażenia jednego z krakowskich kościołów. Opiewa on na następujące roboty i należne za nie kwoty:

1. Za wykonanie brody Bogu Ojcu - 9 zł

2. Za konia pod św. Jerzego - 35 zł

3. Przyprawienie rogów Mojrzeszowi*) - 20 zł

4. Wyczyszczenie św. Jadwigi z przodu i z tyłu - 60 zł

5. Zrobienie dziecka św. Elżbiecie - 22 zł

6. Wyzłocenie gałek św. Jackowi - 21 zł

8. Zatkanie dziury św. Barbarze - 7 zł

9. Skrzypce dla św. Augustyna - 16 zł

10. Dorobienie ogona św. Duchowi - 12 zł

11. Dorobienie nogi Łazarzowi - 12 zł

Razem: 365 zł

*) Zachowana pisownia oryginalna

ZAGADKA

anagramowa od naszego korespondenta "Dziadka Władka".

Hanys z Gorolem się spierali:

Czy napisać "PTAK OLI"?

Czy szkryflać "PTOK ALI"?

I obaj doszli do sedna,

Odpowiedź jest tylko jedna:

KTO PALI? - P...

Wierzę, że i Państwo znają odpowiedź, kto pali i co pali.

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH...

I bądź tu człowieku mądry!

(Wielu przyznaje się do autorstwa, a jeszcze więcej używa, ale kto był pierwszy, nie wiadomo i pewnie nigdy się to nie zmieni.)

Pyrsk!!!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Hutnicze pożegnanie lata na Śląsku. Jedna banka, dwa muzea, sześć hut

Ostatnia niedziela wakacji na Górnym Śląsku upłynie pod znakiem industrialnej tradycji. Muzeum Hutnictwa w Chorzowie i Muzeum Hutnictwa Cynku „Walcownia” w Katowicach, we współpracy z Tramwajami Śląskimi, zapraszają na drugą edycję wydarzenia „HUTBANA. Hutnicze pożegnanie lata” – połączone zwiedzanie dwóch muzeów, pokaz pracy historycznych maszyn i przejazd zabytkowym tramwajem z opowieściami o hutach, miastach i ludziach regionu.

OFF Festival 2026 nie zawiódł. Weterani i debiutanci porwali publiczność

19. edycja OFF Festivalu pełna była eklektycznych brzmień – od punka, rapu i elektroniki, po jazz, metal, noise czy folk. W Katowicach legendarne zespoły po raz kolejny zagrały ramię w ramię z obiecującymi debiutantami.

2 IMG 5280

Kopalnia i wielki sport? Finał 83. Tour de Pologne w cieniu szybu Daniłowicza!

Kopalnia Soli Wieliczka stała się w weekend areną wielkiego święta światowego kolarstwa. Finałowy etap Tour de Pologne przyciągnął tysiące kibiców, którzy wypełnili okolice szybu Daniłowicza, tworząc wyjątkową atmosferę jednego z najważniejszych wydarzeń sportowych w Polsce. Decydująca o losach klasyfikacji generalnej jazda indywidualna na czas dostarczyła ogromnych emocji. 

Co ma wspólnego dąbrowska Huta Bankowa z nowojorską Statuą Wolności?

Huta Bankowa to jeden z najważniejszych zakładów przemysłowych w dziejach Dąbrowy Górniczej. Jej historia rozpoczęła się w pierwszej połowie XIX wieku, a produkowane w niej wyroby przez dziesięciolecia trafiały do kolei, przemysłu ciężkiego, a nawet zakładów zbrojeniowych.