Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.03 PLN (-5.07%)

KGHM Polska Miedź S.A.

284.20 PLN (+1.86%)

ORLEN S.A.

132.70 PLN (-0.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.64 PLN (-0.93%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.44 PLN (-0.57%)

Enea S.A.

24.38 PLN (-0.97%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.75 PLN (-2.96%)

Złoto

4 758.57 USD (+1.19%)

Srebro

75.04 USD (-0.65%)

Ropa naftowa

102.93 USD (-0.65%)

Gaz ziemny

2.85 USD (-1.15%)

Miedź

5.63 USD (-0.47%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

32.03 PLN (-5.07%)

KGHM Polska Miedź S.A.

284.20 PLN (+1.86%)

ORLEN S.A.

132.70 PLN (-0.23%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.64 PLN (-0.93%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.44 PLN (-0.57%)

Enea S.A.

24.38 PLN (-0.97%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

32.75 PLN (-2.96%)

Złoto

4 758.57 USD (+1.19%)

Srebro

75.04 USD (-0.65%)

Ropa naftowa

102.93 USD (-0.65%)

Gaz ziemny

2.85 USD (-1.15%)

Miedź

5.63 USD (-0.47%)

Węgiel kamienny

127.90 USD (-1.24%)

Hajer za sterami żaglowca

fot: ARC

Za sterem...

fot: ARC

Przygoda z morzem Marka Soboty, pracownika Działu Mierniczo-Geologicznego PG Silesia, zaczęła się w dzieciństwie. Do dziś wspomina, jak żeglował wraz z ojcem po Jeziorze Żywieckim. W wieku 18 lat miał już w kieszeni patent żeglarski. Jako miejsce swoich letnich wypraw wybrał Mazury. Kurs sternika jachtowego i motorowodnego zaliczył w 1989 r. Namawiany przez swego kolegę z kopalni Piotra Gostyńskiego, dał się w końcu wyciągnąć nad Zatokę Gdańską. Obaj wypłynęli w morze.

- Wtedy zakochałem się w Bałtyku. Robiłem wszystko, aby zaliczyć kolejne egzaminy. Najpierw na jachtowego sternika morskiego, który zdałem w 1996 r. w Gdyni. Później były kursy na operatora łączności bliskiego zasięgu, ratownictwa oraz instruktora żeglarstwa. Od tej pory pływałem już na wielu jednostkach, włączając w to 36-metrowego Zawiszę Czarnego, flagową jednostke ZHP, 40-metrowego Fryderyka Chopina oraz mniejsze: Polonusa, Smugę Cienia, Barlo Vento, Dar Bielska i wiele innych. Poznałem te żaglowce i jachty na wylot. Na Zawiszy Czarnym pełniłem funkcję pierwszego, drugiego, trzeciego i czwartego oficera - opowiada Marek Sobota.

Grunt to sprawdzona załoga
Na morzu przeżył niejedną przygodę. Do najpiękniejszych wypraw zalicza podróż ze Szkocji przez Kanał Kaledoński i Jezioro Loch Ness na Orkady i dalej, do norweskiego Bergen. Równie malowniczy był rejs z polskiego wybrzeża do Szwecji, a następnie Kanałem Goeta do Goeteborga, cieśninami duńskimi i Kanałem Kilońskim do Amsterdamu.

- Najważniejsze to mieć sprawdzoną i pewną załogę. Kapitan, trzech oficerów i pięciu żeglarzy - tylu śmiałków wystarczy, aby popływać sobie po Bałtyku 15-metrowcem. Wielu ludziom wydaje się, że oficerowie tylko leżą w kajutach do góry brzuchem. Nic bardziej mylnego. To oni pilnują nawigacji i kursu. Ten, kto w życiu po morzu nie pływał, nie zdaje sobie nawet sprawy z faktu, jaki jest czasami na nim tłok. To swoista wodna autostrada. I to zarówno w dzień, jak i nocą. Fachowo morską autostradę określa się mianem "ruta". Olbrzymie kontenerowce i promy walą po niej z prędkością nawet do 45 km/h. A dobry żaglowiec osiąga ledwie 17 do 18 km/h. Do zadań oficera należy m.in. precyzyjne ustalenie momentu przepływu przez rutę. Jak się do tego zabiera, to musi mieć oczy dookoła głowy i maksymalnie się skupić. W przeciwnym razie kolizja z inną jednostką jest murowana. Takie przypadki się zdarzają. W 2000 r. 14-metrowy jacht żaglowy Bieszczady zatonął w wyniku zderzenia z tankowcem Lady Elena u wybrzeży Danii, na Morzu Północnym. Z ośmioosobowej załogi przeżyła tylko 19-letnia dziewczyna - wspomina żeglarz.

Dziewięć w skali Beauforta
I jemu nie brakowało przeżyć, które mogły zakończyć się na tamtym świecie. Któregoś razu na rejs ze Świnoujścia stawiło się zamiast 10 tylko dwóch członków załogi - Marek i kapitan. Plan zakładał, że wypłyną do Sztokholmu. Na szczęście na łajbie był jeszcze zaokrętowany na stałe bosman. Postanowili wyruszyć w trójkę. Po dwóch dniach żeglugi zmieniła się pogoda. Zaczęło niemiłosiernie wiać.

- Było już po zmroku. Zaczął się niezły sztorm. Było 9 w skali Beauforta. Jak na złość nie przypiąłem się szelkami. Nagle jednostka przechyliła się mocno na bok. Wypadłem i przekoziołkowałem przez pokład do morza. Jakimś cudem następna fala rzuciła mnie na reling. Chwyciłem go oburącz i podciągnąłem się z powrotem na pokład. Reszta załogi w tym czasie smacznie chrapała. Nie mieli pojęcia, co się ze mną działo. Nie pisnąłem im nawet słówka o mojej przygodzie. W końcu sam zawiniłem. Gdyby nie ten reling, to dziś nie byłoby mnie wśród żywych - przyznaje Marek Sobota.

Na innym rejsie siedział w kokpicie, gdy nagle poczuł pod stopami wodę. Szkopuł w tym, że pogoda była piękna, może spokojne jak nigdy, a o deszczu można było jedynie pomarzyć. Jakby tego było mało, woda miała słony posmak. "A żeby to jasny szlag!" - wycedził przez zęby, uderzając w dzwon. Część załogi wzięła się z mety za odpompowywanie zalanego pokładu, a reszta zanurkowała szukać awarii.

- Po kilku godzinach zlokalizowaliśmy przeciek. Pościł zawór, którym woda morska schładzająca silnik wypływała na zewnątrz. Już myślałem, że pójdziemy na dno. W tym samym czasie doszło jak na złość do rozszczelnienia się zbiorników z wodą pitną. Trzeba było zawijać do pierwszego lepszego portu - wspomina żeglarz z czechowickiej Silesii.

Zdarzyła się też awaria steru i wpłynięcie podczas mgły na mieliznę w okolicach Rugii, u wybrzeży Niemiec. Kilkakrotnie przeżył również potarganie żagli. Na dużych, 36-metrowych jednostkach załoga musi postawić nowe ręcznie.

- Adrenalina jest wtedy, że ho, ho. Na maszt wchodzi się po wąskiej drabince nawet 30 m w górę. To tak, jakby wdrapać się na 10-piętrowy wieżowiec. Dobrze jest, gdy nie wieje, ale tę czynność trzeba umieć wykonać w różnych okolicznościach. Rejs to nie wczasy. Nie można w nieskończoność wyglądać lepszej pogody - podkreśla Marek Sobota.

Jak powiada, najbardziej lubi pływać po Bałtyku, bo jest pełen uroku. Marzy jednak o wyprawie przez Atlantyk.

- Zapraszam na nią wszystkich chętnych. A może tym razem ktoś inny potrzebuje do załogi jakiejś nowej twarzy i mnie zaprosi? Skorzystam, a jakże. Właściwie to jestem gotów płynąć już dziś - zapewnia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Orlen kupuje instalację poliolefin w Policach

Orlen podpisał przedwstępną umowę sprzedaży wszystkich akcji spółki Grupy Azoty Polyolefins. Tym samym zwiększy swój udział w tym przedsiębiorstwie z 17,3 proc. do 100 proc. Finalizacja transakcji planowana jest na III kwartał tego roku.

W czwartek cena maksymalna za litr benzyny 95 to 6,23 zł, a oleju napędowego - 7,65 zł

W najbliższy czwartek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,23 zł, benzyny 98 - 6,84 zł, a oleju napędowego - 7,65 zł - wynika ze środowego obwieszczenia Ministra Energii. Oznacza to, że w czwartek wzrosną ceny maksymalne dwóch rodzajów benzyn, a spadną - oleju napędowego.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 8 - Marian Zmarzły, wiceminister energii

Z wiceministrem energii Marianem Zmarzłym porozmawialiśmy o aktualnej kondycji górnictwa w Polsce, sytuacji spółek węglowych takich jak PGG, JSW czy PG Silesia, dalszej roli węgla w miksie energetycznym, przyszłości ETS i działaniach osłonowych dla branży okołogórniczej.

Górnicy z dodatkową nagrodą roczną. Ile wyniesie?

Związki zawodowe, działające w KGHM Polska Miedź, poinformowały, ile może wynosić nagroda roczna za 2025 r. Jak podkreślają związkowcy, wypłata zostanie zrealizowana po zatwierdzeniu przez Zwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy sprawozdania finansowego spółki za 2025 r.