Grzech zaniechania inwestycji
prezes Wyższego Urzędu Górniczego.
W latach 1994–1995 praktycznie zaniechano inwestycji w kopalniach. To się coraz bardziej ujawnia w funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Właściwie od zaraz powinny być prowadzone rozcinki nowych pól wydobywczych. Rozwiązania narosłych problemów już nie można odkładać. Rocznie wydajemy ponad tysiąc decyzji o wstrzymaniu ruchu maszyn i urządzeń, których stan techniczny stanowił zagrożenie dla pracowników. Jest to tylko jeden z wielu symptomów niedoinwestowania kopalń.
Poziom ryzyka w górnictwie węglowym wzrasta od dziewięciu lat na skutek koncentracji wydobycia i prowadzenia eksploatacji na coraz większych głębokościach. Katastrofa w „Halembie” zwróciła powszechną uwagę na zagrożenia naturalne. Obecnie w 24 kopalniach prowadzone jest wydobycie z pokładów zagrożonych wstrząsami i tąpaniami. Zasoby w pokładach niezagrożonych kończą się. Praktycznie we wszystkich już kopalniach na poziom aktywności sejsmicznej wpływa wzrost głębokości eksploatacji.
Do wyrobisk górniczych wydziela się rocznie ponad 800 milionów metrów sześciennych metanu. Jego wydzielanie występuje w 24 zakładach górniczych, z tego 15 prowadzi wydobycie w najwyższej kategorii zagrożenia metanowego. Duża głębokość, metanowość i obniżanie się przepuszczalności węgla powoduje, że powstaje zagrożenie wyrzutem gazów i skał. Jednym z najpoważniejszych zagrożeń naturalnych stały się pożary endogeniczne. Biorąc od uwagę te wszystkie zagrożenia, wieloletnie niedoinwestowanie kopalń oraz postępujące zużycie techniczne maszyn i urządzeń, bez zwiększania nakładów nie uda się podwyższyć bezpieczeństwa pracy górników.
Wraz z dyrektywami unijnymi dotyczącymi ochrony klimatu pojawiła się kolejna, bardzo silna potrzeba inwestowania w unowocześnienie polskiego górnictwa i całego sektora paliwowo-energetycznego. O czystych technologiach węglowych sporo się ostatnio mówi, ale trzeba sporych nakładów na ich wdrożenie. Kary za emisję gazów cieplarnianych wymuszą wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla. Bez inwestowania w badania naukowe nie będziemy znali odpowiedzi na pytanie: jak taka działalność człowieka wpłynie na skorupę ziemską. Zatłaczanie dwutlenku węgla w pustki i szczeliny może przynieść niezamierzony efekt w postaci migracji gazu pod ziemią.