Górnicze tradycje to wiele elementów. Jednym z nich jest piwo

fot: Kajetan Berezowski

Podpisana umowa będzie służyć propagowaniu górniczych tradycji i wspieraniu przedsięwzięć kulturalnych w mieście

fot: Kajetan Berezowski

+6 Zobacz galerię

Galeria
(9 zdjęć)

Piwo zawsze było częścią górniczej tradycji. Tam, gdzie fedrowały kopalnie zawsze budowano browary. I tak też było w Zabrzu, gdzie piwo zaczęto warzyć w 1860 r. Teraz miejscowy browar wraca do starych, dobrych tradycji. W piątek, 29 maca, zawarta została umowa pomiędzy Browarem Zabrzańskim a Muzeum Górnictwa Węglowego.

- To dla nas ważny dzień, ponieważ reaktywujemy lokalną markę ale przede wszystkim dzięki współpracy z Muzeum Górnictwa Węglowego reaktywujemy działalność Browaru, jako aktywnego uczestnika wydarzeń kulturalnych w regionie. Będziemy wspierać wydarzenia, które są bliskie mieszkańcom miasta – powiedział Jarosław Rzepka, dyrektor Browaru Zabrze.

- W ubiegłym roku udało się wpisać Barbórkę na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Pamiętajmy jednak, że na górnicza tradycje składa się wiele elementów, w tym właśnie piwo. Cieszę się, że dziś spotkały się dwie instytucje, którym bardzo zależy na propagowaniu górniczej tradycji Górnego Śląska – dodał Bartłomiej Szewczyk, dyrektor Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu.

Od tej pory 10 groszy z każdej sprzedanej butelki wspierać będzie działalność Kopalni Guido i Sztolni Królowa Luiza.

A samo Górnośląskie?

- Powstało z myślą o szczególnie wymagających konsumentach, ceniących wysokiej jakości produkty lokalne. Z dumą je warzymy używając trzech składników: wody, słodu i chmielu, którym zawdzięcza pełnię smaku. Nasze piwo fermentuje w naturalnym tempie, w tradycyjnych otwartych kadziach, a w trakcie leżakowania dodatkowo chmielimy je na zimno. To sprawia, że Górnośląskie ma niepowtarzalny, głęboki smak i bogaty, rześki aromat – tłumaczy Renata Błądzińska, szefowa browarnianego marketingu.

Słód jęczmienny typu pilzneńskiego jest podstawowym surowcem stosowanym do produkcji piw typu lager, którego Górnośląskie jest przedstawicielem. Zabrzańscy browarnicy nie stosują żadnych zamienników, takich jak cukier, syrop czy kukurydza. Do uzyskania goryczki i chmielowego aromatu używają dwóch polskich odmian chmielu – Marynka oraz Lubelski. Oba zostały wyhodowane w instytucie w Puławach. Marynka należy do szlachetnej odmiany goryczkowej, a Lubelski jest szlachetną odmianą chmielu aromatycznego, która wywodzi się wprost od chmielu Żateckiego.

Górnośląskie, jak każe tradycja, fermentuje w otwartych kadziach.

- W drożdże zaopatrujemy się w banku czystych kultur drożdżowych. Późniejsze dojrzewanie piwa w poziomych tankach leżakowych wpływa na poprawę smaku piwa i doskonałe ułożenie się jego bukietu zapachowego. Dodatkową zaletą tradycyjnych tanków leżakowych jest lepsze rozpuszczanie dwutlenku węgla powstającego, obok alkoholu, w czasie fermentacji. Dzięki temu piwo jest trwale nasycone i trzyma gaz po otwarciu. Tradycję łączymy z nowofalowym chmieleniem na zimno piw dolnej fermentacji – wyjaśnia Aleksander Stefaniuk, kierownikiem Działu Warzelni w zabrzańskim browarze

Górnośląskie będzie piwem regionalnym warzonym tylko i wyłącznie na lokalny rynek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.