GUS: w styczniu wzrosło przeciętne zatrudnienie

fot: Andrzej Bęben/ARC

W Śląskiem współczynnik bezrobocia wyniósł 11,1 proc.

fot: Andrzej Bęben/ARC

W styczniu przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było wyższe o 2,3 proc. niż rok wcześniej i wyniosło 5 mln 703 tys. osób, przeciętne miesięczne wynagrodzenie było wyższe o 4 proc. (rdr) i wyniosło 4 101,36 zł - podał we wtorek (16 lutego) GUS.

Dane wskazują na stabilną sytuację na rynku pracy - komentują ekonomiści.

Jak zauważa w komentarzu do wtorkowych danych GUS Krzysztof Inglot z Work Service zatrudnienie w styczniu - choć to miesiąc, który nie sprzyja poprawie - wzrosło o 2,3 proc. w ujęciu rocznym.

- To dobry prognostyk na kolejne miesiące. Mimo szacunków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o wzroście bezrobocia w 2016 r., rozpędzona gospodarka pozwala przedsiębiorcom zwiększać zatrudnienie - zaznaczył.

Jego zdaniem, w perspektywie długoterminowej, możemy liczyć na utrzymującą się poprawę sytuacji na polskim rynku pracy.

- Stabilny wzrost gospodarczy i dobra końcówka 2015 r. przekłada się na poprawę zatrudnienia. W styczniu pracodawcy zgłosili blisko 85 tys. wolnych miejsc pracy i aktywizacji zawodowej, co stanowi wzrost o 8 proc. w stosunku do wyniku grudniowego. Jak na tę porę roku, która sezonowo nie sprzyja zwiększaniu zatrudniania, to bardzo dobry wynik. Należy go odbierać jako zapowiedź stabilizacji trendów wzrostowych, które powinniśmy obserwować w najbliższych miesiącach.

Jak zauważył Inglot poprawiająca się koniunktura na rynku pracy i "umacnianie się rynku kandydata" przekłada się na wzrost wynagrodzeń.

- Nie jest to jeszcze tempo, które zadowalałoby pracowników, dlatego możemy spodziewać się rosnącej presji płacowej. Szczególnie, że wiele osób patrzy na wynagrodzenia w Polsce przez pryzmat możliwości za granicą - np. w Niemczech czy Wielkiej Brytanii, gdzie potrafią one być nawet 4-krotnie wyższe. Należy jednak pamiętać, że utrzymująca się w ostatnich miesiącach deflacja powoduje poprawę siły nabywczej Polaków, co dodatkowo pozwala nam gonić zachodnie standardy - podsumowuje.

Adam Antoniak z Banku Pekao zauważa z kolei, że w porównaniu do grudnia 2015 r. przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw zwiększyło się o 77 tys. etatów, rosnąc o 2,3 proc. r/r (po wzroście o 1,4 proc. r/r w grudniu), przy czym znaczna część tego przyrostu była wynikiem corocznej aktualizacji próby statystycznej GUS.

- Dzisiejsze dane potwierdzają trwającą poprawę sytuacji na rynku pracy. Wysoka dynamika płac była najprawdopodobniej związana z przesunięciami części wypłat w górnictwie (zmiana we wzorcu sezonowym dodatkowych wypłat). Przeciętna realna płaca w przedsiębiorstwach wzrosła w styczniu o 4,8 proc. r/r (najwyżej od września 2015 r.), a realny fundusz płac w sektorze przedsiębiorstw zwiększył się o 7,2 proc. r/r (najwyższy wzrost od marca ubiegłego roku).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.