Gospodarka zaczyna wracać do normalności

fot: ARC

Prawie 70 proc. przedstawicieli funduszy private equity z Europy Środkowej ocenia, że w najbliższym półroczu warunki ekonomiczne nie ulegną znaczącej zmianie. Jednocześnie ich wskaźnik optymizmu, mierzony tzw. Confidence Index istotnie wzrósł, osiągając 101 pkt.

fot: ARC

Sytuacja w globalnej gospodarce zaczyna wracać do normalności - uważa wiceprezes Pioneer Pekao Investment Management, Peter Bodis. W jego opinii, poprawa kondycji w globalnej gospodarce spowoduje wzrost apetytu inwestorów na ryzykowne aktywa.

- Wszystkie czynniki, które wygenerowały obecny kryzys wygasają. Uważam, że najgorsze jest za nami, kryzys wydaje się zmierzać ku końcowi. Stopniowo wracamy do normalności i każdy kolejny kwartał powinien wyglądać lepiej - powiedział podczas środowego spotkania z dziennikarzami.

Zaznaczył jednak, że nadal możliwe są negatywne niespodzianki. - Wciąż mamy problem Grecji, Hiszpanii, są też Włochy. Niemniej nie są to problemy systemowe, tak jak bańka na rynku nieruchomości w USA - stwierdził.

W jego ocenie w czwartym kwartale br. nastąpi zsynchronizowany wzrost gospodarczy, czyli poprawiająca się kondycja gospodarki w USA, Europie, czy Chinach będzie mieć pozytywny wpływ na resztę regionów. To z kolei oznacza, jak mówił Bodis, że inwestorzy zaczną odwracać się od bezpiecznych aktywów (złoto, amerykańskie papiery skarbowe), a ich uwaga skupi się na tych bardziej ryzykownych.

Bodis spodziewa się, że przełom br. i 2014 r. będzie dobrym okresem na rynków akcji. - Druga połowa 2014 r. i początek 2015 r. może upłynąć pod znakiem gry pod podniesienie stóp procentowych przez Fed, co negatywnie wpłynie na nastroje inwestorów, ale potem powinniśmy znów mieć powrót do wzrostów - zaznaczył.

Dodał, że dużo większy potencjał do wzrostu mają giełdy w Europie niż w USA. - Konsensus rynkowy zakłada, że giełdy w USA mogą jeszcze zyskać ok. 20 proc. Zyski generowane przez tamtejsze spółki w czasie kryzysu nie spadły wyraźnie i już teraz są na rekordowych poziomach. W Europie zyski firm spadły wyraźnie i wciąż mają duży potencjał do wzrostu. Oznacza to, że wyceny spółek w Europie będą rosły szybciej niż w USA - zwrócił uwagę.

Wiceprezes Pioneer Pekao stwierdził, że obok akcji, atrakcyjne dla inwestorów mogą być też obligacje korporacyjne. - Przy ożywieniu gospodarczym spółki łatwiej obsługują swój dług - powiedział.

Pioneer Pekao Investment Management jest jedną z największych w Polsce firm zarządzających aktywami. Została ona powołana przez Pioneer Investments (który powstał z połączenia europejskich struktur bostońskiej firmy The Pioneer Group oraz EuroPlus, części firmy asset management należącej do UniCredito Italiano) oraz Bank Pekao.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ocalić język hutników. Śląski projekt w finale ogólnopolskiego plebiscytu

Projekt „Hutniczo mowa we modych gowach. Na ratunek znikającemu socjolektowi hutniczemu”, realizowany przez Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, został nominowany w plebiscycie „Wydarzenie Historyczne Roku 2025” w kategorii Edukacja. Internauci decydują o wygranej, a głosować można do 10 sierpnia 2026 r.

Upały palą Europę i jej gospodarkę. Ucierpi rolnictwo, transport i hutnictwo

Fala upałów, która w lipcu 2026 r. objęła połowę Europy, to nie tylko problem elektrowni i sieci elektroenergetycznych. Termometry pokazujące 42-46 st. C w Hiszpanii, Francji, Włoszech i na Bałkanach uderzają w całe branże gospodarki. Według wstępnych szacunków KE i firm ubezpieczeniowych straty w samym lipcu mogą przekroczyć 15-20 mld euro. Najmocniej dostają sektory, które na co dzień nie kojarzą się z pogodą. A w Niemczech do listy dołącza hutnictwo.

Ze spółki pracującej dla kopalń do zarządu państwowego giganta

Minister Aktywów Państwowych w imieniu Skarbu Państwa powołał w poniedziałek Dianę Batko do zarządu Orlenu - poinformowała spółka w komunikacie giełdowym. Batko pracowała wcześniej m.in. w PKP Cargo.

Zaleją nas chińskie auta? Unia nie zatrzyma tej ekspansji w motoryzacji

Chiny są zbyt wielkim graczem, by można było zastopować ich motoryzacyjną ekspansję w Europie - powiedział Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM). Wskazał jednak, że UE może ograniczyć uzależnienie od Kraju Środka i zadbać o uczciwą konkurencję.