Podczas walk, tak jak w pracy, nie szuka wymówek, daje z siebie wszystko. Intensywne treningi przynoszą efekty

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Dawid Siwek pracuje na dole w oddziale przygotowawczym

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+4 Zobacz galerię

Galeria
(7 zdjęć)

Dawid Siwek z jaworznickiej kopalni Sobieski na co dzień pracuje na oddziale górniczych robót przygotowawczych ponad pół kilometra pod ziemią. Po pracy trenuje zazwyczaj codziennie. Jest zawodnikiem MMA. Jak sam mówi, łączenie ciężkiej, fizycznej pracy na kopalni z treningami to nie jest prosta sprawa.

Ze sportem jest związany od najmłodszych lat. Zaczynał, jak większość, od piłki nożnej pod blokiem, później w klubie. Będąc nastolatkiem, zaczął trenować na siłowni oraz sporty walki. Najpierw brazylijskie ju-jitsu, próbował też sił w boksie. W końcu zainteresował się MMA.

Na początku startował w turniejach amatorskich, z czasem przyszły występy semi-pro, czyli walki półzawodowe. Kolejnym etapem były walki zawodowe.

– Masz świadomość, że wszystko zależy od ciebie, nie tak, jak w piłce nożnej. Tu, co wypracujesz, to masz. Do sukcesu jest sznur ludzi, a do porażki jesteś sam. Do siebie masz pretensje, że przegrywasz – mówi sportowiec. – Wiesz, że wygrałeś, to jest euforia. Po przegranej jest niedosyt i chęć poprawy tego, co zrobiłeś źle – dodaje.

MMA zawiera cały przekrój sportów walki. Zawodnik musi być przygotowany kondycyjnie na 5 minut ciężkiej pracy. W MMA trzeba być dobrym w jednej dyscyplinie typu boks, zapasy, kick-boxing plus zaawansowanie we wszystkich innych dyscyplinach. To są mieszane sztuki walki. Sportowiec może na przykład być megadobrym bokserem, a mimo to przegrywa.

 Dawid Siwek ćwiczy codziennie, czasem nawet dwa razy. Pracuje pod okiem trenera. Uprawia sport zawodowo.

– Bywa tak, że jestem w ciągu dnia w domu tylko po to, żeby coś zjeść i ruszyć dalej na siłownię, potem trening i powrót do domu o 23.00 – opowiada górnik. – Moja sportowa pasja oznacza sporo poświęceń i wyrzeczeń nie tylko dla mnie, ale też dla całej rodziny, a szczególnie narzeczonej. Przed walką, gdy muszę trzymać radykalną dietę, aby szybko obniżyć wagę o np. 8 kg, to wiem, że jestem nie do zniesienia – dodaje.

– Pracuję na dole w oddziale przygotowawczym, praca jest trudna i fizyczna. Ale zawsze mnie ciągnęło na kopalnię, zawsze chciałem to robić. Zrobiłem technika górnika i tak się to wszystko potoczyło – opowiada Siwek.

– MMA w Polsce to nie jest dyscyplina, z której można się utrzymać, dlatego dobrze mieć pracę. Nawet gdyby mi teraz wystarczyło żyć ze sportu, to w wieku 60 lat obudziłbym się bez emerytury. Dlatego trzeba pracować. Trzeba mieć plan na siebie. Nie można żyć tylko marzeniami, tak jak było się nastolatkiem – mówi górnik.

W walkach ma sporo zwycięstw, na ostatniej gali w Mysłowicach wygrał przez nokaut. Podczas walk, które odbywają się w okolicy, jest zawsze sporo znajomych kibiców z jego osiedla oraz pracy. Zawsze gorąco dopingują Dawida Siwka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tak uczczono rocznicę Porozumienia Katowickiego

W Dąbrowie Górniczej odbyły się dziś uroczystości upamiętniające 46. Rocznicę podpisania porozumienia w Hucie Katowice.

1473499705 porozumienie katowickie

To dzisiaj! 46. rocznica podpisania porozumienia w Hucie Katowice

11 września w Dąbrowie Górniczej odbędą się uroczystości upamiętniające 46. rocznicę podpisania porozumienia w Hucie Katowice. Było to ostatnie z Porozumień Sierpniowych zawartych na przełomie sierpnia i września 1980 roku między strajkującymi robotnikami a przedstawicielami komunistycznej władzy. Zapisy tego dokumentu otworzyły drogę do tworzenia struktur NSZZ „Solidarność" na terenie całego kraju.

Zapraszają na pierwsze zajęcia Energetyczno-Górniczego Uniwersytetu III Wieku

Nowy Uniwersytet III Wieku o profilu energetyczno-górniczym ma na celu stworzenie miejsca, w którym zawodowcy związani z górnictwem i energetyką będą mogli pogłębiać wiedzę o historii śląskiego przemysłu oraz współczesnych wyzwaniach technologicznych.

Górnik wrócił do domu. Niezwykłe wydarzenie w kopalni

Przed Szybem Daniłowicza w Kopalni Soli Wieliczka przez dziesięciolecia stał Górnik – trzymetrowa figura, która dla mieszkańców Wieliczki i turystów była czymś więcej niż pomnikiem. Była symbolem górniczego charakteru tego miejsca, świadkiem tysięcy spotkań i nieodłącznym tłem pamiątkowych fotografii. W 2006 roku Górnik zniknął ze swojego miejsca. Po dwudziestu latach powrócił do domu.