Hanysy i Gorole, łączcie się w uśmiechu!

1330591490 ecik mini

Przypominam adresy: ecik.gornicza@gmail.com Trybuna Górnicza „Ecik", ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice

No to jak? Byczycie się? Zastanawiam się, skąd się wzięło to "byczenie" w znaczeniu "nicnierobienia"? Byki chyba nie mają aż tak lekko, szczególnie gdy służą jako źródło materiału inseminacyjnego. Choć z drugiej strony, czy ja wiem? Ciekawe, skąd też wzięło się inne "od bycze" powiedzenie, tzn. "byczo jest"? Może od tego właśnie, o czym przed chwilą wspomniałem? Bo "ale byk" to już bardziej zrozumiałe. Ciekawe, skąd w ogóle biorą się różne takie powiedzonka, bardzo często kompletnie pozbawione sensu i logiki, a jednak niezwykle przydatne do wyrażania głębi myśli i uczuć w bezdennie idiotycznej formie. Któż zgłębi tę głębię?

Słowo jest narzędziem mojej pracy, toteż bliskie mi ono jak zięciowi teściowa. Bo też jak teściowa bywa ono trudne i zazdrosne o to, co jest właściwym celem - i tu zostawmy niedomówienie co do celów. Z tego powodu zwracam szczególną uwagę na sposób, w jaki ludzie (i ja sam) słów używają, a szczególnie na różne lapsusy, zabawne pomyłki, zrodzone przez przypadek lub nieumiejętność. Do legend radiowych lapsusów weszła taka oto spikerska pomyłka: "[...] program trwać mać (chrząknięcie)... Przepraszam. Program mać trwać (stłumiony uśmiech)... Przepraszam. Program trwa mać (chwila ciszy, która w radiu trwa jak pół wieczności)... Przepraszam. Czas programu wyniesie [...]".

Tego rodzaju pomyłki trafiały do specjalnych zeszytów informacji językowej dla dziennikarzy radiowych i materiałów szkoleniowych. W praktyce niewiele to zmieniało, bo słowo jest żywiołem trudnym do opanowania i czasem wyrywa się na wolność, wyrywając się całkowicie spod kontroli swego opiekuna. Szczególnie, gdy opiekun niestaranny, nieuważny, niezdarny, nieudolny jak treser, który zamiast lwa musiał sam przeskoczyć przez obręcz.

Niedawno usłyszałem z ust pewnego warszawskiego prezentera komentarz do aktualnej sytuacji astronomicznej. Akurat pięknie świeciły Jowisz, Wenus i Księżyc, w bliskiej od siebie odległości, znakomicie widoczne na czystym niebie. A komentarz brzmiał tak: "[...] Dzisiejszej nocy Księżyc już wkrótce pokryje Jowisza, a następnie zbliży się do Wenus [...]". Paroksyzm śmiechu, jaki mną wstrząsnął - a prowadziłem akurat samochód - mógł się stać przyczyną jakiegoś nieszczęścia. Do dzisiaj zresztą od czasu do czasu mną potrząsa. Gdyby człowiek chciał to wymyślić, pewnie byłoby mu trudno. A tu słowo się uwolniło i fru... Jak to się mówi? Wyleciało wróblem, a wróciło krową? No chyba jakoś tak...

Lapsusy prezenterów, różne humory zeszytów szkolnych, powiedzonka małych dzieci to szczególny rodzaj dowcipu, żartu, anegdoty. Osobny rozdział stanowią językowe wyczyny moich ulubieńców, czyli polityków. Złotouści reprezentanci nas i interesów swoich, jak już coś powiedzą, no to proszę siadać! (O jeszcze jedno dziwaczne powiedzonko: proszę siadać!). Tylko że oni najczęściej kompletnie nie zdają sobie sprawy z faktu popełniania błędów w mowie, i nie tylko. No bo gdzieżby taki ważny polityk i pomyłka? Ale czy oni w ogóle wiedzą, co mówią, czy mówią, co wiedzą? Powiedzmy sobie jednak, że to już zupełnie odrębny temat.

Jurek Ciurlok "Ecik"

ZAGADKA

Jaka jest różnica między wariatem a psychiatrą?

Psychiatra może wychodzić z domu wariatów wtedy, kiedy zechce...

LIMERYK

Na pokuszenie

Syn karczmarza ze wsi Ktusi

Twierdzi, że go licho kusi:

"Pełen bar alkoholu,

A ty pościsz, głupolu!

Człek nie wielbłąd, pić musi".

/Henryk Cyba/

Z TASZY LISTONOSZA

Z cyklu "dwie wiadomości"

Po operacji pacjenta odwiedza chirurg: - Mam dla pana dobrą i złą wiadomość. Którą woli pan usłyszeć najpierw?

- Złą.

- No więc, obcięliśmy panu zdrową nogę.

- O Boże! A dobra?

- Tę chorą jednak da się uratować.

Jest jeszcze inna wersja tej samej sytuacji:

- Mam dla pana dobrą i złą wiadomość - mówi chirurg do pacjenta po wybudzeniu z narkozy. - Od której zacząć?

- Od złej - omdlewającym głosem wymamrotał pacjent.

- Otóż amputowaliśmy panu zdrową nogę i musimy teraz obciąć tę drugą...

- A ta dobra? - ledwo słyszalnym szeptem zapytał pacjent.

- Mamy kupca na pańskie buty - radośnie oświadczył chirurg...

Seria dowcipów z dwiema wiadomościami jest długa, stara i interdyscyplinarna. Często pojawiają się w niej dyrektor i sekretarka:

- Mam dla pana dobrą i złą wiadomość - powitała szefa rankiem sekretarka. - od której zacząć?

- Od złej - grobowym głosem zadecydował dyrektor.

- Otóż nie jest pan już dyrektorem.

- A ta dobra? - wymamrotał pobladły jak gaszone wapno dyrektor.

- Będziemy mieli dzidziusia - radośnie wyszczebiotała sekretarka...

I dowcip, który też można wpisać w powyższy nurt co do meritum, choć niekoniecznie co do formy...

- Czy zostaniesz moją żoną? - pyta się chłopak, klęcząc przed wybranką serca.

- Nie, nie wyjdę za ciebie. Mój przyszły mąż musi umieć dobrze gotować, prać, sprzątać, robić zakupy. Patrzeć we mnie jak w tęczę, bez słów rozumieć i spełniać wszystkie moje życzenia...

- Rozumiem, wycofuję propozycję. Pozwól jednak, że jeszcze poklęczę przez chwilę i pomodlę się za tego biedaka...

BOJTLIK Z FRASZKAMI

Już kiedyś prezentowałem fraszkę naszego Czytelnika z Katowic, podpisującego się "Wierszokleta". Dziś kolejna, a właściwie to fraszka limerykopodobna:

Na Juliana i Juliannę

Julian, odkąd poznał Juliannę,

Szczęście ma nieustanne:

Znaczne dochody, "na górze" chody,

Wciąż na dół schody,

Nawet w tropikach na śniegu sannę...

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH

Typowa kanapka studencka to chleb posmarowany nożem... Smacznego!

Pyrsk!!!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Moc Dętych 2026 - dali czadu i w Sztolni Luiza zrobiło się jeszcze goręcej

36 stopni w cieniu? Dla górniczych orkiestr dętych to żadna przeszkoda! Miniony weekend w Strefie Carnall Sztolni Królowa Luiza był jeszcze gorętszy niż pogoda za oknem. Śląsk udowodnił, że ma potężną, muzyczną Moc Dętych 2026 - Współczesne brzmienie Orkiestr Górniczych.

Trwają przygotowania do premiery spektaklu „Huta”

Trwają przygotowania do premiery spektaklu „Huta” (tytuł roboczy). Teatr Zagłębia i Pałac Kultury Zagłębia rozpoczynają wspólną pracę nad koprodukcją z okazji 110-lecia Dąbrowy Górniczej.

Kolejna atrakcja na rewitalizowanych terenach po kopalni Saturn

Do odwiedzenia Galerii Sztuki Współczesnej Elektrownia w Czeladzi zachęca szczególna rzeźba. To ćwicząca na linie gimnastyczka z szarfą, której autorem jest Jerzy Kędziora, twórca rzeźb wiszących.

Kopalnia Wegla Kamiennego Andaluzja 1579260 Fotopolska Eu

Andaluzja ze Śląska – historia kopalni, o której pamiętają w Piekarach Śląskich

Nazwa Andaluzja na świecie kojarzy się oczywiście z regionem w Hiszpanii, słynącym z gorącego klimatu, piaszczystych plaż oraz fascynującego dziedzictwa kulturowego łączącego wpływy europejskie i arabskie. Z kolei dla mieszkańców Piekar Śląskich (i okolicznych miejscowości) Andaluzja to kopalnia, w której przez ponad 100 lat fedrowano węgiel. „Anda” – jak nazywali ją miejscowi – była jednym z filarów lokalnego przemysłu, a jej historia zakończyła się w 2014 r., kiedy wyburzoną wieżę wyciągową ostatniego i zarazem najstarszego szybu