Greenpeace wznawia bój przeciw budowie odkrywkiTomisławice\"

Uhelny dol greenpeace org

fot: greenpeace.org

Ekolodzy zapowiadają w Tomisławicach blokady identyczne, jak w podobnej - ich zdaniem - kopalni Uhelny Dol w północnych Czechach <i>(na zdjęciu)</i>

fot: greenpeace.org

Greenpeace wzywa KWB "Konin" do natychmiastowego wstrzymania budowy odkrywki "Tomisławice" do czasu ostatecznego prawomocnego rozstrzygnięcia sprawy na drodze sądowej. Ekolodzy z Greenpeace twierdzą, że decyzja środowiskowa dla budowy kopalni odkrywkowej "Tomisławice" została wydana z rażącym naruszeniem prawa. Powołują się na pisemne uzasadnienie wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Poznaniu z maja tego roku, które właśnie zostało doręczone stronom.
 

Przypomnijmy, że WSA w Poznaniu uchylił w całości dwie kolejne decyzje Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Koninie, które - inaczej niż w wyższej instancji - odmówiło wnioskowi ekologów i nie dostrzegło żadnych naruszeń prawa w decyzji środowiskowej wydanej kopalni węgla brunatnego.

 

KWB "Konin" poinformowała z kolei, że pod koniec maja marszałek województwa wielkopolskiego oddalił wniosek Greenpeace o cofnięcie pozwolenia wodno-prawnego dla odkrywki "Tomisławice". Podobnie postąpił Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, który odmówił wszczęcia postępowania w sprawie szkód w środowisku przyrodniczym spowodowanych odprowadzaniem rzekomo zanieczyszczonych wód z odkrywki "Tomisławice". RDOŚ nie znalazł uzasadnienia dla takich zarzutów i na początku czerwca oddalił wniosek Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Wielkopolska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.