Górnicze ścieżki dublowały istniejące szlaki

fot: Tomasz Rzeczycki

Pod względem górniczym Karkonosze kojarzone są najczęściej tylko z wydobyciem uranu w XX w.

fot: Tomasz Rzeczycki

Dziesięć lat minęło od momentu zakończenia inwestycji pod nazwą „Podziemne Karkonosze”, realizowanej ze środków Unii Europejskiej m.in. na terenie Kowar i Karpacza. Wśród zakładanych efektów miało być zachowanie tradycji górniczych Karkonoszy dla przyszłych pokoleń, a jednym ze środków do tego prowadzących - utworzenie ścieżki dydaktycznej i szlaku górniczego w Karpaczu, jak również stworzenie warunków do powstania stałej wystawy na temat górnictwa w Kowarach.

Czy po upływie ponad dziesięciu lat można oceniać, że cele zostały zrealizowane?

- Warunki może i stworzyli, ale czy wystawa istnieje, nie wiem, na pewno nie funkcjonuje jako atrakcja turystyczna - uważa prof. Jacek Potocki z Katedry Zarządzania Strategicznego i Logistyki na Wydziale Ekonomii, Zarządzania i Turystyki w Jeleniej Górze wrocławskiego Uniwersytetu Ekonomicznego, zarazem specjalista w dziedzinie zagospodarowania turystycznego Sudetów.

Zdaniem prof. Potockiego realizacja „Podziemnych Karkonoszy” nie była jakimś przełomowym wydarzeniem w postrzeganiu tego pasma górskiego przez turystów. Zakładane w ramach tego przedsięwzięcia wystawy przeszły raczej bez echa. Podobne zdanie jeleniogórski naukowiec ma też o szlakach górniczych, jakie powstały przy tamtej okazji.

- Wymalowano z dziesięć lat temu dodatkowe znaki dublujące istniejące oznakowanie szlaków turystycznych. Dziś niewiele z tego zostało - stwierdza Jacek Potocki.

„Podziemne Karkonosze” realizowane były w latach 2009-2010. Zadanie współfinansowane było przez Unię Europejską za środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Współpracy Transgranicznej Republika Czeska–Rzeczpospolita Polska na lata 2007-2013. Ze strony czeskiej beneficjentem była miejscowość Černý Důl, z polskiej strony - Kowary i Karpacz.

Wydaje się jednak, że mimo podjętych wtedy działań w dalszym ciągu ludzie przyjeżdżające na odpoczynek w Karkonosze mają małą świadomość górniczej przeszłości tego terenu. Kojarzy ona im się co najwyżej z dwiema udostępnionymi tu do zwiedzania trasami podziemnymi w pouranowych sztolniach.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

To porozumienie jest symbolem górniczej walki

Porozumienie Jastrzębskie 3 września 1980 roku było trzecim, po gdańskim i szczecińskim, dokumentem podpisanym latem 1980 roku między władzą a robotnikami. Strajki na Śląsku, których efektem były ustalenia zawarte w Jastrzębiu, wpłynęły na tempo i skuteczność negocjacji prowadzonych w Gdańsku i Szczecinie. Dzisiaj uczczono tę niezwykle ważną dla kraju rocznicę.

Pamiętają o pacyfikacji kopalni Wujek. Wyrosną kolejne drzewa pamięci

Po wakacyjnej przerwie, Śląskie Centrum Wolności i Solidarności kontynuuje akcję sadzenia w szkołach drzew pamięci im. Dziewięciu Górników z Wujka. 

Rewolucyjne odkrycie: górnictwo na ziemi tarnogórskiej sięga czasów rzymskich

Górnictwo na terenie dzisiejszych Tarnowskich Gór i Bytomia rozpoczęło się znacznie wcześniej, niż dotychczas sądzono – już w II wieku naszej ery, czyli w czasach rzymskich. To kluczowe ustalenie polsko-niemieckiego zespołu badawczego, które zmienia dotychczasową wiedzę o początkach przemysłu wydobywczego na Górnym Śląsku. Poinformowało o tym Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej (SMZT).

Były minister odpowiedzialny za górnictwo dzieli się tragicznymi wspomnieniami

- Zobaczyłem przerażający widok... cała rodzina karczmarza, którą znałem, leżała zamordowana na drabiniastym wozie przygotowanym do wywiezienia.  Obok byli liczni niemieccy żołnierze. To straszne przeżycie – wspomina w swej książce Zdzisław Doszla.