Górnicze związki zaangażowane w sprzedaż „7 stasziców”

Ciegielka frg calosc arc

fot: ARC

Dukaty, pełniące role cegiełek w akcji, kosztują 10 zł. Ich cechą szczególna jest nietypowy nominał czyli "7 stasziców"

fot: ARC

Na początku ubiegłego tygodnia do górniczych związków zawodowych dotarła informacja na temat akcji „Pomóż nam pomagać dzieciom Fundacji Rodzin Górniczych”. Organizacje chętnie przyłączyły się o kampanii, która polega na rozprowadzeniu wyjątkowej cegiełki – dukata „7 stasziców” wydanego z okazji 90-lecia krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej.

 

Jako pierwszy pulę monet do rozprowadzenia otrzymał Związek Zawodowy Ratowników Górniczych w Polsce. Piotr Luberta, przewodniczący zarządu krajowego tej organizacji, podjął się sprzedania 500 sztuk dukatów. Zapewniał już wtedy, że na ratowników można liczyć. Słowa te w pełni się sprawdziły. Po zaledwie kilku dniach przewodniczący Luberta zadzwonił do Wydawnictwa Górniczego, które koordynuje akcję, z informacją, że jest jeszcze w stanie rozprowadzić 250 monet. Z równie wielkim zaangażowaniem do akcji przyłączyła się górnicza „Solidarność”. Jej lider – Dominik Kolorz - podjął się rozprowadzenia pół tysiąca dukatów. W momencie ich odbioru zaznaczył, że nie wyklucza zamówienia na kolejną partię. Inne związki, które także przyłączyły się do akcji, którą zainicjowała Fundacja dla AGH, to Porozumienie Związków Zawodowych „Kadra” oraz Związek Zawodowy Maszynistów Wyciągowych Kopalń.

 

Poza wspomnianymi organizacjami w akcję zaangażowali się ludzie dobrego serca, którzy o dukatach dowiedzieli się z lektury „Trybuny Górniczej” oraz jej portalu nettg.pl. W siedzibie Wydawnictwa Górniczego od momentu ogłoszenia akcji pojawiają się osoby zainteresowane dukatami i udzieleniem wsparcia dla FRG. Dukatów każdego dnia ubywa, a jako, że ich liczba jest ograniczona wszystkim chętnym radzimy się pośpieszyć.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.