GW: Tusk dobrze oszczędza
Premier Donald Tusk nakazał w zeszłym tygodniu swoim ministrom, by poszukali w resortach oszczędności. W sumie mają uzbierać 17 mld zł. Wszystko po to, by przygotować budżet na oczekiwane zmniejszenie wpływów z powodu spowolnienia gospodarczego w Polsce. We wtorek rząd po posiedzeniu ma ostatecznie ogłosić, ile i gdzie uda się zaoszczędzić.
Ekonomiści, których wypowiedzi przytacza portal \"Gazety Wyborczej\", pozytywnie patrzą na działania gabinetu Tuska. - Bardzo dobre podejście do problemu oszczędności - ocenił prof. Witold Orłowski, doradca ekonomiczny PricewaterhouseCoopers. Jego zdaniem premier postąpił rozsądnie od razu przygotowując swoich ministrów na to, że nie będą mogli wydać 17 mld zł.
Według Orłowskiego najprościej jest znaleźć oszczędności w tych obszarach, gdzie dodatkowe wydatki były zaplanowane, ale jeszcze nie zostały poniesione. Chodzi tu m.in. o planowane na ten rok, a przesunięte na 2010 r. obniżenie wieku szkolnego dzieci z 7 do 6 lat.
Zdaniem Bohdana Wyżnikiewicza z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową zwiększanie deficytu budżetowego byłoby nierozsądne, dobrze więc, że rząd szuka oszczędności. Ostrzega jednak, że cięcia np. w nauce mogą się odbić niekorzystnie na konkurencyjności polskiej gospodarki.
Ekonomista podkreśla też, że oszczędności nie mogą oznaczać odkładania w czasie najważniejszych reform np. finansów publicznych. - Jesteśmy krajem na dorobku, który permanentnie musi się reformować. Finanse publiczne wymagają pilnej reformy - szczególnie po stronie wydatków, gdzie w dalszym ciągu panuje nieporządek na skutek czego marnotrawione są znaczne środki publiczne - uważa Wyżnikiewicz. Jego zdaniem reformę tą można przeprowadzić przy stosunkowo niskim zaangażowaniu publicznych pieniędzy zmieniając głównie prawo.