Piłkarzom Górnika obniżona zostanie premia za ewentualny awans do ekstraklasy. Jak dowiedział się portal nettg.pl, dodatkowa gratyfikacja za powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej wyniesie milion złotych brutto na cały zespół.
W zeszłym roku były już prezes 14-krotnego mistrza kraju, Jędrzej Jędrych mówił, że drużyna dostanie 2 miliony złotych za wywalczenia w I lidze miejsca premiowanego awansem do ekstraklasy. Jego następca dystansuje się jednak od tej kwoty. - Pracujemy z trenerem Adamem Nawałką nad odpowiednim systemem motywacyjnym – lakonicznie wypowiada się o całej sprawie Łukasz Mazur, który na fotelu prezesa zastąpił wspomnianego Jędrycha.
Zamiast dwóch milionów będzie „tylko” milion, co i tak jest dużą kwotą. Ale wielu piłkarzy czeka z niecierpliwością na uregulowanie zaległości z rundy jesiennej. Przez prawie 5 miesięcy zawodnicy nie dostawali pensji i dopiero tuż przed końcem starego roku, zarząd klubu uregulował część zaległości.
Nowe władze klubu pracują teraz nad odzyskaniem płynności finansowej Górnika, którego budżet został „zdemolowany” przez bardzo wysokie pensje niektórych graczy, sięgające nawet 40 tysięcy złotych. Ktoś, kto podpisywał tak wysokie apanaże, musiał sobie zdawać sprawę z tego, że piłkarze zamiast oddawać serce na boisku, będą się… oddawać liczeniu kasy.
A na skutki nie trzeba było długo czekać, w końcówce rundy jesiennej Górnik przegrywał mecz za meczem, tracąc wcześniej wypracowaną przewagę punktową. – Poradzimy sobie i z tym problemem – uspokaja dyplomatycznie prezes Mazur.