Górnicze PR: Czasami milczenie nie jest złotem
Górnictwo nie ma w Polsce najlepszego public relation. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest zapewne fakt, że w przeszłości w ogóle nie musiało specjalnie zabiegać o swój wizerunek. On kształtował się sam. Wszędzie bowiem podkreślano, że branża wydobywcza stanowi podstawę polskiej gospodarki. Szkopuł jednak w tym, że w Polsce była cała masa dziedzin, które – podobnie jak górnictwo – wcale nie musiały starać się o kształt swego zewnętrznego oblicza. Czasy się jednak zmieniły i teraz muszą, bo pojawiła się konkurencja.
Doskonały przykład – energetyka, która niegdyś funkcjonowała wespół z branżą górniczą. W niektórych spółkach polityka medialna stoi na najwyższym poziomie. I wcale nie trzeba było długo czekać, aby się rozwinął. Taka była potrzeba. Owszem, funkcjonują na naszym rynku firmy, które do przesady zachowują milczenie. Lecz w przypadku branż: energetycznej i górniczej tak być po prostu nie może. Zwłaszcza górnictwo jest silnie obecne w świadomości ludzi. Niemal każda informacja o nim przekazywana przez media wywołuje gorące reakcje. „Bez komentarza” to wygodne stwierdzenie, ale to nie jest strategia.
Istnieje twarda zasada public relation, która mówi: „chcesz czy nie, jakiś wizerunek masz”. Górnictwo nie jest jednak panną młodą, która może zakrywać się welonem, a wszyscy wokół tylko domyślają się, co jest pod spodem. To prawda, że nasza górnicza rzeczywistość jest trochę rozhuśtana. Raz się zamyka kopalnie – i to źle, innym razem usiłuje się je sprzedawać – i to dobrze, bo ktoś jednak widzi sens inwestowania w węgiel. Słyszy się, że górnictwo to nie jest informatyka, czy telekomunikacja i jest mało rozwojowe. Jeśli tak, to tym bardziej jest mu potrzebny nowoczesny „PR”. Ktoś powiedział, że spółki się prywatyzują, więc trzeba dozować i tak oszczędne informacje. Nie tędy droga.
Ani perspektywa wejścia na giełdę, ani panujący obecnie zróżnicowany wizerunek medialny branży nie może być przeszkodą w rozwijaniu nowoczesnego public relation. Umiejętne przedstawianie dobrych i złych stron tej gałęzi przemysłu z pewnością sprzyjać będzie kształtowaniu jej coraz lepszego image. Klasyczny mechanizm psychologiczny polega bowiem na tym, że jeśli chce się do kogoś trafić, to należy przedstawić swoje mocne i słabe strony. Takie podejście pomaga w budowaniu społecznego zaufania, a w relacjach biznesowych utwierdza w przekonaniu, że oferta jest rzetelna i nie ukrywa ryzyka.