Górnik prawdopodobnie został przyciśnięty do obudowy stacji materiałowej

fot: Maciej Dorosiński

PG Silesia w ostatnim czasie na inwestycje wydała ponad 100 mln zł

fot: Maciej Dorosiński

W Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w poniedziałek, 17 czerwca, zginął górnik. Mężczyzna najprawdopodobniej został przyciśnięty do obudowy stacji materiałowej - poinformował portal netTG.pl dyspozytor Wyższego Urzędu Górniczego. Dodał, że są to na razie wstępne informacje, które przedsiębiorca przekazał telefonicznie do nadzoru górniczego.

Do wypadku doszło o godz. 23.50 na stacji materiałowej na poziomie 556 m. Górnik prawdopodobnie został przyciśnięty do obudowy stacji materiałowej. Przytomny został przetransportowany na powierzchnię, niestety o godz. 1.35 lekarz pogotowia lotniczego stwierdził zgon. 

W kopalni trwają czynności mające wyjaśnić okoliczności zdarzenia. 

PG Silesia jest spółką zajmującą się wydobyciem węgla kamiennego, działającą w Czechowicach-Dziedzicach. Od 2012 r. produkuje węgiel kamienny przeznaczony głównie dla sektora energetycznego, ale również specyficzne rodzaje węgla kamiennego do sprzedaży detalicznej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.