Gudzowaty wygrał z Gazpromem
Gazprom, największy na świecie koncern gazowy, z reguły stawia na swoim. Niedawno bez trudu przejął od Shella kontrolę nad gigantycznymi złożami gazu na Sachalinie, przekonał Białoruś i Ukrainę do gwałtownych podwyżek cen surowca, nakłonił niemieckie koncerny do budowy gazociągu przez Bałtyk - choć kilka razy taniej byłoby ukończyć nowoczesny gazociąg jamalski przez Polskę – czytamy w „Gazecie Wyborczej”.
Okazuje się jednak, że z rosyjskim Goliatem można wygrać. Ta sztuka udała się firmie Bartimpex kontrolowanej przez Aleksandra Gudzowatego.
Bartimpex nie chwalił się sukcesem, który odniósł wiosną. Ale poinformował o nim w sprawozdaniu finansowym za zeszły rok .
Wszystko zaczęło się w lutym 2004 r., kiedy Gazexport - spółka rosyjskiego koncernu odpowiedzialna za eksport - wniosła pozew o zapłatę przez Bartimpex 47,4 mln dol. rachunków za gaz. Firma Aleksandra Gudzowatego do końca 2003 r. kupowała go od Rosjan i potem sprzedawała Polskiemu Górnictwu Naftowemu i Gazownictwu.
Bartimpex odpowiedział własnym pozwem o odszkodowanie. Chodziło o to, że w zamian za gaz kupowany w Rosji Bartimpex miał dostarczać żywność dla Moskwy. Ale Gazprom nie chciał towarów, lecz gotówkę. Bartimpex ocenił, że wskutek niezrealizowania dostaw towarów do Rosji w latach 2001-2003 stracił 49,2 mln dol.
W połowie sierpnia 2005 r. sąd arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie uznał, że Bartimpex musi zwrócić Rosjanom tylko 12,6 mln dol. plus 3,5 tys. dol. odsetek. Jednocześnie arbitraż oddalił roszczenia Gazexport o zapłatę 34,8 mln dol.
Rosjanie się odwołali, ale Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił ich apelację pod koniec września zeszłego roku. Gazexport nie złożył broni i skierował skargę kasacyjną. Jednak 30 marca Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi do rozpatrzenia i korzystny dla Bartimpeksu wyrok stał się prawomocny.