Grad: Być może w sobotę zaproszenie w sprawie Grupy Lotos

Grad jac K1

fot: Jacek Srokowski

Minister Skarbu propozycje podwyżek płac dla górników o 14 proc. jak chcą związki, nazwał skandalem

fot: Jacek Srokowski

 Minister skarbu Aleksander Grad zapowiedział w czwartek, że zaproszenie dla inwestorów zainteresowanych prywatyzacją Grupy Lotos może być opublikowane w sobotę.

- Można się spodziewać, że w sobotnich wydaniach gazet będzie zaproszenie dla inwestorów w sprawie kupna akcji Grupy Lotos - powiedział Grad.

Zaznaczył, że jeszcze w czwartek chce ostatecznie zatwierdzić treść tego ogłoszenia, które jest przygotowywane przez resort.

Skarb Państwa chce sprzedać w międzynarodowym przetargu 53 proc. akcji Grupy Lotos.

Pod koniec września minister Grad informował, że przedmiotem negocjacji z inwestorami oprócz ceny ma być m.in. pakiet inwestycyjny zabezpieczający funkcjonowanie spółki.

Możliwość prywatyzacji Grupy Lotos ma gwarantować zmiana zapisu w "Polityce energetycznej Polski do 2030 roku". Obowiązująca obecnie rządowa strategia dla sektora paliwowego zakłada, że udział Skarbu Państwa w Grupie Lotos nie może być niższy niż 50 proc.

Lotos jest grupą kapitałową sektora paliwowego, w skład której, oprócz spółki-matki, wchodzą spółki: Lotos Czechowice, Lotos Jasło i Lotos Petrobaltic (prowadzi wydobycie ropy naftowej i gazu spod dna Bałtyku) oraz kilkanaście spółek-córek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.