Hanysy i Gorole, łączcie się w uśmiechu!

1330591490 ecik mini

Przypominam adresy: ecik.gornicza@gmail.com Trybuna Górnicza „Ecik", ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice

Witóm piyknie i zaczynóm uod świóntecznych życzyń: nojlepszych i nojserdeczniejszych, mo sie rozumieć!!! I niech tyn zajónc z tymi jajcami i śmiergustowóm sikówkóm w drugij rynce (tzn. łapce) Wos niy uominie.

AJAJAJ!!!

Ubiegłotygodniowa propozycja listy nowych przekleństw i wulgaryzmów sprowokowała i Państwa do erupcji inwencji w tej materii. Propozycje wyrazów, które mogłyby się stać nowymi tzw. "wyrażeniami", objęły różne sfery naszego życia publicznego. Uwzględnili Państwo m.in. bankowość, podatki, szkolnictwo, lecznictwo, struktury kościelne i partyjne oraz korporacyjność. Ten i ów mógłby być mocno zdziwiony swą "wysoką rangą" na tym polu. Proszę, byście Państwo nie ustawali i nadsyłali propozycje nowych tzw. "brzydkich wyrazów", wraz ze sposobem ich użycia. Np. "do korporacji - nędzy!" (jak proponuje nasz Czytelnik.) Dziś na tym koniec, bo nie wypada "wyrażać się" przed świętami. Za to można się zająć innym obszarem naszej aktywności językowej.

W latach 70. minionego wieku powstała tzw. "nowomowa" - język wystąpień politycznych i dziennikarskich. Dziś mamy w języku publicznym do czynienia z czymś, co jedni określają mianem "modern Polish", a inni w ogóle "tego" nie określają, tylko się "tym" posługują. Pisałem już kiedyś o "tym", lecz bezdenna głupota wymaga nieustannego zgłębiania, co też mam zamiar czynić. Pierwszymi jaskółkami omawianego zjawiska było nadużywanie słów: "super", "ekstra" i "dokładnie". Wyparły one kilkanaście innych, używanych dotąd słów, które na dodatek precyzyjnie określały, jak bardzo jest "ekstra", "super" lub "dokładnie".

Następnie wszystkie nowe pomysły, koncepcje, przedsięwzięcia, zamysły, zamiary, zamierzenia, idee itd., itp. stały się "projektami". Zaś wszelkie "projekty" i ich autorów powinna cechować "kreatywność". Poza tym powinny być: "świeże", "dynamiczne", "innowacyjne", "perfekcyjne", "interdyscyplinarne" i "zdysertyfikowane wewnętrznie", czasem "designerskie" - jednym słowem: "trendy"! Powinny też "promować "przedsiębiorczość", "nowoczesne zachowania", "nowe trendy" i "niestereotypowe rozwiązania". Szanse na "wykreowanie" takich właśnie "projektów" mają wyłącznie ludzie "młodzi", "kompleksowo wykształceni" o "długim stażu pracy" i "dużym doświadczeniu na menedżerskich stanowiskach", "dynamiczni", "nowocześni" itd., itp. (patrz wyżej). "Projekty" takie mają szansę "zafunkcjonować" w "sferze publicznej" lub "obszarze medialnym", zaś ich "społeczną przydatność" można zweryfikować w "ramach podjętego dyskursu". A wszystko to razem wzięte powinno być "prorynkowe", "proinwestycyjne", "proinnowacyjne", "pronowoczesne", "proekologiczne", "proeuropejskie", czyli "zgodne ze światowymi trendami". Na "realizację" takiego "projektu" na pewno "rozwiąże się problem źródeł finansowania". Zanim jednak przystąpimy do "kreacji praktycznych założeń", wskazana jest "symulacja multimedialna".

Szanowni Państwo! Jeśli opanujecie wszystkie powyższe zwroty ujęte w cudzysłów, będziecie mogli bez obaw brać udział w każdej "debacie publicznej", "zajmować stanowisko" w każdej sprawie, zatrudnić się w każdej korporacji i "kreować projekty" w "każdym obszarze społecznej i gospodarczej aktywności" bez obaw o ich sukces. Powinniście też pójść dalej i przenieść te doświadczenia na grunt prywatny. Już słyszę, jak młoda, lecz doświadczona menedżersko żona do młodego, kompleksowo wykształconego męża z długim stażem mówi wieczorem w łóżku przed zaśnięciem: "Twój projekt okazał się mało kreatywny i niedynamiczny". Na co mąż ripostuje: "Ależ kochanie, przecież był zdysertyfikowany i interdyscyplinarny. Tylko przed kreacją nie zdążyłem z symulacją multimedialną i dlatego pewnie nie był wystarczająco perfekcyjny".

Dobranoc...

Jurek Ciurlok "Ecik"

MIĘDZY NAMI, BLONDYNKAMI

Rozmawiają dwie polskie blondynki:

- Kochana - pyta jedna z nich - czy edukacja ma z nami coś wspólnego?

- Tak, kochana, i to coraz więcej, coraz więcej...

BOJTLIK Z FRASZKAMI

Nasz Czytelnik, dziadek Władek, przysłał onegdaj fraszkę Jerzego Paczkowskiego - znakomitego satyryka, zmarłego w 1945 r.

Refleksja patrioty

Są dwa ważne powody,

Dla których Polska mi zbrzydła:

Za dużo święconej wody,

Za mało zwykłego mydła.

Przyznają Państwo, że jest to dziś całkiem nieaktualne spostrzeżenie. Pewnie dlatego nasz Czytelnik napisał swoją parafrazę fraszki. Oto ona:

Są dwa ważne powody,

Dla których Polska mi zbrzydła:

Za mało świętej zgody,

Za dużo zwykłego bydła...

A może obie wersje są na czasie?

Z TASZY LISTONOSZA

A to niespodzianka

Pewna kobieta wzięła taksówkę, lecz po dojechaniu na miejsce przeznaczenia oświadczyła kierowcy, że nie ma pieniędzy. Kierowca nic nie odpowiedział, tylko spokojnie ruszył, tak że niefortunna pasażerka nie zdążyła wysiąść. Nie zważając na jej głośne prośby i protesty, wyjechał za miasto i zatrzymał się dopiero na małej leśnej polance. Wysiadł z samochodu, a następnie z bagażnika wydobył wielki koc i rzucił go na trawę. Przestraszona nie na żarty kobieta zawołała rozpaczliwie:

- Proszę pana, niech pan się zlituje, proszę mi nic nie robić, ja mam męża i dzieci!!!

Na to kierowca odpowiedział spokojnie:

- A ja mam 40 królików, więc przestań jęczeć i zacznij rwać trawę!!!

Zgoda i zrozumienie
Stoi żona przed lustrem i mówi do męża:

- Misiu, prawda, że nie wyglądam na swoje 34 lata?

- Oczywiście, że nie, kochanie... Już od dawna nie...

Zawsze źle
Rozmawia dwóch kumpli:

- Aby zadowolić żonę, rzuciłem picie, palenie i karty.

- No to na pewno jest szczęśliwa!

- A tam. Wściekła chodzi. Za każdym razem, jak gębę otworzy, dociera do niej, że nie ma się do czego przyczepić.

Dobrze jest dorobić
Wraca żona po miesiącu z sanatorium i widzi syna przy nowiutkim komputerze.

- Skąd miałeś pieniądze na komputer?!

- Za zmywanie.

- Pracowałeś?

- Nie, to tata dawał mi 100 złotych za każdym razem, gdy chciał, żebym się zmył z chaty...

Ambiwalencja

- Mamo, mamo wychodzę za mąż. Znalazłam takiego faceta jak tata.

- I co? Oczekujesz gratulacji czy współczucia?

MĄDROŚCI NA POLSKICH MURACH

Uśmiechnij się. Jutro możesz nie mieć zębów

Bądź biseksualistą, w ten sposób podwajasz swoje szanse

Bezdomni do domu!

Białowieska puszcza. Się...

Chciałem dobrze - Adolf Hitler

Dawka większa niż życie

Diabeł nie śpi - z byle kim

Jaki Staś, taka Nel

Jak Bóg Kubie, tak Castro Bogu

Jak sobie pościelesz, to mnie zawołaj

Kocham Franię! Automat

LSD - i tylko dwie kalorie

Nie trać głowy - gilotyna

Prochy bierzesz, w proch się obrócisz

Serce nie sadysta, kiedyś przestanie bić

Sikając z wiatrem, idziesz na łatwiznę

"Tydzień na działce" - audycja dla narkomanów

Wykształcenie nie piwo, nie musi być pełne

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH,

NIE ZAWSZE ZNANYCH

Świąteczna modlitwa: Boże, daj mi mądrość, bym mogła zrozumieć swojego mężczyznę, miłość, bym mu wybaczała, cierpliwość, bym znosiła jego humory... O siłę nie proszę, bo boję się, że mogłabym go zabić.

Pyrsk!!!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

To porozumienie jest symbolem górniczej walki

Porozumienie Jastrzębskie 3 września 1980 roku było trzecim, po gdańskim i szczecińskim, dokumentem podpisanym latem 1980 roku między władzą a robotnikami. Strajki na Śląsku, których efektem były ustalenia zawarte w Jastrzębiu, wpłynęły na tempo i skuteczność negocjacji prowadzonych w Gdańsku i Szczecinie. Dzisiaj uczczono tę niezwykle ważną dla kraju rocznicę.

Pamiętają o pacyfikacji kopalni Wujek. Wyrosną kolejne drzewa pamięci

Po wakacyjnej przerwie, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności kontynuuje akcję sadzenia w szkołach drzew pamięci im. Dziewięciu Górników z Wujka. 

Rewolucyjne odkrycie: górnictwo na ziemi tarnogórskiej sięga czasów rzymskich

Górnictwo na terenie dzisiejszych Tarnowskich Gór i Bytomia rozpoczęło się znacznie wcześniej, niż dotychczas sądzono – już w II wieku naszej ery, czyli w czasach rzymskich. To kluczowe ustalenie polsko-niemieckiego zespołu badawczego, które zmienia dotychczasową wiedzę o początkach przemysłu wydobywczego na Górnym Śląsku. Poinformowało o tym Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej (SMZT).

Były minister odpowiedzialny za górnictwo dzieli się tragicznymi wspomnieniami

- Zobaczyłem przerażający widok... cała rodzina karczmarza, którą znałem, leżała zamordowana na drabiniastym wozie przygotowanym do wywiezienia.  Obok byli liczni niemieccy żołnierze. To straszne przeżycie – wspomina w swej książce Zdzisław Doszla.