Hacaś: Zostawcie nam dyrektora na Wujku

Dlaczego górnicy z kopalni Wujek postanowili nie wyjechać na powierzchnię po zakończonej szychcie (28 sierpnia), a kolejni chcą przyłączyć się do protestu? Z Damianem Hacasiem z WZZ Sierpnia 80 w kopalni Wujek porozmawiał Robert Passia.

fot: Andrzej Bęben/ARC

Górnicy z kopalni Wujek bronią dyrektora

fot: Andrzej Bęben/ARC

Dlaczego górnicy z kopalni Wujek postanowili nie wyjechać na powierzchnię po zakończonej szychcie (28 sierpnia), a kolejni chcą przyłączyć się do protestu? Z Damianem Hacasiem z WZZ Sierpnia 80 w kopalni Wujek porozmawiał Robert Passia.

O co chodzi w proteście w kopalni Wujek?

Oddolny protest nam wybuchł o poranku. Załoga poinformowała dyrekcję o zamiarze niewyjeżdżania po skończonej dniówce.

Ile osób jest pod ziemią?

Jest to 11 osób i z informacji jakie do nas docierają, kolejne zmiany dołączają do tego protestu.

Jaki jest powód tego, że odmawiają wyjazdu?

Miesiąc temu, bodajże 17 lipca, pracownicy kopalni wystosowali petycję do zarządu o pozostawienie dyrektora Dudy na stanowisku, który wykonuje swoje zadania zgodnie z harmonogramem. Ściąga naukowców, aby dać życie po życiu kopalni i wszystko chce wykonywać własnymi siłami, co dla tych ludzi jest najważniejsze. Aby nie wprowadzać tu obcych firm i nie wyprowadzać pieniędzy. To się zarządowi nie podoba. Oprócz petycji poszło pismo wszystkich związków zawodowych działających na Wujku. Wszystkie się pod nim podpisały, również z informacją o pozostawieniu dyrektora w zatrudnieniu, bo uważamy, że jeśli coś dobrze działa, to nie ma potrzeby niczego zmieniać.

Próbowaliście rozmawiać z zarządem?

Wczoraj i przedwczoraj pracownicy sami wybrali się do zarządu porozmawiać, bo nie otrzymali żadnej odpowiedzi na petycję. Po tym, co tam zobaczyli i usłyszeli, dzisiaj rano podjęli decyzję o proteście.

Czy nastawiacie się jeszcze na rozmowy?

To nie jest nasza kwestia, tylko kwestia zarządu. Ten zarząd po prostu nie słucha ludzi. Mieliśmy taką sytuację w kwietniu, kiedy przechodziliśmy w stan likwidacji. Załoga wnioskowała do zarządu, aby ścianę, którą tu fedrowali, mogli dalej fedrować od strony Wujka. Zarząd stwierdził, że to ekonomicznie nieuzasadnione, że od strony Staszica będzie prościej i bardziej ekonomicznie. Po czasie wyszło, że to ludzie mieli rację, a nie zarząd, bo ta ściana obecnie wydobywa pięć razy mniej węgla. Podobną sytuację mamy teraz na Bielszowicach, też w likwidowanym ruchu. I znowu zarząd mówi, że nie. Nie rozumiem, żeby nie wyciągać wniosków po jednym błędzie.

Jakie są wasze oczekiwania wobec zarządu w sprawie dyrektora?

Pozostawienia go na stanowisku, bo to jest spokój społeczny dla załogi. Oni już zdołali go poznać, widzą jego działania. Obawiają się tego, co dzieje się na naszym rynku, że ktoś inny zostanie posadzony na stanowisku i będą wprowadzane obce firmy. A oni w pewnym momencie dostaną propozycję przejścia na kopalnie oddalone o 50 kilometrów, jeśli nie skorzystają z wypowiedzenia. Poza tym mieli zagwarantowane, że dopracują tutaj do zasłużonych emerytur lub pakietów socjalnych, bo taka była umowa przy likwidacji. Teraz martwią się o swój los, o swoje rodziny. Tak się nie traktuje ludzi.

Od czego zależy, czy ci ludzie wyjadą na powierzchnię i ile ten protest może potrwać?

Ciężko mi to powiedzieć, bo to nie jest protest naszej organizacji, tylko protest oddolny. To pracownicy zadecydowali. Ja ich w tym proteście nie hamuję, bo nie taka moja rola. Uważam, że mają rację. Chciałbym podkreślić, że wszystkie związki poparły to, co tutaj się dzieje.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wypadek w kopalni Rudna. Ciężko ranny górnik

Do poważnego wypadku doszło we wtorek 22 września w Zakładach Górniczych Rudna. W wyniku osunięcia się skał, poszkodowany został jeden z górników. Jego stan określany jest jako ciężki.

Indyjscy eksperci przyglądają się transformacji śląskiego górnictwa

Przedstawiciele indyjskiego Ministerstwa Węgla oraz kadry kierowniczej sektora węglowego Indii zapoznali się w poniedziałek, 21 września 2026 r., z planem transformacji Polskiej Grupy Górniczej i wnioskami z jej dotychczasowego przebiegu - informują w PGG. Goście z Indii goszczą z trzydniową wizytą studyjną w województwie śląskim, przygotowaną przez oddział w New Delhi niemieckiego Towarzystwa Współpracy Międzynarodowej 

Duży miedziowy koncern planuje cięcia? Mowa o tysiącach miejsc pracy

Chilijski koncern miedziowy Codelco może zredukować tysiące etatów – podał Reuters.

Oleksy: Na urlopy górnicze w JSW odchodzą najbardziej doświadczeni pracownicy

Na urlopy górnicze odchodzą najbardziej doświadczeni pracownicy. Zakładaliśmy, że będziemy w stanie ich zastąpić, ale w praktyce nie jest to takie proste. Część osób pozostających w kopalniach często nie ma jeszcze porównywalnego doświadczenia. Dlatego kopalnia po kopalni, ponownie analizujemy plan odejść. Musimy dokładnie określić, ilu pracowników może odejść bez ryzyka dla bezpieczeństwa i realizacji planów wydobywczych - mówi Bogusław Oleksy, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej w wywiadzie dla „Parkietu”.