Górnicze derby bez goli, ale z emocjami

W meczu dwóch "Górników" nie doszło do rozstrzygnięcia. W Łęcznej zanotowaliśmy bezbramkowy remis, zaś z trybun górnicze derby oglądali m.in. przedstawiciele zarządu LW „Bogdanka”. Goli nie było, ale emocji nie brakowało.


Po remisie Sandecji z Dolcanem oraz ŁKS Łódź z Pogonią Szczecin, Górnik Zabrze miał szansę, by uciec rywalom w tabeli I ligi na większy dystans punktowy. Ale łęcznianie postawili faworytowi z Zabrza wysokie wymagania i można mówić o sprawiedliwym remisie. Bramkę dla gości zdobył Grzegorz Bonin w 10. minucie, który mógł później podwyższyć wynik, jednak nie zachował zimnej krwi. Wszystko układało się po myśli zabrzańskich piłkarzy aż do 40. minuty, kiedy to piłkę do własnej bramki skierował Adam Danch. Jego samobójczy gol zadecydował o tym, że w Łęcznej górnicze zespoły podzieliły się po punkcie.

Dodajmy, że od 55. minuty Górnik z Zabrza zmuszony był grać w dziesiątkę, po tym jak boisko za drugą żółtą kartkę opuścił Dawid Gajewski.

- Mecz był bardzo trudny, szczególnie w drugiej połowie, gdy graliśmy w dziesięciu. Gdybyśmy wykorzystali drugą sytuację stuprocentową, to myślę, że Górnik Łęczna już by się nie podniósł i byłoby po meczu. A tak gospodarze zdobyli fartowną bramkę i uwierzyli w siebie – stwierdził po meczu zabrzański napastnik Przemysław Pitry.

Pomeczowe wypowiedzi trenerów:


Adam Nawałka (Górnik Zabrze): - Spotkały się dwie drużyny walczące z ogromną determinacją. Łęcznianie potrzebują punktów w walce o utrzymanie, my w walce o awans. Boisko zweryfikowało wszystko, a bój stał na niezłym poziomie. Obie drużyny włożyły w grę dużo wysiłku. Długo graliśmy w osłabieniu, więc punkt jest cenny. Myślimy teraz o następnym spotkaniu w Szczecinie, gdzie nie możemy już stracić punktów. Gajewski to młody zawodnik, który dopiero się uczy. Po pierwszej żółtej kartce była przygotowana zmiana, ale nie zdążyliśmy jej dokonać. Tak w piłce bywa, Dawid musi z tego wyciągnąć wnioski. Ja nie mam do niego pretensji, bo błędy popełnia każdy.


Mirosław Jabłoński (Górnik Łęczna)
: - Zgadzam się z trenerem Nawałką. Widowisko było niezłe, ale zabrakło nam trochę umiejętności, dokładności i spokoju. Liczę na to, że w kolejnych meczach wykażemy się takim samym zaangażowaniem. Miałem inne plany, jeżeli chodzi o zmiany. Gdyby nie te kontuzje, to druga połowa może wyglądałaby inaczej w naszym wykonaniu.

 

Górnik Łęczna - Górnik Zabrze 1:1 (1:1)
0:1 Bonin 11
1:1 - Danch (sam.) 40

Górnik Łęczna: Wierzchowski - P. Bronowicki (26 Nazaruk), Wallace, Bartkowiak, Kazimierczak - Oziemczuk (6 G. Bronowicki), Bartoszewicz (83 Stefaniuk), Nikitović, Niżnik - Nakoulma, Surdykowski.
W rezerwie: Prusak - P. Karwan, Radwański, Niedziela.

Górnik Zabrze: Nowak - Danch, Banaś, Pazdan, Magiera - Bonin, Strąk, Cebula (78 Szczot), Gajewski - Zahorski (65 Pitry), Świątek (65 Przybylski).
W rezerwie: Szmatuła - Marciniak, Kamiński, Wodecki.

Sędziował: Radosław Trochimiuk (Ciechanów). Żółte kartki: Bartoszewicz, Niżnik, Nikitović (Łęczna) - Gajewski, Cebula (Zabrze). Czerwona kartka: Dawid Gajewski (Zabrze) - 55. minuta (druga żółta). Widzów: 3500.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.

Koniec produkcji, początek nowego życia. Huta Królewska przekazuje muzeum 130 ton historii

Muzeum Hutnictwa w Chorzowie wzbogaci się o maszyny, urządzenia i wyposażenie dawnej Huty Królewskiej o łącznej masie ponad 130 ton. Umowę darowizny z ArcelorMittal Poland podpisano 5 listopada 2026 roku, a przekazanie eksponatów zaplanowano jeszcze przed końcem roku.

Górniczy gigant zaprasza na Barbórkę 2026

Uroczyste wręczenie odznaczeń i honorowych szpad górniczych, pochód Lisa Majora oraz tradycyjny skok przez skórę – to najważniejsze wydarzenia tegorocznych obchodów Barbórki w KGHM Polska Miedź S.A. Główne uroczystości odbędą się 27 listopada w Głogowie. Z kolei 4 grudnia, w dniu świętej Barbary, górnicza społeczność spotka się w Lubinie.