Gospodarka: Narodowy operator byłby w stanie zagwarantować możliwość utrzymania bądź zwiększenia dostaw

fot: Tomasz Rzeczycki

Czy możliwe są prowokacje wobec polskiej energetyki?

fot: Tomasz Rzeczycki

Polska potrzebowałaby floty od 11 do 20 gazowców, gdyby planowała samodzielnie realizować kontrakty importowe gazu LNG drogą morską do istniejącego terminala w Świnoujściu i planowanego pływającego terminala w Zatoce Gdańskiej - wynika z analizy Instytutu Polityki Energetycznej im. Ignacego Łukasiewicza.

W analizie napisano, że dla minimalnych i maksymalnych mocy przerobowych istniejącego terminala w Świnoujściu i przy założeniu powstania terminala pływającego na Zatoce Gdańskiej oszacowano konieczną liczbę rejsów na 95 przy wariancie minimalnym, czyli konieczności dostarczenia rocznie 9,5 mld m sześc. gazu po regazyfikacji.

Z kolei dla wariantu maksymalnego, zakładającego, że wolumen importu rocznie wyniesie 16,3 mld m sześciennych gazu, liczba kursów musiałaby wynieść 163.

- Zakładając możliwość wykonania 9 rejsów statku w ciągu roku do realizacji importu gazu drogą morską niezbędne jest dysponowanie flotą liczącą od 11 do 20 jednostek - czytamy w analizie.

Szacując wymiar ekonomiczny posiadania własnej floty gazowców autorzy bazowali na stawkach frachtu tego typu jednostek w 2021 r., w którym to osiągnęły historyczne maksima wynoszące 350 tys. dolarów za dzień.

Wskazano, że standardowy fracht liczony jest od momentu załadunku do wyładunku więc w przypadku sprowadzania surowca z USA koszt jednostkowy transportu wynosiłby 7 mln dolarów. Przy 163 kursach rocznie cena podnajmu jednostek sumarycznie wyniosłaby 1,1 mld dolarów. Dodano, że jest to kwota za która wg. stawek z 2020 roku można zbudować 6-7 jednostek we wschodnioazjatyckich stoczniach.

Z analizy wynika, że Polska powinna przeanalizować koncepcję wybudowania, w oparciu o własne stocznie, nowoczesnej serii zbiornikowców kriogenicznych, a powołanie narodowego armatora zajmującego się obsługą gazowców wpłynie korzystnie na realizację interesów morskich państwa, poprzez uzyskanie nowych zdolności (obsługa wysokospecjalistycznego ładunku) na rozwijającym się rynku LNG, wliczając w to handel nadwyżkami, jak i możliwość elastycznego reagowania na sytuację rynkową, co przełożyć się może na dodatkowe dochody dla skarbu państwa.

Jak czytamy w analizie, polski, narodowy operator w razie potrzeby byłby w stanie zagwarantować możliwość utrzymania bądź zwiększenia dostaw surowca poprzez odpowiednią intensyfikację usług transportowych.

Dodano, że w przypadku pełnienia przez Polskę roli huba dla państw regionu (kierunek południowy) i czerpania z tego tytułu korzyści finansowych oraz politycznych, posiadanie własnej floty gazowców, jest wręcz potrzebą, świadczącą o wiarygodności kraju

Autorzy analizy zwracają uwagę, że dysponując metanowcami, polski armator może być potencjalnym beneficjentem okresowo wysokich opłat za fracht.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Domański: Opór prezydenta wobec ustawy o windfall tax jest niezrozumiały

Opór prezydenta Karola Nawrockiego wobec rządowej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych jest absolutnie niezrozumiały - ocenił we wtorek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Masz dzieci? Masz wydatki i to wysokie. W 2025 r. wzrosły dochody gospodarstw domowych

Sytuacja materialna gospodarstw domowych poprawiła się w 2025 r. wobec roku poprzedniego. Przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę wzrósł nominalnie o 10,5 proc. do 3 tys. 500 zł, podczas gdy wydatki zwiększyły się o 7,3 proc. do 2 tys. 15 zł na osobę - podał we wtorek GUS.

Przemysł motoryzacyjny w Polsce zmniejszył zatrudnienie

W I półroczu br. zatrudnienie w przemyśle motoryzacyjnym w Polsce spadło do poziomu sprzed 9 lat - wynika z raportu AutomotiveSuppliers.pl. Do spadku przyczyniły się przede wszystkim redukcje w branży komponentów i akcesoriów.

Górnicze dziedzictwo jako narzędzie edukacji. Muzeum Saturn zaprasza na cykl szkoleń

Jak wykorzystać dziedzictwo przemysłowe jako narzędzie edukacji, animacji i budowania lokalnych partnerstw? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwać będą uczestnicy cyklu szkoleń „Górnicza tożsamość Zagłębia”, organizowanego przez Muzeum Saturn w Czeladzi.