fot: Kajetan Berezowski
Mieszkańcy Radzionkowa za najciekawszy pojazd z epoki uznali Wartburga należącego do Grzegorza Peteli
fot: Kajetan Berezowski
Główną atrakcją był tradycyjny korowód z udziałem postaci historycznych – króla Jana III Sobieskiego i jego żony Marysieński. Jak głoszą podania – monarcha odwiedził Tarnowskie Góry w drodze na odsiecz Turkom. To właśnie tam rozstał się z Marysieńką. Przedtem w miejscowej gospodzie oboje zjedli obiad.
Wśród wielu atrakcji, jakie przygotowali organizatorzy obchodów, największym zainteresowaniem cieszyła się parada zabytkowych pojazdów. Swoje „cacka” na czterech kółkach zgłosiło w tym roku ponad 120 fanów. Przeważały samochody wyprodukowane w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych w ówczesnych krajach „bloku wschodniego”.
Nie brakowało wręcz kultowych już fiatów 125 p, syrenek i trabantów. Najdźwięczniej brzmiały jednak silniki volkswagenów, mercedesów i BMW sprzed 20, 30 lat.
Wśród zabytkowych samochodów były również perełki, który nie pamiętają nawet najstarsi miłośnicy motoryzacji, ponieważ były w użyciu w latach trzydziestych.
To właśnie BMW dixie z 1930 r. należące do Wiesława Szczepanika z Wrocławia najbardziej podobało się uczestnikom parady w Bytomiu. Z kolei mieszkańcy Radzionkowa za najciekawszy pojazd z epoki uznali Wartburga należącego do Grzegorza Peteli. Dostojna „gablota” z okresu „realnego socjalizmu” pozostawiła w tyle cadillaca, ukochaną markę króla rock and rolla Elvisa Presleya, forda mustanga i liczną reprezentację volkswagena.
Kolekcjonerom starych aut najbardziej podobała się wycieczka do podziemi zabytkowej Kopalni Srebra w Tarnowskich Górach. Mogli oni m.in. zobaczyć jak dawni gwarkowie pracowali przy wydobyciu rud srebrnonośnych.