Na Szkole Eksploatacji Podziemnej debatowano o planach górniczych spółek na najbliższe lata

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Sesję plenarną zamknął referat Łukasza Dei, prezesa PKW

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W sesji plenarnej XXXIV Szkoły Eksploatacji Podziemnej nie mogło zabraknąć głosu spółek węglowych. Swoimi spostrzeżeniami na temat transformacji i związanych z nią konsekwencji podzielili się menedżerowie z Polskiej Grupy Górniczej, Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Lubelskiego Węgla Bogdanka oraz Południowego Koncernu Węglowego.

Marek Skuza, wiceprezes PGG ds. produkcji, przedstawił sytuację spółki w dobie transformacji energetycznej.

– Mamy siedem kopalń, trzynaście ruchów oraz cztery zakłady, które nas wspierają. Dziś to jest w sumie 36 tysięcy pracowników. Za miniony rok nasze wydobycie wyniosło 17,3 mln t – wyliczał wiceprezes. Dodał, że przychody ze sprzedaży za minione 12 miesięcy wyniosły 9,8 mln zł.

Wiceprezes Skuza przyznał, że dużą niewiadomą jest to, jak będzie postępować transformacja i jak w związku z tym będzie wyglądać sytuacja po 2030 r.

– W związku z tym PGG musi się wykazywać dużą elastycznością. Na bieżąco będziemy reagować na to, jak rzeczywistość wokół nas będzie się zmieniać – zadeklarował.

Wiceprezes Skuza nakreślił też, jak opierająca się na węglu Polska wygląda na tle świata. Okazuje się, że nasz kraj odpowiada za 0,58 proc. światowego zużycia węgla. Natomiast kraje UE z wyłączeniem Polski – za 2,98 proc. Na drugim biegunie można tu wymienić największego konsumenta tego paliwa, czyli Chiny zużywające 56,32 proc.

Menedżer zasygnalizował także, że proces transformacji będzie dotyczyć około 300 tysięcy osób zatrudnionych w sektorze związanym z węglem kamiennym. Na tę liczbę składa się 75 tysięcy osób zatrudnionych przy wydobyciu węgla kamiennego, 10 tys. osób zatrudnionych przy wydobyciu węgla brunatnego oraz około 170 tys. miejsc pracy w otoczeniu. Do tego należy doliczyć 10 tysięcy osób zatrudnionych w elektrowniach na węgiel kamienny, 5 tys. osób zatrudnionych w elektrowniach na węgiel brunatny oraz 30 tys. miejsc pracy w otoczeniu.

– Jeśli doszłoby do nagłej likwidacji górnictwa, to w samym naszym regionie pojawiłyby się miejsca, gdzie bezrobocie mogłoby sięgnąć 30 proc. – zauważył wiceprezes PGG, który zwrócił też uwagę na fakt, że doświadczenia z likwidacji kopalń przeprowadzonych na przełomie XX i XXI w. dowodzą, że do dziś wiele terenów oraz obiektów pogórniczych nie zostało zagospodarowanych.

– Chcemy się przygotować do likwidacji kopalń jako PGG, bo do tej pory tego nie robiliśmy. Musimy jednak rozszerzyć grupę partnerów, z którymi chcemy to robić – powiedział.

Głos zabrał także Adam Rozmus, wiceprezes JSW ds. produkcji. Skupił się na wyzwaniach i perspektywach w kontekście planu strategicznej transformacji Spółki.

– Transformacja JSW jest koniecznością z powodów czynników globalnych i lokalnych – przyznał wiceprezes.

Do tej pierwszej grupy zaliczył ceny węgla na światowych rynkach, rosnącą konkurencję kopalń odkrywkowych w regionie APAC (Azji i Pacyfiku – przyp. red.) oraz kurs złotego. W drugiej grupie czynników umieścił zdarzenia w kopalniach Pniówek i Budryk, dostępność złoża, atrakcyjność branży jako pracodawcy.

Plan Strategicznej Transformacji JSW skupia się zarówno na zwiększeniu efektywności, jak i racjonalizacji wydatków. Opiera się on na sześciu filarach. Wiceprezes Rozmus wymienił tu w ramach tzw. efektywnej kopalni: planowanie i prowadzenie robót przygotowawczych, planowanie i prowadzenie robót eksploatacyjnych, planowanie czasu pracy, optymalne wykorzystanie majątku, procesy zakupowe i inwestycyjne oraz Grupę Kapitałową JSW i funkcje wsparcia.

Wiceprezes podkreślił, że wdrożenie rekomendowanych inicjatyw zorientowane jest na wzrost wykorzystania parku maszynowego. Celem jest tu skrócenie postojów i wydłużenie czasu pracy kompleksów ścianowych o pięć punktów procentowych. Zaznaczył też, że dla spółki kluczowe jest bezpieczeństwo pracy i ono także zostało uwzględnione w planie transformacji.

Członek zarządu JSW podkreślił także, że plan jest kluczowy, jeśli chodzi o kwestie przyszłości i dobrobytu regionu.

– Naszą transformację będziemy prowadzić bez redukcji zatrudnienia, tylko z udziałem naturalnych odejść z pracy – zapewnił i dodał, że JSW musi istnieć.

Kolejny referat przedstawił Łukasz Herezy z Lubelskiego Węgla Bogdanka. Omówił on transformację energetyki z perspektywy lubelskiej spółki.

– Strategia Bogdanki jest chyba niezmienna od czasów prezesa Stachowicza. Mamy być najbardziej efektywną kopalnią w Polsce i chcielibyśmy dorównywać tym, które są najlepsze na świecie – mówił przedstawiciel LWB.

Przypomniał, że Bogdanka nie jest objęta umową społeczną i że prawdopodobnie to ona będzie „gasić światło”, jeśli chodzi o wydobycie węgla energetycznego w Polsce planowane na 2049 r. Zaznaczył jednak, że Bogdanka ma ambicje funkcjonować po tej dacie.

Herezy w gronie wyzwań stojących przed Bogdanką wskazał na: regulacje związane z dekarbonizacją, malejący popyt na węgiel energetyczny, ograniczone opcje finansowania oraz presję na zrównoważony rozwój. Dodał, że problemem, jeśli chodzi o konkurencyjność węgla jako paliwa, jest system ETS.

Łukasz Herezy na zakończenie wskazał na konieczność dialogu między spółkami górniczymi i wymianę doświadczeń.

Sesję plenarną zamknął referat Łukasza Dei, prezesa PKW. W nim uwaga była skupiona na automatyzacji procesu produkcji w zakładach Koncernu.

– PKW to ponad 6 tysięcy pracowników. Mamy jedne z największych złóż w kraju. Produkujemy tyle, ile możemy sprzedać, czyli ok. 4,6 mln ton – wyliczył szef PKW, po czym przedstawił przedsięwzięcia zrealizowane w kopalniach spółki. Wskazał tu m.in. na Sekcje Monitoringu Maszyn i Urządzeń w ZG Janina oraz nadzór nad układem odwadniania zastosowanym także w tej kopalni.

Natomiast w ZG Sobieski zoptymalizowano technologię wykonywania badań bezpieczeństwa maszyny wyciągowej. Prezes Deja zwrócił także uwagę na ZG Brzeszcze, które są doskonałym przykładem w zakresie ujmowania i wykorzystania metanu. W tej kopalni gospodarcze wykorzystanie metanu, ujętego poprzez system dołowej sieci rurociągów i stacji odmetanowania, wynosi 100 procent. Sterowanie i zarządzanie tym procesem odbywa się w sposób w pełni automatyczny.

Szef PKW odniósł się także do zmiany sposobu transportu pracowników w ZG Janina. W kopalni tej wykorzystuje się w tym celu samojezdne maszyny górnicze.

– Uruchomiliśmy to na przełomie 2024 i 2025 r. Ten transport pracowników jest bezpieczniejszy, a pracownicy są na miejscu pracy szybciej o 40 minut – stwierdził prezes.

Ponadto w tej samej kopalni ma zacząć pracę najnowocześniejszy w Europie kompleks ścianowy. Jak przyznał prezes Deja, będzie to rewolucja w polskim górnictwie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.