Górnik uwięziony w kopalniWieczorek\"
- Pracownik jest przysypany do połowy. W kopalni trwa akcja ratownicza - powiedział rzecznik WUG, Krzysztof Król.
Przy górniku cały czas jest lekarz. Nie wiadomo jak długo jeszcze potrwa akcja. Przed kopalnią czeka już karetka pogotowia by jak najszybciej przewieź mężczyznę do szpitala - dodała IAR.
Zastępy ratownicze z Centralnej Stacji ratownictwa Górniczego używając specjalnych poduszek pneumatycznych starają się powoli wyciągnąć mężczyznę. Muszą to robić bardzo ostrożnie by nie osypał się strop.
Przysypany górnik jest pracownikiem Przedsiębiorstwa Robót Górniczych w Mysłowicach.
Do wypadku doszło 630 metrów pod ziemią w tzw. przekopie głównym. Przekop to główne wyrobisku na danym poziomie kopalni, wydrążone w skale; od niego prowadzone są inne chodniki.
Sześcioosobowa (wraz ze sztygarem) ekipa pracowników wymieniała skorodowaną obudowę wyrobiska, gdy ze stropu posypały się odłamki skał. Zasypany został cały przekrój chodnika, jest jednak przepływ powietrza. Pozostałym górnikom nic się nie stało.