Hanysy i Gorole, łączcie się w uśmiechu!

1330591490 ecik mini

Przypominam adresy: ecik.gornicza@gmail.com Trybuna Górnicza „Ecik", ul. Kościuszki 30, 40-048 Katowice

Gdy rozmawia się z posłami, ministrami, prezesami, urzędnikami i innymi, za przeproszeniem, decydentami o kolei, drogach, zarobkach, prawie, sprawiedliwości społecznej, osławionym solidaryzmie etc., to najczęściej w odpowiedzi na pytania, co i kiedy, słyszymy: "Będziemy robić wszystko, żeby...". Następnie na ogół słyszymy lub czytamy, jaki jest cel tego "robienia wszystkiego", czyli tego "żeby". Celem najczęściej jest, ogólnie rzecz ujmując, "żeby było dobrze". Przy czym z kolei to "dobrze" dla każdego co innego oznacza, ale w takiej sytuacji znowu deklarowane jest "robienie wszystkiego, żeby wszystkim było dobrze". Za wiele sensu, jak Państwo widzą, to w tym nie ma, ale za to jest ta specyficznie polska - a zatem najlepsza z możliwych - metoda zmierzania do jakichś tam celów. Zmierzania do nich, a nie osiągania ich, bo przecież powszechnie wiadomo, że "nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go, go, go, go, go...".

Gdzie gonimy? Wszędzie! No przecież musimy dogonić świat, który nam jeszcze przed dwudziestu laty uciekał jak galaktyki w kosmosie. Zatem go gonimy, tylko obawiam się, że jest to pościg rodem z "Alicji w krainie czarów", w którym im szybciej się biegnie, tym cel szybciej się oddala. Dlaczego? Wyjaśnił mi to niedawno pewien prominentny polityk (choć chwilowo w stanie spoczynku), świetny menedżer, znakomity działacz gospodarczy i społeczny. Przemilczę, kto konkretnie, bo nie chcę, żeby chłop miał kłopoty. Powiedział mi tak mniej więcej: "Słuchaj, w Polsce nie chodzi o to, żeby zrobić, tylko żeby robić. Bo wtedy można się wykazać zaangażowaniem, troską, inicjatywą, kreatywnością, no i można na tym zarabiać. Zarabiać! A gdy się już coś zrobi, to koniec, szlus i po ptokach, czyli po wszystkim."

To ma sens, kiedy się nad tym nawet pobieżnie zastanowić, i znakomicie wyjaśnia owo "będziemy robić wszystko, żeby...". A ja ciekaw jestem, kiedy usłyszę frazę stosowaną gdzie indziej. Choćby u braci Czechów, z których Polacy tak lubią pokpiwać (nie z nich jednych zresztą). Fraza ta brzmi: "zrobimy to i to w takim to a takim terminie". Nie wiem, czy jest jakakolwiek na to szansa, bo skoro pospolite narodowe ruszenie, spowodowane wkopaniem piłki na naszą połowę - przepraszam - ćwiartkę boiska (wszak drugą ma Ukraina), niewiele dało, to nie wiem, co jeszcze musiałoby się wydarzyć. Zatem wołajmy co dnia z dumą: "Ja z synowcem na czele i jakoś to będzie!". No bo jak dotąd jakoś to było, to czemu nadal miałoby nie być? No nie?

Jurek Ciurlok "Ecik"

MIĘDZY NAMI, BLONDYNKAMI
Sędzia do blondynki podczas rozprawy:
- Nadal twierdzi pani, że nie zabiła męża, tylko że popełnił samobójstwo?
- Tak, Wysoki Sądzie.
- A może pani wyjaśnić, w jaki sposób mąż sam strzelił do siebie z łuku?

BAJTEL PORADZI!

Szczery żal
Na ulicy jakiś chłopczyk zanosi się od płaczu. Zauważył to policjant, więc podchodzi i pyta:
- Dlaczego płaczesz, skrzywdził cię ktoś?
- Niy, ino jo kajś stracił 10 złotych...
- Oj, nie płacz. Dam ci te 10 złotych.
I policjant sięgnął do kieszeni, a malec zaczął płakać jeszcze donośniej.
- Uspokój się - powiedział policjant - przecież dałem ci pieniądze.
- Ja, ale jakbych tamtych niy stracił, to bych już mioł 20 złotych...

Niesprawiedliwość
Mama do synka: - Juleczku, pocałuj ciocię...
- A dlacego - obruszył się malec - pzeciez byłem gzecny...

Kto mieczem wojuje
Z podwórza przybiega do domu chłopiec, chlipiąc i pociągając nosem.
- Co się stało? - zapytała nieco przestraszona mama.
- A Tyjo mie piznył!
- To trza mu było uoddać!
- Ale jo mu już uoddoł, zanim mie piznył...

Podstęp
Mała dziewczynka usiłuje dosięgnąć dzwonka przy klatce schodowej. Mimo iż wspina się na paluszki, nie może sobie poradzić. Zauważył to starszy pan. Podszedł i mówi: - Poczekaj dziecko, podsadzę cię - po czym podnosi dziecko na odpowiednią wysokość.

Dziewczynka naciska guziczek dzwonka, a do starszego pana zwraca się z uśmiechem:
- Dziękuję, że pan mi pomógł. A teraz uciekamy!!!

Dylemat
- Tato, a pani na lekcji mówiła, że jesteśmy na świecie po to, żeby innym pomagać. Czy to prawda?
- Tak synku, to prawda.
- Tato, a po co są ci inni?

TAKIE TAM, RÓŻNE
Dziś z listu naszej czytelniczki, Pani Ewy Kucharskiej.
Prawo Tertila:
Sprawa raz odłożona, dalej odkłada się sama.

Prawo Clyde'a:
Im dłużej zwlekasz z tym, co masz do zrobienia, tym większa szansa, że ktoś cię wyręczy.

Zasada Larsona:
Dokonaj czegoś niemożliwego, a szef zaliczy to do twoich obowiązków.

Reguła Jaffersona:
Tytuły przeważają nad osiągnięciami.

Prawo Wilsona:
Ranga osoby jest odwrotnie proporcjonalna do szybkości mowy.

Reguła Achesona:
Raport ma służyć nie informowaniu czytelnika, lecz ochronie autora.

Prawo Niesa:
Energia zużywana przez biurokrację na obronę błędu jest wprost proporcjonalna do jego wielkości.

Prawo Phillipa:
Łatwe do przeprowadzenia są tylko zmiany na gorsze.

LIMERYK
Z zasobów Chutliwego Starca
Sprytna panna ze Zbaraża
Chciała męża mieć masarza,
Lecz nie poszło po jej myśli;
Kiedy dała od zakrystii,
Nie chciał drań iść do ołtarza.

MYŚLI WIELKICH, MĄDRYCH, NIE ZAWSZE ZNANYCH

Kość piszczelowa istnieje z wielu powodów, ale przede wszystkim po to, by odnajdywać meble w ciemnym pokoju.

Pyrsk!!!

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zawody wędkarskie. Brawa dla górników!

Zakończyły się dwudniowe 21. Mistrzostwa Polski Górników w Wędkarstwie Feederowym. Zorganizował je Związek Zawodowy Górników w Polsce. Świetnie poszło górnikom-wędkarzom z LW Bogdanka.

Książka na weekend: „Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda”

Zapewne koreańska literatura jest rzadkością wśród naszych czytelniczych wyborów. A szkoda. Bo warto „wziąć na warsztat” książkę, której akcja dzieje się w odległym kraju, zobaczyć, jak funkcjonuje tamtejsze społeczeństwo, co nas łączy, a co dzieli. Książka „Spotkajmy się, kiedy będzie ładna pogoda” jak na dłoni pokazuje relacje między Koreańczykami, przy okazji pochwalając proste rzeczy.

O dziedzictwie pogórniczym w otoczeniu fedrujących kopalń

Obrady ICMUM 2026 stanowiły znakomitą okazję do promocji naszych obiektów muzealnych związanych z górnictwem

Spojrzał górnikom w twarz. Może jesteś wśród nich?

Uznany śląski fotografik Jan Czypionka uwiecznił na zdjęciach wizerunki górników przy pracy. Mało kto trafia w te miejsca z obiektywem. Sesja pod ziemią, przy ostrym świetle lamp na górniczych kaskach, nie należy do łatwych zadań.