GórniczaS\" obawia się sprzedaży państwowych przedsiębiorstw

Kolorz m GAL

fot: Jarosław Galusek

- Wszystkie spółki węglowe w swoich strategiach zakładają redukcję wydobycia, a to nie oznacza nic innego tylko likwidację kopalń - powiedział Dominik Kolorz

fot: Jarosław Galusek

Rząd próbuje przeprowadzić przymusową i przyspieszoną sprzedaż państwowych przedsiębiorstw - uważa górnicza "Solidarność". Związek domaga się wniesienia poprawek do przyjętego przez rząd projektu ustawy o zasadach wykonywania niektórych uprawnień Skarbu Państwa.

Apel o wniesienie poprawek do przygotowanego w resorcie skarbu projektu przesłała w środę do wszystkich klubów parlamentarnych Rada Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego "Solidarności".

Przyjęty przez rząd 2 listopada projekt ustawy zakłada ujednolicenie uprawnień korporacyjnych Skarbu Państwa w spółkach. Zgodnie z zapisami, w rękach ministra skarbu skupione zostaną uprawnienia właścicielskie dotyczące spółek należących do Skarbu Państwa, a sprawowane dotąd przez kilkanaście centralnych i terenowych jednostek administracji.

Projekt zawiera również przepisy tworzące Komitet Nominacyjny, który będzie nominował członków rad nadzorczych spółek o kluczowym znaczeniu dla SP. Do projektu ustawy wprowadzono zasadę, że w radach nadzorczych i zarządach wszystkich spółek z udziałem Skarbu Państwa nie będą mogli zasiadać przedstawiciele załogi.

- Szkodliwe skutki tak skonstruowanej ustawy dotkną nie tylko pracowników górnictwa, ale także innych branż. Próba przeprowadzenia pospiesznej i przymusowej prywatyzacji, przy jednoczesnej eliminacji ważnych mechanizmów kontroli społecznej takich prywatyzacyjnych procesów, może doprowadzić do likwidacji tysięcy miejsc - ocenił szef górniczej "Solidarności" Dominik Kolorz.

Zdaniem związkowców, z projektu powinny zniknąć zapisy dotyczące prywatyzacji bezpośredniej, a także braku uprawnienia pracowników do wskazywania kandydatów na członków zarządów oraz rad nadzorczych spółek - które wynikają obecnie z ustawy komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw.

Górnicza "Solidarność" domaga się również wykreślenia z projektu zapisu dotyczącego m.in. przeniesienia uprawnień nadzoru właścicielskiego nad sektorem górnictwa węgla kamiennego z Ministerstwa Gospodarki na Ministerstwo Skarbu Państwa. Podobnie wykreślone - zdaniem związkowców - powinny zostać zapisy projektu dotyczące tzw. Komitetu Nominacyjnego.

Zdaniem związkowców, część zapisów projektu ustawy narusza zasady partnerstwa społecznego uregulowane w ustawie o komercjalizacji i prywatyzacji, w ustawie o funkcjonowania górnictwa węgla kamiennego oraz w przyjętej przez rząd "Strategii funkcjonowania górnictwa węgla kamiennego w Polsce".

- Przyjęcie przez Sejm RP ustawy o zasadach wykonywania niektórych uprawnień Skarbu Państwa w wersji rządowej doprowadzi do wybuchu niezadowolenia społecznego wśród pracowników sektora górniczego - napisano w stanowisku rady górniczej "Solidarności".

Rządowy projekt ustawy o zasadach wykonywania niektórych uprawnień Skarbu Państwa obejmuje wszystkie przepisy dotyczące nadzoru właścicielskiego, zawarte obecnie w różnych aktach prawnych - ustawie o komercjalizacji i prywatyzacji oraz ustawie o zasadach wykonywania uprawnień właścicielskich przysługujących Skarbowi Państwa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.