GZM przekaże szpitalom 10 mln zł na walkę z koronawirusem

fot: Maciej Dorosiński

Obecnie w związku z koronawirusem w Polsce hospitalizowanych jest 220 osób

fot: Maciej Dorosiński

 

13 szpitali miejskich i 5 szpitali powiatowych otrzyma łącznie 10,3 mln zł dofinansowania z Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii na walkę z koronawirusem. To o ponad 1,3 mln zł więcej niż wcześniej planowano. Decyzja w tej sprawie została podjęta w środę (8 kwietnia) podczas sesji Zgromadzenia Metropolii, która odbyła się zdalnie.

Jak poinformowali przedstawiciele GZM, podczas prac nad mechanizmem wsparcia dla szpitali z Metropolii na walkę z koronawirusem, zmodyfikowane nieco zostały wstępne założenia przeliczenia wysokości dofinansowania dla poszczególnych placówek zdrowotnych. W ich trakcie pojawiły się bowiem informacje mówiące o tym, że szpitale z naszego regionu otrzymają również 110 mln zł dofinansowania z funduszy Unii Europejskich w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Śląskiego. 

- Te dobre informacje o 110 mln zł wsparcia dla szpitali z Unii Europejskiej, pozwoliło nam ukierunkować naszą pomoc i położyć większy nacisk na zabezpieczenie placówek, które zajmują się pozostałymi, nagłymi przypadkami np. udarami, zawałami serca. Te szpitale również muszą zostać przygotowane na pracę w czasach epidemii, by móc nieść pomoc naszym mieszkańcom i ratować życie – mówi Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

- Szpitale najlepiej wiedzą, co w tej niezwykle trudnej sytuacji jest im najbardziej potrzebne. Otrzymane z Metropolii dofinansowanie będą mogły wykorzystać na zakup urządzeń i aparatury medycznej jak np. respiratorów. Będą mogły sfinansować z niej również niezbędne prace adaptacyjne, by przystosować nowe pomieszczenia pod oddziały intensywnej opieki medycznej – podaje przykłady przewodniczący zarządu GZM. 

Zgodnie z przyjętą uchwałą, wysokość dofinansowania uwzględnia liczbę łóżek, dostępnych na szpitalnych oddziałach według stanu na koniec 2018 rok. Szpitale zakaźne w Tychach oraz Bytomiu otrzymają największe dofinansowanie w przeliczeniu na jedno miejsce - wyniosło ono po 5 tys. zł. Łącznie tyska placówka z 445 łóżkami otrzyma ponad 2,2 mln zł, natomiast bytomski oddział z 60 miejscami – 300 tys. zł. Dofinansowanie w tej wysokości otrzyma również szpital w Gliwicach do części łóżek, którymi dysponuje. Chodzi o 80 miejsc, które decyzją wojewody mają zostać przekształcone w oddział zakaźny i być w gotowości do przyjęcia pacjentów zarażonych koronawirusem.

Z kolei pozostałe szpitale miejskie otrzymają po 1,7 tys. zł dofinansowania do każdego łóżka, a powiatowe – po tysiąc złotych. Łączna wysokość dotacji w tym zakresie wyniesie od 139 tys. zł do ponad 987 tys. zł. 13 szpitali miejskich i 5 powiatowych z Metropolii otrzyma w sumie ponad 10,3 mln zł. Pieniądze pochodzą z rezerwy ogólnej, która została uruchomiona na wniosek Kazimierza Karolczaka.

Rezerwa budżetowa może zostać przeznaczona na sfinansowanie sytuacji nadzwyczajnych, wcześniej niezaplanowanych, a do takiej należy właśnie wybuch epidemii i walka z koronawirusem.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.