Gwiazdy krytykują organizatorów igrzysk

Lawina krytyki spadła na głowy organizatorów igrzysk olimpijskich w Vancouver. Chodzi głównie o przygotowanie tras biegowych i zjazdowych, które były przyczyną groźnych upadków sporej ilości zawodniczek i zawodników. Najmocniejsza krytyka wypływa z ust gwiazd, a w szczególności Justyny Kowalczyk, która nie zostawiła na Kanadyjczykach suchej nitki...

 

- Przygotowanie tras i sama organizacja zawodów są haniebne! Będę o tym mówiła do końca igrzysk. Nikt nie zamknie mi ust – bez ogródek wyraża swoje stanowisko Kowalczyk, która solidaryzuje się ze swoją wielką rywalką Petrą Majdić. Słowenka, brązowa medalistka olimpijska w narciarskim sprincie, wycofała się już z igrzysk w Vancouver. Badania lekarskie wykazały złamanie czterech żeber i uszkodzenie opłucnej. Ta paskudna kontuzja miała miejsce w trakcie rozgrzewki przed zawodami, w trakcie której Majdić wypadła z trasy i wylądowała w rowie, 3 metry niżej... Mimo bólu i złości, Słowenka była jeszcze w stanie zdobyć brązowy medal.
 

Kolejny przypadek miał miejsce w trakcie biegu zjazdowego kobiet. Szwedka Anja Paerson, tuż przed metą, wyleciała w górę na muldzie i miała paskudnie wyglądający upadek. Ostatecznie skończyło się na silnym potłuczeniu. Dzień później, Paerson wystartowała w superkombinacji i zdobyła brązowy medal. Takich sytuacji było znacznie więcej na trasach alpejskich i biegowych, co nie wystawia najlepszego świadectwa osobom odpowiedzialnym za przygotowanie tras i bezpieczeństwo uczestników igrzysk. Lekkomyślność i zwykłe niedbalstwo Kanadyjczyków przyczyniły się z pewnością do śmierci gruzińskiego saneczkarza, który miał wypadek w trakcie treningowego przejazdu, tuż przed otwarciem igrzysk. Zbyt wysoki pułap startu spowodował, że saneczkarze osiągali w rynnie zawrotne prędkości, przekraczające 150 kilometrów na godzinę. Przy takich prędkościach czas reakcji jest opóźniony, co zwiększa ryzyko wywrotki.
 

W piątek 19 lutego Kowalczyk wystartuje w biegu 2x7,5 km techniką zmienną. To jej trzecia szansa na medal. Jedną już wykorzystała, czas na kolejny krążek. - Srebrny medal chciałam ofiarować trenerowi, ale skoro go nie przyjął, to co zrobię? Tak sobie myślę, że może mu się kolor nie podoba? - śmiała się Kowalczyk tuż po zdobyciu „srebra”. - Mam nadzieję, że wie jak bardzo go cenię i że wiele mu zawdzięczam. Dawno postanowiłam, że jeśli zdobędę medal w Kanadzie, a nie byłam tego pewna przed przyjazdem, to będzie on dla trenera. Po tym medalu jestem nieco spokojniejsza. Teraz czas na kolejne zdobycze medalowe...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Powstaje unikalne laboratorium. Będzie też pracować nad rozwiązaniami dla górnictwa

Na Politechnice Wrocławskiej powstaje Laboratorium Bezpieczeństwa i Inżynierii Materiałów Energetycznych. W badania zaangażowani będą także pracownicy badający wybuchy w środowisku górniczym.

Tragedia w kopalni „Reden”. 38 górników zginęło w pożarze

Nocą z 20 na 21 września 1923 roku doszło tam do jednej z największych katastrof w historii Zagłębia. Kopalnia "Reden" ogłosiła żałobę. Łącznie zginęło 38 górników. Ostatnie ciała wydobyto po kilku miesiącach.

Górnik z Marcela znowu najlepszy

Mateusz Mrówka znów na najwyższym stopniu podium! Pracownik kopalni Marcel wygrał 17. PKO Półmaraton Bytomski - informuje Polska Grupa Górnicza.

Gagarin na Śląsku. Odwiedzał kopalnie i górników

Chcesz zobaczyć jak Jurij Gagarin odwiedzał Śląsk i górników? Polska Grupa Górnicza w mediach społecznościowych udostępniła archiwalne zdjęcia z tej wizyty. PGG Szuka autora tych fotografii.