Hałda w Ostrawie prawie jak wulkan

Halda ema 23 KAJ

fot: ARC/OKD

Hałda Ema z nową trasą turystyczną góruje nad śródmieściem Ostrawy

fot: ARC/OKD

+20 Zobacz galerię

Galeria
(23 zdjęć)

Nie wiesz jak zaplanować pierwszy majowy weekend? Skorzystaj z zaproszenia OKD i Morawsko-Śląskiego oddziału Klubu Czeskich Turystów na hałdę Ema, jedną z największych, najstarszych i wciąż czynnych termicznie hałd węglowych Ostrawy. Wczoraj otwarto tam pełen atrakcji szlak turystyczny.

- Powstał dzięki staraniom organizatorów turystyki zrzeszonych w KCT oraz grantowi uzyskanemu przez Fundację OKD – informuje Vladislav Sobol, rzecznik ostrawsko-karwińskiej spółki węglowej.

Trasa turystyczna jest wyjątkowo długa i ciekawa. Przygotowywano ją trzy lata. Zaczyna się w samym centrum Ostrawy, przy Czarnej Łące i biegnie w kierunku magistratu do śląskiej części miasta. Po drodze zaznaczono miejsce, gdzie po raz pierwszy wydobyto węgiel, którędy wiodła cesarska droga i wiele innych informacji związanych z historią miasta, przemysłu, a zwłaszcza górnictwa węglowego. Zwrócono ponadto uwagę na ciekawostki przyrodnicze. Wszystko precyzyjnie opisano na tablicach informacyjnych.

- Hałda jest aktywna termicznie, niczym wulkan i wejście na sam szczyt jest niemożliwe, choć brakuje zaledwie kilku metrów. Za to widoki są wspaniałe, stąd też pierwszymi, którzy wyruszyli na szlak byli miłośnicy fotografowania– zwraca uwagę Sobol.

Jak zapewnił Břetislav Boháč, szef Ostrawsko-Śląskiego oddziału Klubu Czeskich Turystów w przyszłym roku szczyt będzie już dostępny po zakończeniu ostatniego etapu rekultywacji zwałowiska.

Warto wiedzieć, że Fundacja OKD przeznaczyła na realizację przedsięwzięcia kwotę 150 000 koron. Środki przekazały ponadto Fundacje: Radegast i Landek, a także samorząd dzielnicy Ostrawa-Śląska.

W galerii: Uruchomienie ścieżki turystycznej na Hałdzie Ema w Ostrawie


.
.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.