Wielkopiątkowe nabożeństwo Męki Pańskiej ma szczególne znaczenie dla gwarków

1650018852 droga kopalniawieliczka eu

fot: kopalniawieliczka.eu

Droga krzyżowa w pochylni Barącza - zlokalizowanej 100 m pod ziemią – odbyła się po trzyletniej przerwie, którą spowodowała pandemia

fot: kopalniawieliczka.eu

W Europie drugiej takiej nie ma. Znajduje się 100 m pod ziemią w chodniku Erazma Barącza w wielickiej kopalni. Czternaście misternie wyrzeźbionych tablic ukazuje Mękę Pańską. Wieliccy gwarkowie już od 2010 r. uczestniczą w nabożeństwie drogi krzyżowej. Podobnie było dziś rano.

Podziemna droga krzyżowa powstała 13 lat temu. Jej odsłonięcia i poświęcenia – w piątą rocznicę śmierci papieża Jana Pawła II – dokonał metropolita krakowski ks. kard. Stanisław Dziwisz. O wydarzeniu przypomina tablica pamiątkowa wykuta na ociosie, znajdująca się tuż przy pierwszej stacji drogi krzyżowej.

Czternaście drewnianych tablic zostało wykonanych w drewnie lipowym. Wyszły one spod dłut wielickich górników – Piotra Starowicza, Pawła Jankowskiego i Jacka Talapki. W każdą z nich jest wmontowana relikwia. Jest nią kamień z Golgoty – góry, na której został ukrzyżowany Jezus Chrystus. „Golgota wielickich górników” celowo została utworzona w wąskim kopalnianym chodniku. Chodzi o to, by uczestnicy nabożeństwa przeżywali je w pełnym skupieniu. W wielickiej kopalni poza drogą krzyżową znajdują się także cztery kaplice oraz rzeźby przedstawiające świętych.

Nabożeństwo upamiętniające Mękę Pańską jest także elementem corocznej pielgrzymki górników na Jasną Górę. Jest ono odprawiane w parku klasztornym otaczającym z trzech stron mury sanktuarium. To właśnie tam w latach 1900-1913 zbudowano drogę krzyżową wykonaną według projektu Stefana Szyllera. Na monumentalnych cokołach z potężnych głazów i polerowanego granitu znajdują się odlane w brązie figury 14 stacji, autorstwa warszawskiego rzeźbiarza Piusa Welońskiego.

Szczególna jest także Droga Krzyżowa Górniczego Trudu, znajdująca się na zboczach góry Chełmiec (851 m n.p.m.) w Górach Wałbrzyskich. Powstała w 2001 r. i jest hołdem nie tylko dla górników okolicznych kopalni. W boguszowskich wyrobiskach pracowali wszak i Niemcy, Francuzi i Belgowie. Wskutek nieszczęśliwych wypadków cierpiały też ich rodziny, w tym matki. I jedna ze stacji poświęcona jest właśnie nim. Kolejne stacje to miejsce zadumy nad historiami z okolicznych kopalń, ale przedostatnia – trzynasta stacja – poświęcona jest pamięci górników zesłanych na Syberię, którzy w morderczych warunkach wydobywali rudę i węgiel w kopalniach Workuty i Kołymy. Czternasta stacja natomiast to hołd dla wszystkich tych, którzy zginęli w kopalniach. Zwłaszcza tych, których ciał nie odnaleziono. Jej pomysłodawcą jest ks. Andrzej Bajak. Swego czasu górnicza kalwaria miała także powstać na hałdzie Maria w Katowicach. Miał to być rodzaj hołdu dla górników, którzy odeszli na wieczną szychtę. Wstępny projekt tego przedsięwzięcia zaprezentowano w 2014 r. Niestety nie doczekało się ono realizacji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.