Gospodarka ponownie cierpi przez politykę

fot: Andrzej Bęben/ARC

Okazuje się, że Unia nie czeka na polskie programy naprawcze kopalń, bowiem art. 7 decyzji wyraźnie nakazuje państwu członkowskiemu zgłoszenie "planu zamknięcia"

fot: Andrzej Bęben/ARC

Portal górniczy nettg.pl otrzymał komentarz Mateusza Adamkiewicza, analityka rynków finansowych HFT Brokers, dotyczący gorących wciąż reakcji po obniżeniu ratingu dla Polski przez agencję Standard&Poor's:

Początek nowego roku to okres pełen zamieszania dla Polski. Wydarzenia związane zarówno z polityką wewnętrzną jak i międzynarodową, dodatkowo niekorzystna sytuacja związana z obniżeniem ratingu Polski z poziomu A- do BBB+ przez agencję Standard & Poor's . Szczególnie ta ostatnia decyzja agencji jest bardzo głośno komentowana przez wielu ekspertów, polityków, ale także zwykłych obywateli. Istnieją jednak wątpliwości co do zasadności tej obniżki.
Obecna sytuacja gospodarcza Polski nie jest powodem obniżenia ratingu przez agencję S&P. Wiele czynników wskazuje na to, że to nie był główny determinant decyzji. Stopa bezrobocia nie jest już dwucyfrowa, obecnie spadła do poziomu 9,6 proc. Chwilę przed obniżką ratingu Bank Światowy, podwyższył prognozy wzrostu PKB dla Polski na rok 2016 do 3,7 proc., co oznacza najwyższy wzrost gospodarczy w naszym regionie położenia. Wskaźniki makroekonomiczne dla Polski są wciąż atrakcyjne na tle nie tylko najbliższego regionu, ale i całej Europy.

Tym co martwi agencję Standard & Poor's są działania nowego rządu wokół Trybunału Konstytucyjnego, mediów publicznych i służby cywilnej. Ich zdaniem polityka rządu PiS nie pokrywa się z oczekiwaniami względem tej partii.

Wyraźnie widać, że Standard and Poor's oceniła zatem Polskę pod kątem prowadzonej polityki. Powyborcze zmiany na stanowiskach w instytucjach publicznych są czymś do czego się przyzwyczailiśmy - poprzednie rządy czyniły podobnie. Stąd też dostrzegamy wyraźne stanowisko rządu, który mówi wprost, że agencja się myli i nie docenia potencjału polskiej gospodarki.

W kontekście Polski niepokoić mogą działania wobec sektora bankowego, które potencjalnie niosą za sobą duże konsekwencje. Podatek bankowy, wprowadzony niedawno w życie przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, nie oznacza dużych problemów dla tego sektora. Jednak wciąż niejasna i bez skutecznego rozwiązania pozostaje kwestia kredytów zaciągniętych w szwajcarskim franku.

Ustawa prezydencka, która niedługo zostanie rozpatrzona przez Parlament, zakłada przewalutowanie kredytów po "kursie sprawiedliwym", który na ten moment jest określeniem dość tajemniczym. Brakuje w tej sprawie konkretnych liczb. Mimo tego sektor bankowy spekuluje się nawet o 30 miliardach złotych potencjalnego obciążenia. Dużo będzie zależeć od ostatecznego kształtu nowej ustawy. Jeśli będzie ona tak niekorzystna dla banków, to roczna strata sektora może wynieść kilkadziesiąt miliardów złotych.

Decyzje agencji ratingowych zawsze budzą kontrowersje. Wystarczy przypomnieć sobie kryzys finansowy z 2008 roku i kryzys europejski, którego nie zdołały przewidzieć. Teraz agencje starają się to nadrobić i być może z tego wynika dalekowzroczność S&P.

Na ten moment tylko jedna z trzech wielkich firm obniżyła ocenę Polski. Specjaliści z Fitch i Moody's na razie nie widzą takiej potrzeby. Pesymistyczna jest także perspektywa ratingu, która stała się negatywna, a to oznacza, że w przeciągu kolejnych dwóch lat prawdopodobieństwo dalszego obniżenia ratingu wynosi 1/3.
Skokowe osłabienie złotego i wyprzedaż polskich obligacji była naturalną reakcją rynkową, ale jeżeli pozostałe agencje nie zdecydują się na podobne działania, to może okazać się, że decyzja S&P będzie dobrym momentem na zakup złotego. Przede wszystkim względem euro i franka, za które wkrótce ponownie powinniśmy płacić mniej.

Decyzja agencji została wydana jednak w niekorzystnym momencie, ponieważ trwa ucieczka kapitału z rynków wschodzących. Polski złoty, podobnie jak inne waluty regionu, tracił już przed ogłoszeniem decyzji agencji. Spowolnienie gospodarcze w Chinach pozostaje kluczowe dla naszej waluty, giełdy i obligacji. Popyt na polskie aktywa powinien szybko wrócić, o ile rząd w Pekinie zdoła ustabilizować sytuację.

Tak nagła i ostra decyzja agencji S&P budzi pewne wątpliwości, a raport nieco przypomina artykuł dotyczący działań politycznych w naszym kraju. Komentowanie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym i ustawy medialnej powinno zostawić się ekspertom, dziennikarzom, prawnikom i politologom. Z drugiej strony polska gospodarka faktycznie może mieć pewne problemy w przyszłości. Nie należy zatem całkowicie ignorować tego ostrzeżenia i wziąć je pod uwagę przy podejmowaniu decyzji ważnych dla polskiej gospodarki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emisje gazów cieplarnianych w UE znów w górę. Napędza je sektor energetyczny

W pierwszym kwartale 2026 roku sezonowo skorygowane emisje gazów cieplarnianych w gospodarce Unii Europejskiej wzrosły o 0,3 proc. kwartał do kwartału, osiągając poziom 837 mln ton ekwiwalentu CO₂ – poinformował Eurostat. Wzrost ten nastąpił przy stabilnym PKB UE, podczas gdy w ujęciu rok do roku emisje spadły o 1,2 proc., a gospodarka rozrosła się o 0,8 proc.

Zetki nie czekają na lepsze czasy. Chcą zawalczyć o wyższe zarobki

Niemal co druga osoba z pokolenia Z dobrze ocenia swoją sytuację na rynku pracy, ale młodzi z dużym realizmem patrzą w przyszłość. Tylko 15 proc. spodziewa się, że w kolejnym roku ich pozycja zawodowa się poprawi. Nie oznacza to jednak braku ambicji. Z „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że więcej niż co trzeci młody Polak planuje zmianę pracy, a niemal siedmiu na dziesięciu chce zawalczyć o wyższe zarobki. 

Mniej nowych firm, stabilna liczba upadłości. Co mówią dane GUS za II kwartał 2026 r.?

W drugim kwartale 2026 roku Polacy zarejestrowali 80 566 nowych przedsiębiorstw – to o 9,2% mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie sądy ogłosiły 94 upadłości firm, czyli o cztery więcej niż w analogicznym okresie 2025 r. – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).

Tusk: Przyspieszymy realizację kluczowych inwestycji infrastrukturalnych

Radykalne przyspieszenie przygotowania i realizacji strategicznych inwestycji infrastrukturalnych, które mają znaczenie dla obronności, bezpieczeństwa i gospodarki Polski - zapowiedział we wtorek przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk.