– Jeżeli na kalendarzach mogą być kominiarze, kucharze czy hydraulicy, to dlaczego nie górnicy. To silni, piękni i odważni mężczyźni. Pan Janusz, którego postać jest na kalendarzu, nie pozował mi do cyklu aktów, przedstawiających górników po pracy, gdy się myją, przebierają i są zmęczeni ciężką, fizyczną pracą. On jest inżynierem-górnikiem. Może mniej wysiłku fizycznego zostawia w kopalni niż jego podwładni, ale zapewne więcej stresu. I tak jak oni każdego dnia zjeżdża pod ziemię z przekonaniem, że wyjedzie z pracy szczęśliwie. Dla mnie górnicy są symbolem niezłomnej wiary w przychylność losu, a tego każdy z nas życzy sobie w Nowym Roku – uważa Magdalena.
Limitowana seria autorskiego kalendarza z górnikiem została zaprezentowana podczas tegorocznych uroczystości barbórkowych Katowickiego Holdingu Węglowego w Teatrze im. St. Wyspiańskiego.
Musieliśmy tylko wytrzymać do końca - przypominamy rozmowę z Grzegorzem Stawskim
- Międzyzakładowy Komitet Strajkowy składał się z delegatów z różnych zakładów pracy. Nikt nikogo nie weryfikował. Wszystko opierało się na zaufaniu - wspominał 8 lat temu w rozmowie z Trybuną Górniczą GRZEGORZ STAWSKI, sygnatariusz Porozumienia Jastrzębskiego, uczestnik Okrągłego Stołu, działacz Solidarności. Z okazji zbliżającej się kolejnej rocznicy podpisania Porozumienia Jastrzębskiego przypominamy tę rozmowę.