Górnictwo: Pogórnicze tereny były areną zmagań ekstremalnych biegaczy

fot: Maciej Dorosiński

W katowickiej edycji Runmageddonu udział wzięło ponad 4 tys. zawodników

fot: Maciej Dorosiński

+48 Zobacz galerię

Galeria
(51 zdjęć)

Wyczerpani, umorusani, ale szczęśliwi, szczególnie na ostatnich metrach przed metą – tak można opisać uczestników Runmageddonu, który w miniony weekend, 7-9 czerwca, odbył się na terenach po kopalni Boże Dary. Bieg po raz pierwszy w historii zawitał do Katowic. Jego uczestnicy bardzo dobrze ocenili lokalizację, w której główną rolę odegrała hałda Kostuchna. Partnerem wydarzenia była Spółka Restrukturyzacji Kopalń.

W katowickich zmaganiach udział wzięło ponad 4 tys. zawodników z kraju i zagranicy. Doliczając do tego kibiców można śmiało stwierdzić, że w miniony weekend na pokopalnianym terenie zameldowało się ponad 10 tys. osób.

Zawodnicy mierzyli się z różnymi wariantami tras w zależności od poziomu zaawansowania. Najdłuższy z dystansów miał 12 km. W sumie trasy liczyły 30 km i znalazło się na nich 60 przeszkód.

Zmagania rozpoczęły się piątek, 7 czerwca. Na początek była to formuła Games.

„Formuła stworzona z myślą o wszystkich, którzy lubią dynamiczną rywalizację! Jeśli lubisz się ściągać i jarają Cię techniczne przeszkody to jest to propozycja idealna dla Ciebie! Pokonaj 100m tor przeszkód najszybciej jak potrafisz i nie pozwól rywalom Cię zdyskwalifikować!” - informowali organizatorzy. W tym formacie rywalizować mogli wyłącznie dorośli.

Od soboty, 8 czerwca, zmagania odbywały się w pozostałych formułach, czyli dla dorosłych: Intro (3km i 15+ przeszkód), Rekrut i Nocny Rekrut (6km i 30+ przeszkód) oraz Classic (12km i 50+ przeszkód). Dla dzieci i rodzin dostępne były natomiast formuły: Kids (1km i 10+ przeszkód), Junior (2km i 15+ przeszkód) oraz Family (2km i 15+ przeszkód).

- Runmaggedon na hałdzie Kostuchna zorganizowaliśmy razem ze Spółką Restrukturyzacji Kopalń. To właśnie dzięki zgodzie ze strony SRK można było przygotować to wydarzenie. Przygotowania trasy ruszyły w miniony poniedziałek, ale sam pomysł tej lokalizacji zrodził się już dużo wcześniej dzięki współpracy Runmageddonu i drużyny biegowej Carbon Silesia Team. To oni nam pokazali hałdę. Potem była wizja lokalna i w końcu zaczęliśmy załatwiać formalności, by to wydarzenie mogło stać się faktem. Tu wielkie podziękowania dla Mariusza Tomalika, rzecznika SRK, bo dzięki jego wsparciu i pomocy mógł się odbyć Runmageddon, tu w Katowicach – powiedział portalowi netTG.pl Gospodarka-Ludzie Adam Ryszczyk, dyrektor Runmageddon Katowice Hałda Kostuchna.

Dodał, że zawodnicy byli zachwyceni trasami wyznaczonymi na pogórniczych terenach.

- Otrzymaliśmy wiele komentarzy od zawodników, że trasa nie należała do łatwych. Hałda i ukształtowanie terenu dały się we znaki zawodnikom, a w naszym przypadku im trudniej tym lepiej. Poza tym swoje też zrobiła pogoda – ocenił Adam Ryszczyk.

- Do tej pory nie było okazji organizować Runmageddonu w Katowicach i chcieliśmy zrobić to z pompą. Dość długo ukrywaliśmy tę lokalizację. Po pierwsze dlatego, by dobrze się do niej przygotować, a po drugie żeby zaskoczyć zawodników tym miejscem. Na pewno możemy powiedzieć, że Runmageddon lubi Śląsk i będziemy chcieli tu wrócić – dodał dyrektor.

W katowickim wydarzeniu wzięła udział krajowa czołówka ekstremalnych biegaczy. Uczestniczyli oni w kategorii Elite. Najlepsi z nich zostali uhonorowani nagrodami. Wręczał je m.in. Jarosław Wieszołek, prezes SRK.

- SRK uczestniczy nie tylko w twardych projektach związanych z restrukturyzacją majątku, ale także w projektach miękkich m.in. sportowych, rekreacyjnych czego przykładem jest właśnie Runmageddon. To wydarzenie o charakterze ogólnopolskim, w które bardzo czynnie włączyli się także pracownicy SRK, za co serdecznie dziękuję – powiedział portalowi netTG.pl Gospodarka-Ludzie prezes Jarosław Wieszołek.

- W tej kadencji zarządu pokazujemy spółkę w nowy sposób, prezentujemy jej nowe odsłony. Sięgamy do strefy społecznej po to, aby pokazać, że życiu człowieka jest ważna nie tylko praca, ale także sport i rekreacja – dodał.

Prezes z uznaniem mówił także o wszystkich, którzy postanowili wystartować w biegu. Szczególne wrażenia zrobiły na nim tzw. basen oraz rów lodowy, który wypełniono lodem sprowadzonym specjalnie do Katowic z Władysławowa.

Hałda w Kostuchnie jest drugim pod względem wysokości wzniesieniem w Katowicach. Ma 339 m n.p.m. Była usypywana od 1900 r. Znajduje się na terenach historycznie należących do Kopalni Węgla Kamiennego Boże Dary. Hałda została zrekultywowana przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń. Kosztowało to milion złotych. W ten sposób uporano się z dosłownie palącym problemem, bowiem tlące się resztki węgla, które trafiały na zwałowisko, były uciążliwe dla mieszkańców tej części Katowic. Zwałowisko zabezpieczono tak, by nie dochodziło do samozagrzewania i pylenia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.