Gruby węgiel ma wzięcie...
Węgiel opałowy ma się dobrze. Kryzys popytu, spowodowany mniejszym zapotrzebowaniem ze strony energetyki zawodowej, całkowicie ominął grube i średnie gatunki, a więc te, stosowane w gospodarstwach domowych oraz u innych drobnych konsumentów – w małych firmach rzemieślniczych, hodowlanych, ogrodniczych, w ogrzewaniu kościołów i szkół... Więcej: zapotrzebowanie na grube gatunki przewyższa produkcyjne możliwości jego największych wytwórców.
Spojrzenie na tegoroczną sprzedaż tej grupy węgli potwierdza ich ugruntowaną pozycję na rynku. Kopalnie Kompani Węglowej sprzedały ich do końca września 2240 tys. ton, czyli o około 30 tys. ton więcej, niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Równie dobrze sprzedawały się muły. Całoroczne zamówienia na grube i średnie sortymenty, adresowane do Katowickiego Holdingu Węglowego, sięgają 2,7 mln ton. Do końca września firma sprzedała mniej więcej 1,5 mln ton, toteż wydaje się mało prawdopodobnym, by przed końcem roku całkowicie zdołała sprostać popytowi. Ale też u wszystkich przedsiębiorców górniczych „wysyp” grubych i średnich węgli reglamentuje technologia wydobycia.
W ostatnich latach w każdej ze spółek sprzedaż drobnicowa została ucywilizowana. Dystrybucja węgli opałowych w zdecydowanej większości została powierzona własnym sieciom autoryzowanych sprzedawców. Według zapisanego w umowach harmonogramu odbierają oni towar przez cały rok, przejmując na siebie sezonową huśtawkę popytu.