Granatyr: Walczymy o sprawiedliwość dla górników JSW
fot: Katarzyna Kozieł-Jasionowska
fot: Katarzyna Kozieł-Jasionowska
Czwartkowe protesty związkowe powoli wrastają w śląski krajobraz. Jak zapowiada Karol Granatyr z WZZ Sierpnia 80, będą się odbywać, dopóki nie zostaną osiągnięte założone cele. Chodzi o ochronę górnictwa i jego pracowników, przypilnowanie, by rządzący wywiązali się z umów.
- Dziś jesteśmy w Tychach, przed biurem poselskim posła Michała Gramatyki. Jako przedstawiciel załogi JSW wyrażam głęboki niepokój o przyszłość naszych pracowników. Mamy jeden główny postulat związany z nową ustawą o funkcjonowaniu górnictwa, która wyszła z Rady Ministrów. Chodzi o artykuł 5, który ogranicza dostęp do przywilejów – takich jak jednorazowe odprawy czy urlopy górnicze – tylko do pracowników spółek objętych systemem wsparcia, zatrudnionych na dzień wejścia ustawy. To dyskryminuje górników JSW, pozostawiając ich bez zabezpieczeń - mówi Granatyr.
Dodaje, że JSW musi zostać odpolityczniona.
- Mamy nadmiar kadry zarządzającej – ponad 30 dyrektorów w biurze zarządu i wielu niepotrzebnych pracowników administracyjnych. Gdyby zredukować zarząd o połowę, koszty by spadły, a wydobycie mogłoby nawet wzrosnąć – to oczywiste. Kolejna kluczowa kwestia to zwrot składki solidarnościowej w wysokości 1,6 miliarda zł. Te środki dałyby spółce oddech na kilka miesięcy, umożliwiając działania takie jak jednorazowe odprawy dla administracji czy inne rozwiązania. Bez tego grozi nam widmo zwolnienia 4-5 tysięcy pracowników, co byłoby dramatem - podkreśla.
Jego zdaniem odprawy dałyby ludziom czas na przebranżowienie i znalezienie nowej pracy.
- Sytuacja jest patowa – nowelizacja ustawy musi zostać przyjęta do końca roku, by zapobiec likwidacji kopalń, ale czasu na zmiany jest mało. Ustawa, która wyszła z Rady Ministrów, raczej nie zostanie tam zmieniona, dlatego apeluję do posła Gramatyki, by w Sejmie, wraz z kolegami, usunął artykuł 5. Chcemy, by do Senatu trafił projekt bez tej dyskryminującej regulacji. Nie możemy dopuścić do powtórki z 2015 roku, gdy masowe zwolnienia pogrążyły region - apeluje Granatyr.
Ostrzega: - Jeśli rząd potraktuje górników nierówno, zwrócimy się do prezydenta o weto tej ustawy. Bez zmian czeka nas tsunami protestów na Śląsku. Pozytywnym sygnałem jest to, że minister Motyka analizuje składkę solidarnościową, która – jak od dawna wskazujemy – została pobrana nieuczciwie. JSW wydobywa węgiel koksowy, surowiec strategiczny dla Unii Europejskiej, a nie węgiel energetyczny. Składka wynikała z chwilowego skoku cen po wybuchu wojny na wschodzie, ale w latach 2020-2021 spółka była w podobnym kryzysie, spalając rezerwy. Obecna trudna sytuacja to także efekt niskiego wydobycia i braku rotacji kadr. Pracownicy z 20-letnim stażem, zmagający się z chorobami zawodowymi – jak uszkodzenia kręgosłupa od dźwigania ciężarów – nie mogą skorzystać z urlopów górniczych ani wcześniejszych emerytur. W ich miejsce mogliby wejść młodsi pracownicy, np. z PGG, czekający na relokację. To poprawiłoby efektywność produkcji.
Podsumował: - Walczymy o sprawiedliwość dla górników JSW, o zwrot składki solidarnościowej, o usunięcie artykułu 5 i o rozwiązania, które uchronią tysiące rodzin przed zwolnieniami. Liczę na dialog z posłem Gramatyką, by wspólnie zapobiec kryzysowi na Śląsku.